Sankcje, Chiny i klimat | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Tomasz Bielecki opowiadają o unijnym szczycie, podczas którego politycy dyskutowali o polityce klimatycznej, pożyczce dla Kijowa, finansowaniu europejskich zbrojeń czy reakcji na chińskie decyzje o metalach ziem rzadkich. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchacie państwo podcastu Polityki Insight z dystansu. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach międzynarodowych i analizujemy europejskie polityki. Razem z naszymi gośćmi dużo uwagi poświęcamy sprawom bezpieczeństwa, obronności i relacjom globalnych aktorów. Nazywam się Joanna Bekker, jestem wicedyrektor zarządzającą Polityki Insight i zapraszam na dzisiejszy odcinek. O październikowym szczycie Rady Europejskiej rozmawiam z Tomkiem Bieleckim, starszym analitykiem do spraw europejskich i korespondentem Polityki Insight w Brukseli oraz Julią Cydejko, naszą starszą analityczką do spraw energetycznych.
Pojawiły się w Brukseli głosy, że to, o co tak naprawdę chodziło na tym szczycie, to zmierzenie się z konsekwencjami epoki Trumpa w 10 miesięcy, odkąd objął urząd prezydenta po raz drugi. Agenda była wypełniona po brzegi, spodziewano się niezgody, spodziewano się dramy wokół klimatu, o klimacie rozmawiano. Dzisiaj też te kwestie poruszamy. Rozmawiano o dozbrojeniu państw Unii, Ukrainie, mieszkalnictwie. W relacjach z Chinami, deregulacji, więc tych tematów rzeczywiście było dużo. Z kolei w ramach przygotowań do szczytu, państwa uzgodniły XIX pakiet sankcji na Rosję. I może zatrzymajmy się tutaj na początku, na chwilę. Julia, powiedz nam, co jest w tym pakiecie i jak bardzo on jest dotkliwy dla Rosji? To nie jest pakiet stricte energetyczny, ale z mojej perspektywy przynajmniej te energetyczne wątki są oczywiście najciekawsze.
Tutaj Unia Europejska przełamała tabu, które w obszarze sankcji przeciwko Rosji do tej pory obowiązywało, czyli nałożyła sankcje na rosyjski skroplony gaz, rosyjski LNG. To paliwo nie będzie mogło przypływać do Europy. Cały proces jest rozłożony na etapy, ale finalnie ostatnie kontrakty przestaną być realizowane z początkiem 2027 roku. Obecnie jest to mieszanka kontraktów krótkoterminowych i długoterminowych. Ten skroplony gaz rosyjski trafia przede wszystkim do Belgii, do Francji, ale też w mniejszym stopniu do Włoch czy też do Hiszpanii. Więc poparcie tych krajów, jednogłośne poparcie Rady Europejskiej dla tego dziewiętnastego pakietu pokazuje, że Unia z jednej strony czuje się gotowa, żeby skroplony gaz z Rosji pożegnać, a zarazem, i to trochę jest jakby druga strona tej samej monety, jest zainteresowana tym, żeby te dostawy zastąpić dostawami z USA.
No i to jest clou tej części energetycznej z polskiej perspektywy. Jeszcze doszło uszczelnienie sankcji na LPG, czyli gaz płynny, który wykorzystujemy np. w naszych warszawskich taksówkach, ponieważ w jednym z poprzednich pakietów zostało nałożone embargo na rosyjski LPG, ale z wyłączeniem tzw. n-butanów, czyli składowej LPG na wniosek Węgier. Składowa ta została wyłączona i zaczęła w rezultacie Także do Polski bardzo szerokim strumieniem. Część importerów po prostu mieszała te enbutany z propanami tu w Polsce, żeby sprzedawać nieco tańsze LPG. Według dziewiętnastego pakietu sankcji od stycznia import enbutanów do Unii ustanie, z wyjątkiem Węgier, które będą miały jeszcze czas do lipca na wygaszenie tych ostatnich kontraktów, czy też zaprzestanie ich realizacji.
