Odcinek 105 – Ostatnia konfrontacja Froda
Czas na finał drugiego sezonu. Frodo zmierzy się dzisiaj z Nazgulami przy brodzie Bruinen. Tym razem jednak pomogą mu nieco inne siły niż podczas konfrontacji pod Amon Sul. Zapraszamy na 105-ty odcinek podcastu, ostatni z czterech poświęconych rozdziałowi “Bieg do Brodu”. Wspieraj Gospodę na Patronite – https://patronite.pl/podzielonymsmokiem „Atlas Śródziemia”, Fonstad Karen W., wyd. Amber, 1997, tł. Tadeusz A. Olszański „J.R.R. Tolkien i jego światy”, Garth John, wyd. Arkady, 2022, tł. Joanna Kokot „Flora of Middle Earth”, Judd Walter S., Judd Graham A., wyd. Oxford University Press, 2017 „Klucz do Tolkiena”, Perry W. Michael, wyd. Muza Sa, 2004, tł. Ryszard Derdziński „The History of Middle Earth” tomy 6-9, Tolkien Christopher, wyd. Harper Collins Publishing, 2015 “Listy”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2020, tł. Agnieszka Sylwanowicz „Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2019, tł. Paulina Braiter, Agnieszka Sylwanowicz „Silmarillion”, Tolkien J.R.R., wyd. Amber, 2012, tł. Maria Skibniewska „J.R.R. Tolkien Wizjoner i Marzyciel”, Carpenter Humphrey, wyd. Alfa – Wero, 1997, tł. Agnieszka Sylwanowicz „Droga do Śródziemia”, Shippey T.A., wyd. Zysk i S-ka, 2001, tł. Joanna Kokot „Drużyna Pierścienia”, Tolkien J.R.R., wyd. Porozumienie Wydawców, 2002, tł. Maria Skibniewska „Władca Pierścieni”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2017, tł. Andrzej Łoziński, wyd. jednotomowe „Przewodnik Encyklopedyczny”, Tyler J.E.A., wyd. Pan Books LTD, 1992, tł. Joanna Kokot „Drużyna Pierścienia”, Tolkien J.R.R., wyd. Amber , 2010, tł. Maria i Cezary Frąc “The Lord of The Rings. A reader’s companion”, Wayne G. Hammond, Christina Scull, HarperCollins Publishers, 2014
Niesamowite i akurat się trafił, kurczę, no Maciek to oprzelnuje oczywiście wcześniej, ale jakby na zakończenie sezonu mamy takie emocjonujące fragmenty dzisiaj. To Tolkien wszystko wymyślił. Natomiast zanim, słuchajcie, mamy jeszcze zapowiadaną w poprzednim odcinku wstawkę o Glorfindelu przede wszystkim i delikatnie również dotkniemy Asfalota, jego wierzchowca. Jeśli chodzi o Glorfindela, zaczniemy oczywiście od etymologii imienia, ponieważ jest ona bardzo ciekawa. Z jednego względu, Tolkien jakby istnienie... imienia Glorfindel zaczęło się zaraz na początku w ogóle istnienia legendarium, prawda, zaraz na początku czasu, kiedy Tolkien pisał legendarium, właśnie przy okazji upadku Gondolinu i tam
językiem, jakby, w którym to imię powstało, był język noldoryński. Później to samo imię przeszło przez język kłeneński, a ostateczna wersja, czyli tą, którą znamy, to jest wersja sindaryńska i taką etymologię zaraz przytoczymy. Natomiast we wszystkich tych etymologiach, we wszystkich tych językach etymologia jest taka sama i znaczy dokładnie to samo, tylko oczywiście zmieniają się zasady, które tłumaczą to słowo, prawda? Natomiast co wiemy? Oczywiście składa się z dwóch członów imię Glorfindel. Pierwszy pochodzi od słówka glaur, który oznacza oczywiście podobnie jak glaurung, chociażby złoty. Natomiast drugi człon to findel albo finnel przez dwa n i oznacza kręcone włosy, tak? Czyli można połączyć, że to jest złotowłosy, złocistowłosy, tak?
