Sankcje, Chiny i klimat | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Tomasz Bielecki opowiadają o unijnym szczycie, podczas którego politycy dyskutowali o polityce klimatycznej, pożyczce dla Kijowa, finansowaniu europejskich zbrojeń czy reakcji na chińskie decyzje o metalach ziem rzadkich. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!
A to jest najważniejszy polski postulat, żeby ETS2, opłaty związane z tym systemem, weszły w życie nie w 2027, ale najwcześniej w 2030 roku. Komisja Europejska na razie nie deklaruje otwartości na taką rewizję, choć jest rzeczywiście dużą zmianą gotowość ze strony Brukseli do jakiejkolwiek rewizji. Tutaj szczegółowe intencje komisji poznaliśmy właściwie na początku tygodnia, kiedy komisarz do spraw klimatu Wobke Hextra powiedział po spotkaniu Rady Unii do spraw środowiska, że jest otwarty na udostępnienie krajom członkowskim dodatkowych środków jeszcze w 2020 roku. W tym roku, czyli w przyszłym roku, kiedy wchodzi też w życie Społeczny Fundusz Klimatyczny, więc te środki poprzedzające wdrożenie ETS2 już wcześniej były w unijnych przepisach przewidziane.
No ale Polska i inne kraje sceptyczne wobec tego systemu mówią, że to jest za mało pieniędzy i za mało czasu na wykorzystanie tych środków, w związku z czym aukcje ETS2 według propozycji Komisji mają ruszyć. Wcześniej dzięki temu więcej pieniędzy popłynie do stolic przed wdrożeniem systemu. No i tak jak powiedziałam, jest to częściowa odpowiedź na postulaty Polski, ponieważ wciąż tym naszym zasadniczym argumentem jest, że rok z dodatkowymi funduszami to za mało, żeby ocieplić te domy, które potrzebują ocieplenia i zastąpić źródła ciepła wykorzystujące obecnie paliwa węglowe, tak żeby te gospodarstwa domowe nie odczuły podwyżek cen. Myślę, że w przyszłym roku będziemy mieć dyskusję o zakresie rewizji ETS2, która będzie kulminować w trzecim i czwartym kwartale przyszłego roku razem z rewizją dyrektywy ETS.
Wtedy właśnie jest ta rewizja zapowiedziana i tekst konkluzji zeszczytu nie wyklucza przesunięcia samego wdrożenia, no ale jeszcze o nim nie przesądzę. Tak, a wchodząc w tą kuchnię trochę szczytową i prac nad tymi konkluzjami rzeczywiście na szczyt Rada Europejska po pierwsze odnotowała te sygnały ze strony Komisji Europejskiej również odnośnie do ETS2, o których mówiła przed chwilą. I jest jeden krok dalej, rzecz dopisana, Rada Europejska zachęca Komisję Europejską do przedstawienia rewizji ram wdrożeniowych ETS-2. I to w tych bitwach ambasadorów, stałych przedstawicieli krajów Unii Europejskiej, którzy tak naprawdę wypracowują te teksty konkluzji, które później bywają trochę zmieniane.
To zadanie, to było hasło, to był kryptonim, pod którym się mieści uchylenie drzwi do odwleczenia ETS-2 bez gwarancji, ale jest nacisk polityczny, czy też polecenie Rady Europejskiej, która politycznie ma możliwość zażądania od Komisji Europejskiej, żeby się tym zajęła. Coś przedstawiła, no a jak to później pójdzie w negocjacje Rady Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, no to jest pole do kolejnych głosowań i tutaj forsowania tego postulatu trzyletniego odliczenia TS-2. Więc to to zdanie, ten dopisany punkt w przeddzień szczytu, to jest to, co jest przez Polskę, przez polską dyplomację postrzegane jako sukces. Myślę, że to właśnie to spotkanie Komisji Europejskiej i stolic sceptycznych wobec ETS2 w tym ogólnym sformułowaniu, które trafiło do konkluzji, mogło zostać przedstawione właściwie przez obie strony jako jakiś sukces.