Bardzo skomplikowana sprawa. Austriacy stawiali to na ostrzu noża, ale Ale skapitulowali, nie uzyskując tego ustępstwa. XIX pakiet sankcyjny nie uchyla żadnych poprzednich restrykcji, żeby Raiffeisenowi te straty z działalności w Rosji, mówiąc w uproszczeniu, zrekompensować przejęciem pewnych aktywów rosyjskich w Unii Europejskiej. Poruszyłeś temat polityki klimatycznej i zapisów, które ostatecznie się znalazły w konkluzjach Rady. Szczyt mimo tych zapowiedzi uniknął ostrego sporu o politykę klimatyczną, o czym dzisiaj też piszecie w analizie, aczkolwiek to nie jest koniec rozmów i uzgodnień dotyczących celów redukcji emisji na 2040. Natomiast premier Tusk wyszedł bardzo zadowolony ze szczytu z komunikatem, rewizja ETS-2 to polski sukces w Brukseli.
Znowu usłyszeliśmy Bruksela mówi polskim głosem. No a to dlatego właśnie, że ta dyskusja skupiła się na zmianach w systemie handlu pozwoleniami na misję ETS-2, który ma od 2027 roku objąć transport i budownictwo. I Polska od dawna walczyła o to, żeby doprowadzić do tego przesunięcia. To prawda, Polska wykorzystywała okres prezydencji w Radzie Unii do tego, żeby zainteresować tym tematem także inne stolice i konkluzje wczorajszego szczytu rzeczywiście pokazują sukces w tym zakresie, ale jest to sukces częściowy. Europejska zasygnalizowała otwartość na jakąś rewizję, ale zakres tej rewizji będzie jeszcze negocjowany. Te zapisy dotyczące ETS2, które trafiły do tekstu konkluzji, są bardzo ogólne, a w szczególności nie mówią o przesunięciu samego wdrożenia.
A to jest najważniejszy polski postulat, żeby ETS2, opłaty związane z tym systemem, weszły w życie nie w 2027, ale najwcześniej w 2030 roku. Komisja Europejska na razie nie deklaruje otwartości na taką rewizję, choć jest rzeczywiście dużą zmianą gotowość ze strony Brukseli do jakiejkolwiek rewizji. Tutaj szczegółowe intencje komisji poznaliśmy właściwie na początku tygodnia, kiedy komisarz do spraw klimatu Wobke Hextra powiedział po spotkaniu Rady Unii do spraw środowiska, że jest otwarty na udostępnienie krajom członkowskim dodatkowych środków jeszcze w 2020 roku. W tym roku, czyli w przyszłym roku, kiedy wchodzi też w życie Społeczny Fundusz Klimatyczny, więc te środki poprzedzające wdrożenie ETS2 już wcześniej były w unijnych przepisach przewidziane.
Wtedy właśnie jest ta rewizja zapowiedziana i tekst konkluzji zeszczytu nie wyklucza przesunięcia samego wdrożenia, no ale jeszcze o nim nie przesądzę. Tak, a wchodząc w tą kuchnię trochę szczytową i prac nad tymi konkluzjami rzeczywiście na szczyt Rada Europejska po pierwsze odnotowała te sygnały ze strony Komisji Europejskiej również odnośnie do ETS2, o których mówiła przed chwilą. I jest jeden krok dalej, rzecz dopisana, Rada Europejska zachęca Komisję Europejską do przedstawienia rewizji ram wdrożeniowych ETS-2. I to w tych bitwach ambasadorów, stałych przedstawicieli krajów Unii Europejskiej, którzy tak naprawdę wypracowują te teksty konkluzji, które później bywają trochę zmieniane.
To zadanie, to było hasło, to był kryptonim, pod którym się mieści uchylenie drzwi do odwleczenia ETS-2 bez gwarancji, ale jest nacisk polityczny, czy też polecenie Rady Europejskiej, która politycznie ma możliwość zażądania od Komisji Europejskiej, żeby się tym zajęła. Coś przedstawiła, no a jak to później pójdzie w negocjacje Rady Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, no to jest pole do kolejnych głosowań i tutaj forsowania tego postulatu trzyletniego odliczenia TS-2. Więc to to zdanie, ten dopisany punkt w przeddzień szczytu, to jest to, co jest przez Polskę, przez polską dyplomację postrzegane jako sukces. Myślę, że to właśnie to spotkanie Komisji Europejskiej i stolic sceptycznych wobec ETS2 w tym ogólnym sformułowaniu, które trafiło do konkluzji, mogło zostać przedstawione właściwie przez obie strony jako jakiś sukces.