Z kręconymi włosami. Następny temat to oczywiście historia Glorfindela. I słuchajcie, materiałów źródłowych jest sporo, nie będziemy niczego cytować tutaj, natomiast przejdziemy przez całą historię Glorfindela, żeby omówić wszystkie wydarzenia, w jakich wziął udział albo gdzie został Glorfindel wymieniony. Natomiast źródła informacji dla nas to jest kilka pozycji. Przede wszystkim zaczynamy od Sin Marillionu, tam dowiadujemy się troszkę o historii Glorfindela. Następnie mamy Władcę Pierścieni, oczywiście aktualne rozdziały oraz dodatki. No i kolejny element jakby układanki to jest History of Middle-Earth, jeszcze nie przetłumaczony na język polski, bo to jest ostatni tom, People of Middle-Earth. Tam są dwa eseje o Glorfindelu napisane przez Tolkiena w późnym etapie jego życia, pod koniec jego życia, gdzie właśnie opisał między innymi proces reinkarnacji i przywrócenia Glorfindela do życia.
No i na podstawie tych wszystkich materiałów możemy złożyć historię Glorfindela, którą teraz wam w pigułce tutaj zaprezentujemy. Tak, wiemy, że urodził się w Walinorze w czasach dwóch drzew. Następnie wyruszył na wygnanie z Noldorami w kompanii Turgona. No i nie był wielkim fanem tej inicjatywy w ogóle. Nie za bardzo popierał Feanora i jego synów, prawda? Tak. Nie uczestniczył też w rzezie elfów w Aqualandę. To jest ważne. I już po dotarciu do Śródziemia pozostał u boku Turgona całą pierwszą erę i był głową domu Złotego Kwiatu. Tak, dokładnie.
Tak, więc Glorfindel osłaniał ich ucieczkę podczas upadku gondolinu i podczas tej ucieczki, oni uciekali taką tajemną ścieżką w góry, stoczył pojedynek z Balrogiem i zrzucił się w nim przepaść i tym samym poświęcając swoje życie uratował resztę. I widzicie tutaj właśnie mieliśmy Earendila, który później został ojcem tak kluczowych postaci i Sam też był kluczowym postacią, bo dopłynął przecież do fali Noru. Ale tutaj to poświęcenie Groffindela jakby zbudowało całą... Zakończenie pierwszej ery w zasadzie i ratunek dla Noldorów. No i późniejszą też narrację we wszystkich erach. Jest częścią historii Pierścienia de facto.
Tak, dokładnie. I to kluczową. Natomiast ciało Glorfindela po oczywiście samobójczej śmierci, ale to nie była samobójcza śmierć, to było poświęcenie się dla reszty, wyniósł z przepaści Torondor, czyli ten jeden z pierwszych, pierwszy w zasadzie wielki orzeł zachodu, który w tamtych czasach właśnie żył. No i słuchajcie, zgodnie z zasadami, jakie obowiązują w Śródziemiu stworzonym przez Tolkiena, dusza zmarłego Glorfindela trafiła do Salmandosa, ponieważ dusza jest nieśmiertelna. Tak długo jak żyje Arda, tak długo dusze elfów trwają i żyją. Natomiast ciało oczywiście zostało zdruzgotane. Trafił do Salmandosa i tutaj na ten temat mówiliśmy troszkę więcej w PS-ie, w odcinku specjalnym, w odcinku dodatkowym do
poprzedniego odcinka podcastu, tak, tam omawialiśmy to z naszymi patronami, dla patronów to był odcinek. Natomiast wiemy też, że decyzją Manwego za zasługi, które jakby, których był bohaterem. O których właśnie tu mówiliśmy. Tak, dokładnie. Manwe przywrócił go do żywych w ten sposób, że jakby w Walinorze, w błogosławionym królestwie Glorfindel wrócił i mógł tam sobie spacerować, wędrować, chodzić, spotykać się, rozmawiać, robić wszystko to, co każda inna, normalnie żywa istota. Natomiast to przywrócenie miało jednak dużo większe znaczenie, ponieważ został przywrócony, jego moc wzrosła i to znacząco. Między innymi właśnie za to, że poświęcił się dla innych i to było główną przyczyną.
przywrócenia go w bardziej potężnej postaci. Nawet przyrównuje się moc Glorfindela po przywróceniu go do życia do mocy Majarów. Także nie był już tylko elfem. Tutaj tylko używam w cudzysłowie. Tak i najprawdopodobniej około 1200 roku II ery, no bo po tym wskrzeszeniu trwał był w Walinorze, to około 1200 roku II ery Manwe wysłał Glorfindela do Śródziemia w celu wsparcia walczących z ludzi elfów z Sauronem. Tak, najprawdopodobniej na prośbę samego Glorfindela, który chciał wrócić do śródziemia, bardzo je kochał i jest o tym mowa w tekstach, także pewnie jest tutaj połączenie wielu czynników, tak jak to często bywa.