Tu jeszcze dopowiadając w kontekście tego, bo tam w konkluzjach pojawia się słowo smoothen the implementation. Więc chodzi o złagodzenie tego szoku cenowego wynikającego z ETS2. No i tutaj kluczowe będą po prostu ceny uprawnień. I to jest też bardzo problematyczna kwestia tego, jak będą kształtować się ceny w pierwszych latach funkcjonowania systemu, ponieważ tak naprawdę nikt tego nie wie. I szacunki cen, które ostatecznie mogą przełożyć się rzeczywiście na rachunki dla odbiorców końcowych są bardzo szerokie. Komisja Europejska też proponuje jakąś interwencję w tym zakresie. Natomiast w mojej ocenie te propozycje Komisji Europejskiej będą dla Polski przynajmniej niesatysfakcjonujące, ponieważ Zakładają tak naprawdę dodatkowe mechanizmy uwalniania uprawnień w sytuacji podwyżek cen powyżej tego ustalonego już wcześniej poziomu 45 euro za tonę dwutlenku węgla, więc jest to cały czas miękki mechanizm, nie jest to sztywny sufit cenowy, to co proponuje komisja, a wydaje mi się, że stolice, które obawiają się gwałtownego wzrostu cen, chciałyby silniejszych gwarancji tego, że te ceny nie wzrosną powyżej ustalonego poziomu.
Warto się cofnąć o kilka tygodni, żeby powiedzieć, dlaczego w ogóle polityka klimatyczna wbrew pierwotnym planom była tematem tego posiedzenia Rady Europejskiej, wbrew intencjom przewodniczącego koszty z początku września, kiedy zaczynają się przygotowania takich szczytów jak teraz. No chodziło o to, że duńska prezydencja Rady Unii Europejskiej nie dała rady uzgodnić podejścia górnego, czyli wstępnej zgody Unii Europejskiej na cel klimatyczny na 2040 rok. Dlatego temat powędrował na prośbę oczywiście zawsze Polski, ale też Francji i ostatecznie Niemiec i wielu innych krajów na posiedzenie Rady Europejskiej. Trochę nadmuchało to oczekiwania, że skoro to szczyt, który przyjmuje konkluzję przez konsensus, że tutaj będzie to decydowane, ten cel zaproponowany, czy rozstrzygnięcia w sprawie celu, który Komisja Europejska zaproponowała na poziomie 90% w 2040 roku, że one tutaj będą rozstrzygane jednomyślnie.
Teraz Komisja Europejska deklaruje, Jak wiadomo, na usilne prośby Niemiec przyspieszenie rewizji rozporządzenia o samochodach spalinowych, czyli tego osławionego zakazu rejestracji nowych, co podkreślam, nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Myślę, że prędzej czy później powróci też na medialne nagłówki. Kwestia energetyki jądrowej, która jest szczególnie bliska Francji, ale także dyskusja na temat ETS2 jest częścią tak naprawdę tej samej historii, w której stolice zabiegają o to, żeby raz przyjęte ramy regulacyjne czy elementy polityki klimatycznej w sytuacji jakiejś zmiany uwarunkowań gospodarczych czy politycznych mogły zostać uelastycznione lub zmienione.
Dla mnie jest bardzo ważne to, że W konkluzjach czwartkowego szczytu pojawiły się słowa wskazujące na to, że stolice nie rezygnują z łączenia dekarbonizacji z konkurencyjnością. Utrzymanie tej taktyki było kluczowym celem Komisji Europejskiej i to Komisji udało się wybronić. Natomiast liderzy państw Unii wracają do swoich stolic z poczuciem, że ramy polityki klimatycznej będą mogły być bardziej szczegółowo negocjowane. Czy ten cel będzie na poziomie 90% ostatecznie? Myślę, że tak, ale z uelastycznieniem, które w ostatecznym rozrachunku może znacznie utrudnić osiągnięcie takiego celu. Tutaj dla Polski szczególnie ważna jest elastyczność w obszarze wykorzystywania międzynarodowych kredytów węglowych, czyli de facto outsourcing dekarbonizacji poza Unię Europejską.