Warto się cofnąć o kilka tygodni, żeby powiedzieć, dlaczego w ogóle polityka klimatyczna wbrew pierwotnym planom była tematem tego posiedzenia Rady Europejskiej, wbrew intencjom przewodniczącego koszty z początku września, kiedy zaczynają się przygotowania takich szczytów jak teraz. No chodziło o to, że duńska prezydencja Rady Unii Europejskiej nie dała rady uzgodnić podejścia górnego, czyli wstępnej zgody Unii Europejskiej na cel klimatyczny na 2040 rok. Dlatego temat powędrował na prośbę oczywiście zawsze Polski, ale też Francji i ostatecznie Niemiec i wielu innych krajów na posiedzenie Rady Europejskiej. Trochę nadmuchało to oczekiwania, że skoro to szczyt, który przyjmuje konkluzję przez konsensus, że tutaj będzie to decydowane, ten cel zaproponowany, czy rozstrzygnięcia w sprawie celu, który Komisja Europejska zaproponowała na poziomie 90% w 2040 roku, że one tutaj będą rozstrzygane jednomyślnie.
Przypomnijmy, że cel na 2030 rok był rozstrzygany jednomyślnie. Premier Morawiecki ówczesny uchylał weto po 5 godzinach obrad w grudniu 2020 roku za obietnicę pieniędzy funduszy dodatkowych na transformację energetyczną w Polsce. Teraz tak naprawdę rzeczywistość polityczna się zmieniła, są nowe przepisy o polityce klimatycznej, więc ostatecznie udało się Rada Europejskiej i oczywiście głównym państwom, ale też za przyzwoleniem Polski, przenieść ciężar tej dyskusji czwartkowej na szczycie z celu na 2040 rok, w którym sprawa została odesłana z powrotem do rozstrzygnięć Rady Unii Europejskiej. Dyskusja przekierowała się na ETS-2, na ułatwienia w realizacji celu na rok 2040.
Czy to oznacza, że ten cel będzie uzgodniony na poziomie rady, nie będzie jednomyślności? Czy będzie to ominięte? Tak, taka jest zgoda, również polska. Jest pogodzenie się z odejściem tutaj od jednomyślności na podążanie zwykłą ścieżką legislacyjną wyznaczoną przez prawo klimatyczne przyjęte w 2021 roku. Choć po uprzedniej jednomyślnej zgodzie na to prawo szczytu unijnego, no ale teraz weszliśmy w ścieżkę legislacyjną i po tych wczorajszych takich rozejmowych trochę obradach wśród tutaj uczestników szczytu, dyplomatów wzrosło przekonanie, że jest całkiem spore teraz prawdopodobieństwo, że to podejście ogólne, czyli wstępna zgoda Rady Unii Europejskiej przyjmowana większością kwalifikowaną,
Dla mnie jest bardzo ważne to, że W konkluzjach czwartkowego szczytu pojawiły się słowa wskazujące na to, że stolice nie rezygnują z łączenia dekarbonizacji z konkurencyjnością. Utrzymanie tej taktyki było kluczowym celem Komisji Europejskiej i to Komisji udało się wybronić. Natomiast liderzy państw Unii wracają do swoich stolic z poczuciem, że ramy polityki klimatycznej będą mogły być bardziej szczegółowo negocjowane. Czy ten cel będzie na poziomie 90% ostatecznie? Myślę, że tak, ale z uelastycznieniem, które w ostatecznym rozrachunku może znacznie utrudnić osiągnięcie takiego celu. Tutaj dla Polski szczególnie ważna jest elastyczność w obszarze wykorzystywania międzynarodowych kredytów węglowych, czyli de facto outsourcing dekarbonizacji poza Unię Europejską.
