Mentionsy Mentionsy
SPoT - Subiektywny Podcast o Transporcie
SPoT - Subiektywny Podcast o Transporcie

#158 – TRAKO 2025

26.09.2025 ·1 godz 42 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Na wstępie przepraszamy za jakość z mikrofonu Pawła, coś poszło nie tak. Poprawimy się następnym razem! Witamy się z Wami i zapraszamy na nasze subiektywne podsumowanie 16. Międzynarodowych Targów Kolejowych TRAKO 2025! Nagraliśmy je dla Was na gorąco w czasie podróży z Gdańska do Krakowa. Program prowadzą: Paweł Gajos (https://instagr.am/gajosowy26), Adrian Stefańczyk (https://instagr.am/adrian.stefanczyk) Facebook: https://facebook.com/oTransporcie Instagram: https://instagr.am/otransporcie.pl E-mail: [email protected] Strona: https://otransporcie.pl/ Wydawca: Paweł Gajos Producent: Adrian Stefańczyk

Czyli jutro mogę odpocząć, tak? Tak, Adrian stara się o posadę na PR-owca FPS-u. Nie, ja mogę być PR-owcem jakiejkolwiek firmy, także jeżeli ktoś jest zainteresowany, to przy okazji, prawda, z mojej strony. Bardzo ładnie sprzedał tak kiepski wagon, jakim jest ten prezentowany wagon drugiej klasy Cegielskiego. Ale jestem zły, jestem wściekły, muszę tu pouderzać w kierownicę, jestem wściekły, bo nie udało nam się zobaczyć toalety tego wagonu. Pozamykane były. Były praktycznie wszystkie. A może były niedokończone po prostu? No może. W każdym razie w jednym tylko pojeździe była otwarta toaleta, ale to ze względu na to, że ona robiła jako przebieralnia. Nie, nie w jednym. Nie, nie w jednym? W Stadlerze na pewno była otwarta, w Elfie chyba była też otwarta i w Lokomotywie Gamma 3.0.

Nie. Nie, nie, nie, nie, nie. Kielce jeszcze wychodzą na dwór. To jeszcze nie możemy wychodzić na pole, ale pod koniec podcastu myślę, że będziemy mogli wyjść na pole. Tak, mamy jeszcze dokładnie godzinę 20, także spokojnie damy radę. Co dalej? Bo chyba wagonik już zamknięty. Jeden i drugi w sumie, bo dwa były. Tak, tak, tak. Zamykamy tematy tych dwóch wagonów. Może zacznijmy sobie od tej, przypomnij mi, dla ŁKA był... PESA ELF 3.0 czy 3, nie pamiętam jak oni to mają tą nomenklaturę. W każdym razie nowy Elf dla łódzkiej kolei aglomeracyjnej. Chciałbym przypomnieć o durnym, moim zdaniem, opisywaniu swoich serii przez polskich producentów taboru. Przecież jeszcze dwa lata temu i nawet cztery lata temu w katalogach PES-y można było zobaczyć porzucenie nazwy Elf po Elfie II i rozwój platformy Regio 160.

Intercity 200 czy tam 250, Highspeed coś tam i że już Elfy miały być porzucone na cześć platformy Regio 160. To po prostu Regio 160, czyli na przykład do Czech, co są sprzedawane przez PESA jakieś tam EZ-tyn. To jakby jest nowa twarz, nowa jakby gęba tego pojazdu, nowe części, które mogą być niedostępne i tak dalej, i tak dalej. No i zamiast w to iść i w to też sprzedawać na polski rynek, no to jakby poszli z Elfem 3 dalej i to jest takie jakby niespójne ciągle. Patrz, na przykład Stadler ma swoją serię Flirtów, Siemens ma serię Mireo i potem są wersje Mireo, ale to jest jedna platforma. Jest jedna platforma Lokomotyw, jest jedna platforma EZ-ów.

Jest to jakoś standardowe na tyle, że to pomaga po prostu w produkcji, w zamawianiu i w dostarczaniu części. No tak, tak, tak. Ale przechodząc do Elfa, no tak od razu powiem, że jeśli chodzi o polskich producentów, no to wydaje mi się, że to jest jeden z bardziej udanych pojazdów i takich chyba zasługujących na wyróżnienie, moim zdaniem. Wypadł naprawdę dobrze, to trzeba przyznać. Ja pamiętam, że bałeś się o takie miejsce siedzące, które dzisiaj Krystian nazwał miejscem dla introwertyka. Zaraz za toaletą jest takie miejsce, które jest idealnie w stronę właśnie tej ściany od toalety. I bałeś się, że tam będziesz miał mało miejsca na nogi. Pozytywnie się zdziwiłem. A się pozytywnie zaskoczyłeś, że jednak miejsce na nogi miałeś. Tak, tak, tak. Co prawda faktycznie to miejsce jest takie, no jak tam usiadłem, to faktycznie poczułem się jakbym był introwertykiem, mimo że raczej nie jestem, ale no...

