Sankcje, Chiny i klimat | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Tomasz Bielecki opowiadają o unijnym szczycie, podczas którego politycy dyskutowali o polityce klimatycznej, pożyczce dla Kijowa, finansowaniu europejskich zbrojeń czy reakcji na chińskie decyzje o metalach ziem rzadkich. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!
Że jest to instrument odwetu negocjacji w polityce handlowej, tak. Podczas czwartkowego szczytu ten temat podniósł prezydent Macron. Jako jedyny zadeklarował, że tak naprawdę komisarz Szewczowicz do spraw handlów rozmawiał z Chińczykami. Powinien już teraz położyć na stole groźbę użycia takiego instrumentu przeciwnaruszeniowego, którego Unia Europejska dorobiła się w ostatnich latach i nigdy dotąd nie użyła. Czyli w momencie, w którym Kraje Unii Europejskiej poprzez głosowanie w Radzie Unii Europejskiej stwierdzą, że dochodzi do sytuacji wymuszenia gospodarczego. Na przykład przez ograniczenia w eksporcie tych metali ziem rzadkich. No to wtedy zyskuje Unia Europejska tak naprawdę możliwość korzystania z bardzo szerokiej opcji, bardzo bolesnych odwetów.
Aż po ograniczenie ewentualne Chin i chińskich eksporterów, ograniczenie dostępu do wspólnego rynku, do rynku zamówień publicznych i tak dalej i tak dalej. No to jest taka w Brukseli hasło, broń atomowa jest nadużywana, ale to jest taki arsenał, który może być bardzo, bardzo bolesny. I na który jeszcze się nie zdecydowano, tak? No właśnie. Ale Macron był osamotniony. Macron był w tym osamotniony. Na razie komisarz Szewczowicz, a również Wunderland przekonują, że rozmowy z Chińczykami mają sens, że Unia Europejska Bruksela ma doświadczenia tego, że w tych rozmowach udaje się zawierać kompromisy i że należy jeszcze przez dłuższy czas postawić na tą drogę negocjacyjną, a nie atomową.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.