Polska chciałaby, żeby już od 2021 roku do 10% emisji mogło być rozliczanych w taki sposób. Komisja Europejska początkowo w tym lipcowym projekcie zaproponowała 3%, to i tak było złamanie jakiegoś tabu, ponieważ Unia do tej pory walczyła o utrzymanie reputacji klimatycznego czempiona, no a outsourcing trochę do takiego czempionatu nie pasuje. Natomiast obecnie mówi się, że Bruksela może się otworzyć nawet na 5%, więc tutaj na pewno będzie przestrzeń do dalszych negocjacji i myślę, że to w trilogach będzie jedna z dominujących kwestii. Kolejną rzeczą, o której rozmawiali liderzy, była kwestia wykorzystania rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy, czyli próba uzgodnienia pożyczki reparacyjnej dla Kijowa, szacowanej na około 140 miliardów euro.
Ale tu nie udało się przekonać premiera Belgii. Negocjacje będą trwały i zdaje się, że ten temat wróci na Radzie Europejskiej w grudniu. Tomku, co się stało? Rozumiem, że premier Belgii czeka na gwarancję pozostałych państw członkowskich w kwestii takiej odpowiedzialności, jeśli chodzi o ryzyko, które jest związane z tym, żeby te rosyjskie aktywa na ten cel wykorzystać, w razie gdyby Rosja zdecydowała się wtedy pozwać Belgię, w której jest ten fundusz, który zarządza tą największą częścią tych środków. Tak, zaczynając od końca jest przekonanie, że ostatecznie Belgia w najbliższych kilkunastu tygodniach na to się zgodzi. Dlaczego nie zgodziła się jeszcze teraz? Prezydent Celeński chyba przekonywał, że te pieniądze byłyby wykorzystywane w Unii.
Przez Komisję Europejską i kanclerza Merza, bo to w tym samym dniu we wrześniu, Tego roku jest nowatorskim pomysłem na wykorzystanie tych aktywów zamrożonych w Unii Europejskiej na mocy sankcji z 2022 roku w taki sposób, żeby ich nie konfiskować, co byłoby w interpretacji Komisji Europejskiej i Belgii, gdzie jest większość tych aktywów Złamanie prawa międzynarodowego uderzyłoby w reputację strefy euro i systemu finansowego. Jest pomysł, żeby narzędziami, instrumentami finansowymi na podstawie tych 190 miliardów, około 190 miliardów euro, ...aktywów wygenerować pożyczkę wartą 140 miliardów euro dla Ukrainy nieoprocentowaną i pożyczkę podlegającą teoretycznemu uregulowaniu w momencie ugody reparacyjnej między Ukrainą i Rosją.
Nikt nie wierzy, że taka ugoda będzie możliwa w przewidywalnej przyszłości, więc de facto mówimy o pożyczce reparacyjnej, ale to są przyspieszone reparacje wymuszone czy ściągnięte z Rosji bez zgody Rosji. O to tutaj chodzi. Takiego narzędzia finansowego dotychczas nie stosowano i rzeczywiście Belgowie, to jest, mówimy o równowartości 20% mniej więcej rocznego belgijskiego PKB, więc Belgowie obawiają się rzeczywiście, jeśli dojdzie do rozstrzygnięcia arbitrażowego czy nawet sądowego. Boją się, czy przynajmniej wciąż powątpiewają publicznie premier de Weber, że w tym momencie Belgia nie będzie miała żelaznych, stuprocentowych gwarancji, że będzie solidarnie odpowiedzialność finansowa między krajami Unii Europejskiej podzielona za ewentualny zwrot tych pieniędzy Rosji.