Polska chciałaby, żeby już od 2021 roku do 10% emisji mogło być rozliczanych w taki sposób. Komisja Europejska początkowo w tym lipcowym projekcie zaproponowała 3%, to i tak było złamanie jakiegoś tabu, ponieważ Unia do tej pory walczyła o utrzymanie reputacji klimatycznego czempiona, no a outsourcing trochę do takiego czempionatu nie pasuje. Natomiast obecnie mówi się, że Bruksela może się otworzyć nawet na 5%, więc tutaj na pewno będzie przestrzeń do dalszych negocjacji i myślę, że to w trilogach będzie jedna z dominujących kwestii. Kolejną rzeczą, o której rozmawiali liderzy, była kwestia wykorzystania rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy, czyli próba uzgodnienia pożyczki reparacyjnej dla Kijowa, szacowanej na około 140 miliardów euro.
Przez Komisję Europejską i kanclerza Merza, bo to w tym samym dniu we wrześniu, Tego roku jest nowatorskim pomysłem na wykorzystanie tych aktywów zamrożonych w Unii Europejskiej na mocy sankcji z 2022 roku w taki sposób, żeby ich nie konfiskować, co byłoby w interpretacji Komisji Europejskiej i Belgii, gdzie jest większość tych aktywów Złamanie prawa międzynarodowego uderzyłoby w reputację strefy euro i systemu finansowego. Jest pomysł, żeby narzędziami, instrumentami finansowymi na podstawie tych 190 miliardów, około 190 miliardów euro, ...aktywów wygenerować pożyczkę wartą 140 miliardów euro dla Ukrainy nieoprocentowaną i pożyczkę podlegającą teoretycznemu uregulowaniu w momencie ugody reparacyjnej między Ukrainą i Rosją.
Doever rzeczywiście sprawił, że harmonogram, nieformalny prac Komisji Europejskiej nad tą pożyczką ma poślizg. Oczekiwanie było takie, że czwartkowy szczyt uzgodni już parametry, również tych gwarancji dla Belgii, co pozwoli Komisji Europejskiej na początku listopada przedstawić projekt prawny. Tej pożyczki, który w grudniu byłby potwierdzony przez szczyt unijny i zatwierdzony przez kraje Unii Europejskiej i tak naprawdę te pieniądze można by w transzach, bo to chodzi o raty, byłyby dostępne od początku już przyszłego roku. De Wever trochę ze względów wewnątrzbelgijskich, mówię to jako belgijski podatnik, no chciał pokazać, że walczy o to bezpieczeństwo kasy belgijskiej i chce C chciał zachować prawo weta wobec tego pomysłu do samego końca, czyli do grudnia, ale spodziewałbym się, że ten system zostanie wypracowany w taki sposób, że będzie zgoda.
Te państwa do wygenerowania kolejnych kilkudziesięciu nawet miliardów podobnej pożyczki reparacyjnej nieunijnej. To jest sposób na szukanie pieniędzy dla Ukrainy na rok 2026-2027 i ta grudniowa dyskusja na Radzie Europejskiej potencjalnie zbiegnie się z całą dyskusją o wieloletnim też budżecie europejskim, jak rozumiem, gdzie też jest rozmowa o pieniądzach dla Ukrainy, ale to już jest perspektywa 2-2-8-3-4. Tak, to będzie wstępna dyskusja. Duńczycy chcą przedstawić to, co się nazywa w żargonie brukselskim negobox, czyli takie ramy negocjacyjne co do budżetu 2028-34. Oczywiście w sprawie pożyczki reparacyjnej jest pomysł, żeby na razie te gwarancje dla Belgów Były dwustronne w ramach krajów poszczególnych Unii Europejskiej, czyli idealnym, optymalnym rozwiązaniem podsuwanym przez Komisję Europejską jest to, żeby przyszły budżet przejął tą odpowiedzialność, żeby ona była wpisana w rozporządzenia budżetowe po 2027 roku.