Tak. I tam Glorfindel odegrał kluczową rolę w wojnach z Sauronem w II erze, ale ta jego zbliżona do tej majarskiej, czy tam anielskiej moc nie była dokładnie opisana, nie była zauważona. On nigdy nie był takim głównym bohaterem tych wydarzeń. Nie stawał w pierwszym rzędzie. zwłaszcza jeśli chodzi o jakieś tam przywileje, nagrody, prawda, żeby gdzieś go wymienić jako bohatera, to nie było go, a jednak jego rola była ogromna. Tak i po śmierci Gil-Galada na stałe zamieszkał w Rivendell, obok Elronda. To był koniec II ery. No i w III erze jego rola jeszcze wzrosła. Dokładnie, ponieważ między innymi, jeszcze jeśli się da w ogóle, prawda?
Natomiast wiemy o jednej bardzo ważnym wydarzeniu, w którym uczestniczył Trzeci Jarzyt, to było właśnie odsiecz w czasie bitwy o Fornost w 1975 roku. Przypomnę tylko, że to była bitwa, która zakończyła istnienie Królestwa Angmaru. Angmarczycy pod wodzą Czanu Księżnika z Angmaru pokonali ostatnich Dunedainów na północy. Królestwo Arnoru upadło, został zniszczony Anuminas i właśnie wtedy, kiedy świętowali sobie na władnościę to zwycięstwo, wtedy zjednoczone armie Ernura, króla Gondoru ówczesnego oraz właśnie Glorfindela, który poprowadził ze strony elfów z Rivendell i nie tylko Rivendell, Odsiecz wypędziły, zniszczyły, wybiły praktycznie w pień siły wroga i przepędziły czarnoksiężnika Zagmaru.
Wtedy też padły te słynne słowa właśnie z ust Glorfindela, ta słynna przepowiednia mówiąca o tym, że... can kill me. No, when he can kill me, can kill him, tak? W ustach Glorfindela oczywiście. Czyli to, że żaden mąż, czyli w domyśle mężczyzna rasy ludzkiej nigdy nie będzie w stanie pokonać, zabić wodza Nazguli, prawda? Czarnoksiężnika Zangmaru ówczesnego. Tak, no i od tamtego momentu niewiele wiemy więcej o Glorfindelu, poza tym, że właśnie wziął udział w tych wydarzeniach, których aktualnie jesteśmy świadkami, czyli pod koniec III ery, w 2018 rok i spotkanie naszej kompanii małej Aragorna, Czterech Hobbitów i Glorfindela, które omawiamy na bieżąco w naszym podcaście.
Tak, a co się dzieje jakby później, to na koniec III ery najprawdopodobniej pozostał jakiś czas w Śródziemiu, poczuł odpłynął na zasłużony... Bardzo zasłużony, tak. Bardzo. Podwójnie. Pracowite życie miał. Do błogosławionego chrzestwa. Podwójne życie miał. Tak, dokładnie. można różnie interpretować, podwójne życia, ale generalnie tutaj miał dwa życia, o, to będzie lepsze słowo. Tak, dwie szanse. Tak, więc to Glorfindel. W pigułce życie Glorfindela. Tak, i tak całkiem widzicie, że mimo, że wstawka, to i tak trochę nam czasu zajęło, no bo historia Glorfindela jest bardzo ciekawa i długa, obfita w wydarzenia. Ale jeszcze zanim do fragmentu, to teraz już naprawdę króciutko o asfalocie, czyli o wierzchowcu, o koniu Glorfindela, tego, na którym jedzie nasz Frodo, na którego właśnie wsiada nasz Frodo.
Tylko żebyśmy dobrze rozumieli, tutaj druga część, czyli falot dotyczy tylko i wyłącznie piany morskiej. To nie jest piana z mydła albo z gaśnicy. tylko i wyłącznie Piana Morska tutaj podlega temu określeniu. Dobrze, tyle jeśli chodzi o wstawkę. Mamy dużo o Glorfindelu, troszeczkę o Asfalocie. Historia Asfalta nie jest jakoś specjalnie znana i opisana na kartach legendarium, więc to, co wiemy z rozdziału, to jest dokładnie wszystko, co wiemy o Asfalocie z historii Śródziemia. Natomiast teraz przejdziemy oczywiście do końcówki. pod tytułem Bieg do Brodu. Oczywiście przypomnę tylko, że tu trzymamy się tłumaczenia Marii Skimniewskiej zgodnie z naszą rotacją tłumaczeń i jesteśmy gdzie?