Kwestia jest trochę kwestią technikali, ponieważ wola polityczna jest. Jeśli nie zgodzi się na to cała Unia Europejska, bo na przykład premier Orbán sygnalizuje, że on niezbyt, To będą to gwarancje większości krajów Unii Europejskiej. Gwarancje dla Belgów podzielone według klucza PKB. Polska deklaruje gotowość wzięcia na siebie tej odpowiedzialności. Oczywiście to, że ten pomysł bardzo popiera kanclerz Merz jest dość rozstrzygający, bo pamiętajmy, że Niemcy płacą jedną czwartą. Do unijnej kasy w różnych funduszach w budżecie unijnym, więc gdyby przyszło do zwrotu tych pieniędzy Rosji, to też jedna czwarta, co najmniej jedna czwarta pochodziłaby wtedy z budżetu niemieckiego przy tym mechanizmie solidarnościowym.
Doever rzeczywiście sprawił, że harmonogram, nieformalny prac Komisji Europejskiej nad tą pożyczką ma poślizg. Oczekiwanie było takie, że czwartkowy szczyt uzgodni już parametry, również tych gwarancji dla Belgii, co pozwoli Komisji Europejskiej na początku listopada przedstawić projekt prawny. Tej pożyczki, który w grudniu byłby potwierdzony przez szczyt unijny i zatwierdzony przez kraje Unii Europejskiej i tak naprawdę te pieniądze można by w transzach, bo to chodzi o raty, byłyby dostępne od początku już przyszłego roku. De Wever trochę ze względów wewnątrzbelgijskich, mówię to jako belgijski podatnik, no chciał pokazać, że walczy o to bezpieczeństwo kasy belgijskiej i chce C chciał zachować prawo weta wobec tego pomysłu do samego końca, czyli do grudnia, ale spodziewałbym się, że ten system zostanie wypracowany w taki sposób, że będzie zgoda.
Oczywiście jest też powszechne porozumienie w Unii Europejskiej, że Choć chodzi tylko o opory Belgii w tym przypadku, że bez Belgii nikt nie będzie wymuszać tego systemu na rządzie belgijskim. Co ciekawe, pomimo tej wczorajszego braku zgody, czy jeszcze braku zgody na ten pomysł, już trwała debata, jak te pieniądze wykorzystywać. Niemcy są tutaj takim najsilniejszym orędownikiem poglądu, że te pieniądze powinny być wyłącznie na dozbrajanie, na broń dla ukraińskiej armii. Wszystkie inne potrzeby finansowe ukraińskiego budżetu musiałyby być finansowane z innych źródeł, też z pomocy budżetowej Unii Europejskiej, ale pożyczka reparacyjna wyłącznie na broń. To jest mocny pogląd niemiecki. Prezydent Zeleński chyba przekonywał, że te pieniądze byłyby wykorzystywane w Unii.
A pogląd silny francuski jest taki, że należy zadbać o to, żeby jak najwięcej tych pieniędzy była wydawana na broń produkowaną, kupowaną w Ukrainie i krajach Unii Europejskiej, czyli żeby wszystkiego nie pompować do Stanów Zjednoczonych. Załęski wczoraj już deklarował, że znaczna część tych pieniędzy poszłaby na zakupy w Unii Europejskiej. Oczywiście między innymi Polska Broni Poglądu, że oczywistego, i to też jak się wczytać we francuskie stanowisko, to on oczywiście gdzieś tam leżył posał, że przede wszystkim chodzi o to, żeby zaspokoić potrzeby zbrojeniowe armii, która prowadzi wojnę z Rosją. I jeżeli nie ma tej broni do kupienia szybkiego w Unii Europejskiej, no to ona musi być kupowana w Stanach Zjednoczonych. No ale chodzi o to, żeby zadbać, że tam, gdzie jest alternatywa, czy tam, gdzie chodzi o długoterminowe, czy średnioterminowe programy produkcji broni, żeby tutaj był ten nacisk na Unię Europejską.