No ale jak na razie na przykład stanowisko Węgier by to uniemożliwiało. Natomiast oczywiście grudzień będzie dyskusją o pieniądzach. Wracając jeszcze do tych pieniędzy dla Kijowa, też Europa stoi wobec tego dylematu, że Ukraińcy potrzebują pieniędzy, będą potrzebować pieniędzy na wojnę. Stany Zjednoczone deklarują, że nie są gotowe płacić ponad to, co już zapłaciły. I europejscy wyborcy Poza może krajami flanki wschodniej i Niemcami, wyborcy czy budżety krajowe nie są gotowe do wielkich wydatków na rzecz Ukrainy przez kolejne rok czy dwa lata. Więc tak naprawdę wykorzystanie tych rosyjskich aktywów nie ma dobrej politycznej alternatywy, co sprawia, że zostanie to uruchomione, bo po prostu nie ma wyboru. Szukanie pieniędzy odbywa się też w obszarze dozbrajania państw w Unii, bo liderzy wczoraj zatwierdzili mapę drogową gotowości obronnej 2030, którą przedstawiła komisja w zeszłym tygodniu, ale tak jak piszesz w dzisiejszej analizie zgody co do dodatkowych pieniędzy nie ma.
Gdzie jest ta dyskusja teraz i gdzie te siły się najbardziej ścierają teraz? Tak, poparli ten główny element tego planu, tej mapy drogowej, czyli harmonogram. Nie wdając się w problematyczne dla wielu krajów, tam wpisano przez Komisję Europejską elementy dotyczące właśnie ile procent tych przyszłych programów zbrojeniowych, ile procent ma pochodzić też z produkcji zakupów w Europie, a ile może być na przykład ze Stanów Zjednoczonych. Komisja Europejska w tej mapie, w tym planie wskazuje też na to, że powinien on być współfinansowany z tych instrumentów unijnych, które mamy teraz. Między innymi Polska, publicznie premier Finlandii w ostatnich tygodniach postulowali, czy wczoraj tuż przed szczytem premier Grecji postulowali, żeby szukać dodatkowych pieniędzy.
Dodatkowych dotacji unijnych na współfinansowanie programów zbrojeniowych. Dotacji unijnych, czyli nowy wspólny dług, powtórka z pandemicznego funduszu odbudowy. Na to stanowczo nie ma zgody. Wydaje mi się, że w najbliższym roku, półtora tutaj ta rzecz się nie ruszy. Jest stanowisko niemieckie. Komisja Europejskiej, też Francji, która lubi wspólne unijne długi jako idea, ale teraz jest z różnych powodów wewnątrzpolitycznych wobec tego bardziej sceptyczna. Stanowisko jest takie, że użyjmy tego co mamy do czasu przyjęcia nowego budżetu unijnego. W którym jest 130 miliardów na obronność i politykę kosmiczną. Czyli np.
Teraz jest etap drugi. On jest skierowany głównie przeciwko, jest głównie narzędziem negocjacyjnym wobec Stanów Zjednoczonych. Europa, przemysł europejski, również zbrojeniowy, bo chodzi o sprawy, które są potrzebne też przemysłowi obronnemu, jest trochę poboczną ofiarą tego konfliktu amerykańsko-chińskiego, ale trochę, i ten pogląd jest coraz mocniejszy w Brukseli, ale też w takich krajach jak Niemcy, Francja, Włochy, trochę jednak jest celem. Tutaj Chińczycy Te metale ziem rzadkich wydaje się, że też chcą wykorzystać jako narzędzie negocjacyjne w różnych sprawach z Komisją Europejską, która prowadzi coraz więcej postępowań antymonopolowych związanych z nieżytelnymi praktykami handlowymi.
Tomku, to na koniec jeszcze dosyć nieoczywisty temat, który się znalazł na agendzie Rady Europejskiej, czyli mieszkalnictwo, który znalazł się na tej agendzie głównie dlatego, że jest tematem wrażliwym politycznie w wielu stolicach. Dzień wcześniej został opublikowany raport Rady Unii, który analizuje sytuację mieszkaniową, a dokładniej wysokich cen mieszkań w Europie i Polska jest na czwartym miejscu pod względem wzrostu cen mieszkań w ostatniej dekadzie. Komisja ma nawet komisarza do spraw mieszkalnictwa, a w grudniu ma zaprezentować swój plan, program. To nie jest, tak jak mówię, to nie jest oczywisty temat podejmowany wśród liderów państw Unii. Tak, to jest temat wymuszony trochę przez unijną lewicę, centrolewicę, przez Parlament Europejski.