Otóż po nocy z 19 na 20 października. Oczywiście nasza cała kompania wraz z Glorfindel jako przewodnikiem są w trakcie tej morderczej wycieczki krajoznawczej. I trwa wyścig do brodu, prawda? Wyścig trwa o przetrwanie Froda, ale też drugi w ukryciu, bo Frodo zwolna, ale już coraz bardziej przechodzi na stronę upiorów, prawda? Jest coraz bardziej, następuje zupiorzenie. To jest słowo, które używamy do tego, do określenia tego procesu. I słuchajcie, pierwszy fragment dzisiejszego odcinka. Hobbici nie zdążyli otrząsnąć się ze zmęczenia, gdy już musieli na zajutrz wyruszać znowu w drogę. Od brodu dzieliło ich jeszcze wiele mil, toteż parli naprzód ile sił w nogach.
Największe niebezpieczeństwo grozi nam, gdy znajdziemy się nad rzeką, powiedział Glorfindel. Serce mnie ostrzega, że pogoń pędzi teraz za zalami, a przy brodzie czyha być może zasadzka. Gościniec wciąż biegł w dół, a jego brzegi zarastała tu i ówdzie trawa, po której hobbici maszerowali najchętniej, bo dawała trochę ulgi obolałym stopom. Późnym popołudniem dotarli do miejsca, gdzie gościniec wpadał niespodzianie w gęsty cień wysokiego boru, a potem schodził w głęboki wąwóz, którego strome ściany z czerwonych kamieni ocikały wilgocią. Echo dudniło, kiedy biegli tędy i zdawało się, że niezliczone pary nóg tupoczą w trop za nimi. Niespodziewanie, jakby przez bramę światła gościniec z wylotu tunelu wynurzył się znów pod otwarte niebo.
Hobicie zobaczyli spadzisty skłon, a u jego stóp płaski, długi na milę odcinek drogi i za nim brud prowadzący do Rivendell. Na przeciwległym brzegu wznosił się brunatny wał, na który wspinała się serpentyną ścieżka. W oddali piętrzyły się góry. Masyw obok masywu, szczyt za szczytem, aż pod zmierzchające niebo. W tunelu, który zostawili za sobą, wciąż jeszcze dudniło echo, jakby spieszne kroki pościgu. Rozległ się szum, jakby wiatr się zerwał i nadciągał między gałęziami sosen. Glorfinder obejrzał się. Posłuchał przez sekundę. Potem z głośnym okrzykiem skoczył naprzód. – W nogi! – zawołał. – W nogi!
Nieprzyjaciel naciera! No i szybko akcja nabierze tempa, prawda? Mamy wstęp do wydarzeń, które będą już toczyły się w ekspresowym tempie. Tak, tak jak powiedzieliśmy, wracamy do bohaterów po nocy. Mamy nazajutrz użyte na pociągu tego fragmentu, czyli oznacza to 20 października, początek tego właśnie dnia nastąpił. No i to jest ciekawe, bo znowu Glorfindel wyczuwa albo wydaje się, że wyczuwa czarnych jeźdźców z większej odległości, tak jakby miał mocniejszą, większą siłę umysłu czy jakąś zdolność wyczuwania przeciwnika z większej odległości, bo pozostali bohaterowie nie jest nic napisane w książce, żeby odczuli jakikolwiek niepokój związany z pościgiem potencjalnym.
Tak, tutaj Glorfindel odczuwa to. Nie mamy nic o Aragornie, ani... Dokładnie, ale pamiętajmy, że te fragmenty, w zasadzie wszystkie, domyślnie naszym narratorem, osobą, która nam opowiada te fragmenty, jest Frodo, prawda? Czyli Frodo musiał mieć porównanie chociażby swoich odczuć w stosunku do Glorfindela, który wyraźnie czuł coś szybciej. No i potem wchodzą w wąwóz, który jest mocno zarośnięty, sprawia wrażenie takiego tunelu. Ale sprawia, nie jest tunelem, prawda? Tak, bo to jest tylko metafora, bo tam właśnie nie było tego tunelu. W oryginale też to takie przepuszczenie jest obecne, posłuchajcie. All at once, as if through a gate of light, the road ran out again from the end of the tunnel into the open.