Pomocnik miał po lewej stronie swój jeden i maszynista miał ją po prawej. W Elfie jest jeden, ale jest w takim miejscu właśnie fajnym... Jest wyeksponowanym. Jest wyeksponowanym i jest w takim miejscu, że bez problemu odruchowo i jeden maszynista i pomocnik jest w stanie go capnąć po prostu. Tak, jest w stanie go kliknąć, więc jakby tutaj trzeba... Trochę tak się przemijają te składy między sobą, dlatego mówimy o nich w ogóle teraz. Druga, jeszcze jedna sprawa. Gruszka do radiotelefonu, fajnie zawieszona pod lewą ręką, ale wtyczka XLR tam jest w takim miejscu, czy to pewnie nie był XLR, albo jakiś XLR bardziej przemysłowy? Nie, wtyczka, po prostu wtyczka. Wtyczka, bo kolanem na pewno zostanie wyrwana. Wcześniej czy później? Niejednokrotnie.

Zresztą to, co nam mówił Przemek... Krystian. Przepraszam, Krystian. Nie wiem, dlaczego myślę, że to jest Przemek. Przepraszam najmocniej. To, co mówił nam Krystian, jakby... To się często zdarza. Myślę, że nie tylko u nich na zakładzie, ale też na wielu innych. W ogóle fajnie, że udało nam się złapać z Krystianem chociaż na chwilę, żeby poznać perspektywę maszynisty. Takiego faktycznego prowadzącego ten pojazd. Faktycznego prowadzącego ten pojazd, dokładnie. Przechodząc dalej, tutaj jeszcze tak myślę o przestrzeni pasażerskiej, no to w tym Elfie generalnie jest bardzo fajnie. Jedyne co mi się nie podoba, tylko nie pamiętam czy to był Elf czy to był Impuls, te uchwyty na rowery. W jednym i w drugim mi się nie podobają, od razu mówię dlaczego. W Impulsie były trochę lepsze, a w Pesie były moim zdaniem nielegalne.

No dokładnie. Albo po prostu, a jak ktoś już je widzi, to to spowalnia ruch po prostu przez pojazd, no bo ktoś musi... Współpraca w Krakowie. Ja mówię o tych pochylniach, o tym wszystkim, że musielibyście po prostu wiele rzeczy jakby zobaczyć na własne oczy albo nawet przejść się faktycznie własnymi nogami, żeby zrozumieć, o czym my właściwie mówimy, chociaż myślę, że większość z Was już po tych barwnych opisach rozumie, o co chodzi. No właśnie, ale zwróciliście też uwagę, że fotel są może i masywniejsze, ale miejsca jest praktycznie tyle samo. Nawet wydaje mi się, że w LKA, w tym Elfie dla LKA, siedziało mi się nawet kapkę lepiej niż w tym Impulsie.

Takie bardziej kompaktowe. Kompaktowe. Kompaktowe. Przez co wizualnie powiększyliby po prostu przestrzeń, no i tak jakby ten korytarz byłby moim zdaniem wygodniejszy do przechodzenia. No i te łapki, żeby one były bardziej schowane w fotel. Tak jak Vecturo, na przykład właśnie one są schowane w fotel. I myślę, że możemy teraz przejść do Vecturo, bo tutaj już raczej bym nic nie dodawał, bo cały czas te pojazdy, ten elf i ten impuls, oni nam się przenikają. Tak, Never Gets Upset to jest po prostu element polskiego folkloru, niestety. A tego polskiego folkloru na tych targach było naprawdę dużo. Tak, tak. Było stabilnie. Poziom się nie obniżył, a nawet powiedziałbym, że wzrósł, jeśli chodzi o poziom folkloru. Tak, a nie mówimy tylko o pojazdach, a mówimy też o tym, co się działo przy okazji.

Tak. A tutaj, jak jest w połowie, to można zawsze uciec albo w jedną, albo w drugą stronę. Dokładnie, a jeżeli ktoś się za późno zorientował, to jest jego problem. No i przy wsiadaniu jakby ten, kto jest zainteresowany odłożeniem sobie bagażu idzie do połowy wagonu, a my w międzyczasie możemy sobie już usiąść i zasiąść i ta osoba jak po odłożeniu wagonu dopiero wróci od włożenia bagażu, wróci i sobie usiądzie. Dobra, co dalej? Bo jakby te bagaże... To tyle. Jeśli chodzi o śmietniki, to jest akurat rzecz, którą ja zauważyłem. Tak. Są normalne, boże śmietniki w przejściach tam przy drzwiach. Nie są tak... Mnie irytuje w Elfie na przykład, czy w Impulsie też to było. Generalnie w polskich wagonach. Że musisz się siłować z klapką, żeby ją przepchnąć.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.