Przysiada zgoda Unii Europejskiej na pożyczkę reparacyjną, której jednak spodziewamy się w najbliższych kilkunastu tygodniach. Też postawi pytanie o resztę grupy G7. W Stanach Zjednoczonych zamrożonych aktywów Rosyjskiego Banku Centralnego jest niecałe 10 miliardów, ale bez przyłączenia się Stanów Zjednoczonych na forum G7 do tego pomysłu unijnego, a na razie prezydent Trump taką zgodę wstrzymuje, nie ruszy się Japonia, nie ruszy się chyba Wielka Brytania. W Japonii bardzo dużo jest zamrożonych tych rosyjskich aktywów. To jest kwestia kolejnych około 50 miliardów euro, 190 miliardów euro Unia Europejska głównie w Belgii, kolejne 50 w Japonii, Australii, Wielkiej Brytanii. Celem Brukseli jest to, że generując te 140 miliardów pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy na podstawie aktywów zamrożonych w Europie, żeby pchnąć resztę grupy G7 i resztę państw szeroko pojętego Zachodu, gdzie też na mocy sankcji są zamrożone aktywa państwowe czy rosyjskie, czy aktywa rosyjskiego banku centralnego, żeby skłonić się
Te państwa do wygenerowania kolejnych kilkudziesięciu nawet miliardów podobnej pożyczki reparacyjnej nieunijnej. To jest sposób na szukanie pieniędzy dla Ukrainy na rok 2026-2027 i ta grudniowa dyskusja na Radzie Europejskiej potencjalnie zbiegnie się z całą dyskusją o wieloletnim też budżecie europejskim, jak rozumiem, gdzie też jest rozmowa o pieniądzach dla Ukrainy, ale to już jest perspektywa 2-2-8-3-4. Tak, to będzie wstępna dyskusja. Duńczycy chcą przedstawić to, co się nazywa w żargonie brukselskim negobox, czyli takie ramy negocjacyjne co do budżetu 2028-34. Oczywiście w sprawie pożyczki reparacyjnej jest pomysł, żeby na razie te gwarancje dla Belgów Były dwustronne w ramach krajów poszczególnych Unii Europejskiej, czyli idealnym, optymalnym rozwiązaniem podsuwanym przez Komisję Europejską jest to, żeby przyszły budżet przejął tą odpowiedzialność, żeby ona była wpisana w rozporządzenia budżetowe po 2027 roku.
No ale jak na razie na przykład stanowisko Węgier by to uniemożliwiało. Natomiast oczywiście grudzień będzie dyskusją o pieniądzach. Wracając jeszcze do tych pieniędzy dla Kijowa, też Europa stoi wobec tego dylematu, że Ukraińcy potrzebują pieniędzy, będą potrzebować pieniędzy na wojnę. Stany Zjednoczone deklarują, że nie są gotowe płacić ponad to, co już zapłaciły. I europejscy wyborcy Poza może krajami flanki wschodniej i Niemcami, wyborcy czy budżety krajowe nie są gotowe do wielkich wydatków na rzecz Ukrainy przez kolejne rok czy dwa lata. Więc tak naprawdę wykorzystanie tych rosyjskich aktywów nie ma dobrej politycznej alternatywy, co sprawia, że zostanie to uruchomione, bo po prostu nie ma wyboru. Szukanie pieniędzy odbywa się też w obszarze dozbrajania państw w Unii, bo liderzy wczoraj zatwierdzili mapę drogową gotowości obronnej 2030, którą przedstawiła komisja w zeszłym tygodniu, ale tak jak piszesz w dzisiejszej analizie zgody co do dodatkowych pieniędzy nie ma.
Trochę przesunięć z obecnym budżecie unijnym w polityce spójności w regionach przygranicznych na rzeczy pośrednio powiązane z obronnością. To jest to, co będzie musiało wystarczać na razie takim krajom jak Polska, Rumunia czy Finlandia. Unia Europejska znalazła się w sytuacji, w której musi intensywniej rozmawiać o swoim stanowisku i swojej polityce wobec Chin. I to się wczoraj też zadziało na szczycie, co było spowodowane decyzją Chin o rozszerzeniu kontroli metalizm rzadkich. I tu znowu zgody co do polityki i stanowiska Europy wobec Chin w tym zaostrzeniu konfliktu na linii Chiny-Waszyngton jeszcze nie ma. Tak, to jest druga odsłona. Mieliśmy w kwietniu pierwszą, jeśli chodzi o odsłonę chińską w sprawie zaostrzania czy wzmacniania rygorów przy eksporcie tych metali ziem rzadkich.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.