Dyskusja rzeczywiście odbyła się na szczycie. To nie jest tylko tak, że to zostało wpisane do konkluzji, a dyskutowali wcześniej ambasadorzy. Czasami tak bywa ze szczytami. Tutaj się odbyła dla części liderów z zaciśniętymi zębami, ponieważ traktaty nie dają sobie dużych uprawnień. Są kraje jak Niemcy czy Belgia, gdzie tego typu kwestie są rozstrzygane nie na poziomie rządów federalnych, tylko landowych czy regionalnych w Belgii. Teraz... Kierowanie się do Komisji Europejskiej, żeby ona przeskoczyła tą całą drabinę pomocniczości, subsydiarności i się zajmowała mieszkanictwem jest trudne politycznie dla części przywódców. Ale ta presja jest ogromna. To przeświadczenie, że brak przystępnych mieszkań jest problemem politycznym w wielu krajach sprawia, że Komisja Europejska zareaguje.
Została wezwana ponownie do przedstawienia tego planu na rzecz przystępnych mieszkań. No, który będzie miał te trzy elementy, które von der Leyen, szefa komisji, już jakiś czas temu sygnalizowała, czyli kwestie ułatwień regulacyjnych, czyli deregulacyjnych, przyspieszających, ułatwiających budownictwo. Wydaje się, że również poluzowanie zasad pomocy publicznej, czyli subsydiów państwowych czy ulg podatkowych w kwestii budownictwa, żeby które są regulowane na poziomie tak jak pomoc publiczna, na poziomie unijnym, żeby ułatwić pomoc państwową. No i jest pytanie... Najtrudniejsze jeśli chodzi o właśnie to uprawnienia traktatowe, jakieś tam harmonizacji, koordynacji spraw najmu krótkoterminowego, który winduje ceny.
Część krajów oczekuje, że to Komisja Europejska i Unia Europejska przyjmie przepisy, które będą to regulować, ograniczać. Myślę, że skończy się bardziej na takich zaleceniach koordynacyjnych, bo wóz do tego, no na przykład w Belgii Czy we Włoszech, czy w Niemczech tymi kwestiami zajmują się nawet nie landy jak w Niemczech, czy regiony jak Belgii, lecz miasta. Więc teraz zwracanie się do Brukseli, żeby to rozwiązała na poziomie ogólnounijnym, no... Jest trudne politycznie, ale ta presja Parlamentu Europejskiego, przewodnicząca Metzola, która przewodniczący, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego tradycyjnie rozpoczyna szczyty Unii Europejskiej swoim przemówieniem. Ta presja jest ogromna na to, żeby instytucje unijne się tym mieszkalnictwem zajęły.
Na koniec, tak naprawdę biorąc pod uwagę wszystko, o czym dyskutowano na tym szczycie, decyzje, które podjęto, które odsunięto w czasie, zastanawia mnie, jakie wrażenie pozostawia po was ten szczyt. Słyszeliśmy wystąpienie Szyfowej Komisji o stanie Unii we wrześniu. Za chwilę mija rok prezydentury Trumpa. Tych podziałów i tych konfliktów jest jeszcze dużo, dyskusji jeszcze więcej, więc jakie jest wasze wrażenie? Ja myślę, że jak na oczekiwania wobec tego szczytu i jak na atmosferę polityczną, która panowała w ostatnich tygodniach w tej mojej działce energetyczno-klimatycznej, można powiedzieć, że mieliśmy jakiś happy ending. Na pewno udało się przełamać to, co wyglądało wcześniej na bardzo twardy opór wielu krajów Unii wobec ambitnej...
Mówimy tak, że jest dobrze, moim zdaniem, zwłaszcza jeśli skupić się, skoncentrować się na kwestiach obronności. Wiemy, że Unia Europejska jest skomplikowaną maszyną i kolejny szczyt i kolejny harmonogram, mapa drogowa Komisji Europejskiej Obronności, można się trochę w tym pogubić, to jest proces, który trwa i trwa i trwa i trudno ogłosić, że w którymś momencie jest przełom i że jest to, czego chcielibyśmy. Ale gdyby rok temu ktoś ze znaczących polityków w Brukseli powiedział, że startując od lutego 2025 roku Unia Europejska do października, listopada z finałem w grudniu tego roku dorobi się po pierwsze nowych Narzędzi finansowych, pożyczkowych, program SAFE wypracowanych tak naprawdę w pierwszym półroczu.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.