Dokładnie tak przetłumaczyła dosłownie, natomiast... Łoziński nie użył jednostki, tylko po prostu przetłumaczył rozległy teren, a... Tak, w ogóle nie użył. Tak, no i w oddali widzieli też góry, które są bardzo majestatycznie opisane, prawda, że grzbiet za grzbietem, szczyt za szczytem i oczywiście jakby na tle, czy może w scenerii zachodzącego słońca to też pewnie potęgowało wrażenie tych gór, prawda? No ale jak wyszli z tunelu, to o dziwo echo nie zniknęło, tak? I tutaj Glorfindel zaczął się właśnie przysłuchiwać i w pewnym momencie zaczęło się. Pogon już była za nimi. Tak jest. I Glorfindel nawołuje do ucieczki. I słuchajcie, nie czytamy kolejnego fragmentu, dowiemy się z niego, że Asfalot oczywiście ruszył jako pierwszy, potem biegli hobbici, a Glorfindel i Aragorn osłaniali tyły, byli jako strasz tylna.
Zmuszając wierzchowca do stępa, odwrócił się i obejrzał. Jeźdźcy tkwili nieruchomo w siodłach, na grzbietach olbrzymich rumaków, niby złowrogie posągi na cokołach, czarni i masywni, podczas gdy cały las i cały krajobraz dookoła cofnął się i przesłonił mgłą. Nagle Frodo zrozumiał, że tamci milcząco rozkazują mu czekać. W okamgnieniu strach i nienawiść ocknęły się w jego sercu. Puścił cuglę, chwycił za rękojeść miecza i dobił go, aż czerwone skry poszły z ostrza. – Naprzód, naprzód! – wołał Gorfindel, a potem donośnie i wyraźnie rozkazał wierzchowcowi językiem elfów. – Norolim, Norolim Asfalod! Biały koń podewał się natychmiast i jak wiatr pomógł mu przez ostatni odcinek drogi.
No, a my wracamy do tekstu. Tak jest. I tutaj... Mamy jeszcze jedno słowo angielskie, które warto przypomnieć, co znaczy, bo można się pogubić, prawda? Tak, cały rozdział to jest bieg do brodu. Mamy w oryginale fly to the forward i to fly to jest wyraz oznaczający uciekanie, pochodzi od czasownika flee, czyli uciekać, a nie od flying latać, czyli to nie jest lot do brodu, tylko właśnie taka ucieczka. To są te same słowa, które na pewno wszyscy kojarzycie z filmu, kiedy Gandalf w mori spadając w przepaść po walce z Balrogiem mówi Fly you fools, prawda? To jest ten właśnie, to jest dokładnie ta sama słowa. Tak, i wrócimy tu na chwilę do maści umaszczenia wierzchowca Glorfindela, bo można się tutaj troszkę pogubić, szczególnie w przypadku tłumaczenia skimniewskiej.
Tak jest. Niemniej, słuchajcie, słowa, których użył Glorfindel w języku elfów, aktywowały autopilota u Asfalota, prawda? Mówiliśmy o tym w poprzednim odcinku, że właśnie ten moment, kiedy Frodo dosiadł Asfalota i Glorfindel tłumaczył mu zasady, I właśnie wtedy mówiliśmy też o tym, że Asphalt go poniesie, czyli tak jakby niezależnie od woli Froda wykona polecenie Glorfindela oczywiście, tak? No i od tego momentu Frodo już nie mógł zatrzymać konia. Koń robił swoje. Działał zgodnie z zaprogramowanym poleceniem swojego właściciela, prawda? No i Frodo usłyszał już, idąc dalej, usłyszał ten sam krzyk, który znał już wcześniej z wschodniej ćwiartki, prawda? W czwartym rozdziale, skrótem na pieczarki. Pamiętacie, tam był ten moment, kiedy właśnie po jednym z posiłków hobbici, kiedy już odzyskali dobry humor, znowu pojawił się ten przerażający krzyk, na który odpowiedział drugi.
To Elrond był tutaj autorem tego pomysłu na rozpędzającą się rzekę. Tak, no oczywiście Gandalf dorzucił coś od siebie, te wizualne efekty. Trochę spoiler, prawda? Bo powiedzieliśmy w tym fragmencie, dowiedzieliśmy się, że Frodo przeżył i dowiedzieliśmy się też właśnie, że Gandalf też przeżył. Tak, no ale wiadomo, że większość z was, jeśli nie wszyscy znacie... Maciek już tyle razy zapowiadał sześć lat podcastu do przodu, więc no jakby już ktoś musiał przeżyć. Ktoś musiał przeżyć, było o kim rozmawiać. Tak, no i oczywiście co się wydarza? No tu już nie ma dialogu w tym fragmencie całym, który ostatnim to czytaliśmy, więc mamy tylko opisy. Prąd porwał pierwszych trzech, którzy byli w wodzie. Natomiast Frodo tracąc czytomność w zasadzie zauważył już końcowe efekty i wydarzenia w postaci właśnie jednego białego źródła światła, kuli światła, to był Glorfindel.
Mówiliśmy już o tym w Wichrowym Czubie, że tam wódz Nazguli i Kamul byli w ogóle, Nazgule byli przerażeni tym oporem. To posłuchajcie, co mogli sobie myśleć tutaj przy brodzie. Po zniszczeniu świątyni Frodo, on, Kamil i możliwego innego, stara się wyrzucić wodę. Bo jest dysponujący, wie, że król jest w stanie uciekać do Rivendela, ale woda go zaskoczyła. Aragorn i Glorfindel podążają za innymi w rzekę z ogniem. Czyli spójrzmy na tą całą sytuację oczami wodza. Misja miała być prosta, wracając właśnie do tego, co mówiliśmy w poprzednich odcinkach o samym początku, tak?
Tam się dowiadujemy, że Aragon potrafi żartować. Nie jest tylko takim poważnym... Poważnym, pochmurnym, prawda? Strażnikiem gdzieś tam z okolic Bree. No i później spotykamy kogo? Wielkiego Glorfindela. Wielką postać, naprawdę bardzo ważną w historii Legendarium. I to jest chyba pierwsza tak, poza Aragornem, to jest pierwsza taka nowa, taka potężna postać właśnie. Tutaj jeszcze on tutaj jest jakimś elfem. Jakimś elfem dalej. Też Tak, też jest tak, że jakby Annie Frodo, no Aragorn może wiedział, ale hobbici nie wiedzieli, prawda, nie mieli zielonego pojęcia jak ważną postacią i mocną, potężną jest Glorfindel i też w książce nie będzie to pokazane. Tak, to właśnie to co mówiliśmy o Glorfindelu, że on jest taki bohater drugiego planu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
autoreklama, konto w serwisie Patronite
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„autoreklama, konto w serwisie Patronite"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czas na finał drugiego sezonu. Frodo zmierzy się dzisiaj z Nazgulami przy brodzie Bruinen. Tym razem jednak pomogą mu nieco inne siły niż podczas konfrontacji pod Amon Sul. Zapraszamy na 105-ty odcinek podcastu, ostatni z czterech poświęconych rozdziałowi “Bieg do Brodu”.
Wspieraj Gospodę na Patronite – https://patronite.pl/podzielonymsmokiem
„Atlas Śródziemia”, Fonstad Karen W., wyd. Amber, 1997, tł. Tadeusz A. Olszański „J.R.R. Tolkien i jego światy”, Garth John, wyd. Arkady, 2022, tł. Joanna Kokot „Flora of Middle Earth”, Judd Walter S., Judd Graham A., wyd. Oxford University Press, 2017 „Klucz do Tolkiena”, Perry W. Michael, wyd. Muza Sa, 2004, tł. Ryszard Derdziński „The History of Middle Earth” tomy 6-9, Tolkien Christopher, wyd. Harper Collins Publishing, 2015 “Listy”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2020, tł. Agnieszka Sylwanowicz „Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2019, tł. Paulina Braiter, Agnieszka Sylwanowicz „Silmarillion”, Tolkien J.R.R., wyd. Amber, 2012, tł. Maria Skibniewska „J.R.R. Tolkien Wizjoner i Marzyciel”, Carpenter Humphrey, wyd. Alfa – Wero, 1997, tł. Agnieszka Sylwanowicz „Droga do Śródziemia”, Shippey T.A., wyd. Zysk i S-ka, 2001, tł. Joanna Kokot „Drużyna Pierścienia”, Tolkien J.R.R., wyd. Porozumienie Wydawców, 2002, tł. Maria Skibniewska „Władca Pierścieni”, Tolkien J.R.R., wyd. Zysk i S-ka, 2017, tł. Andrzej Łoziński, wyd. jednotomowe „Przewodnik Encyklopedyczny”, Tyler J.E.A., wyd. Pan Books LTD, 1992, tł. Joanna Kokot „Drużyna Pierścienia”, Tolkien J.R.R., wyd. Amber , 2010, tł. Maria i Cezary Frąc “The Lord of The Rings. A reader’s companion”, Wayne G. Hammond, Christina Scull, HarperCollins Publishers, 2014