Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Sankcje, Chiny i klimat | Z dystansu

24.10.2025 ·45 min 14 s

W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Tomasz Bielecki opowiadają o unijnym szczycie, podczas którego politycy dyskutowali o polityce klimatycznej, pożyczce dla Kijowa, finansowaniu europejskich zbrojeń czy reakcji na chińskie decyzje o metalach ziem rzadkich. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!

To właśnie ma związek z Flotą Cieni, bo Flota Cieni służy do tego, żeby omijać sankcje nałożone poprzednio i właśnie zwiększone zaangażowanie tych rafinerii chińskich, ale również jedna duża firma tradingowa chińska została obłożona sankcjami. Działania Rosji związane z omijaniem poprzednich sankcji, zwłaszcza ceny maksymalnej ropy i paliw, która została, przynajmniej ta cena maksymalna na ropę została w poprzednim pakiecie obniżona, no żeby po prostu uszczelnić te sankcje i utrudniać Rosji korzystanie z floty cieni, także dlatego, że flota cieni rodzi ryzyka związane z bezpieczeństwem. Często są to tankowce, które nie są ubezpieczane. które potencjalnie mogą służyć także do innych celów związanych z sabotażem i myślę, że źródeł tej unijnej determinacji jest kilka.

Zatrzymajmy się jeszcze przy tej kuchni politycznej wokół dziewiętnastego pakietu sankcji. Tomku, słowacki premier Fico zaledwie na dzień przed szczytem zgodził się swoje veto znieść, Więc opowiedz nam trochę, jak wyglądały te negocjacje, no bo skoro po roku uzgodniony został taki najmocniejszy pakiet sankcji, a z drugiej strony te polityczne podziały, jeśli chodzi o stanowisko wobec Rosji, się nadal utrzymują. Co dostał Fico? Premierem Ficą, jest ten problem, czy jest taki fenomen, że to jest jedyny przywódca unijny, który otwarcie po raz drugi, czy może nawet po raz trzeci wiąże zgodę Słowacji na sankcje z kwestiami niezwiązanymi z polityką sankcyjną? To sprawia, że to jest trochę sprzeciw rytualny, obliczony na Słowacji na użytek polityki wewnętrznej.

Tym razem FICO, zmieniając trochę swoje stanowisko w ostatnich dwóch tygodniach, FICO czy słowacy dyplomaci, zmieniając stanowisko w sprawie dziewiętnastego pakietu sankcyjnego, dodawali różne elementy, różne warunki swojej zgody. Ostatecznie od końcówki ostatniego tygodnia tym warunkiem były zapisy czy decyzje szczytu unijnego dotyczące polityki klimatycznej. Więc formalnie, kiedy premier Fico zobaczył projekt zapisów końcowych szczytu jeszcze przed samym szczytem, czyli konkluzji, wtedy mógł powiedzieć, że jest z tego zadowolony, ponieważ są elementy rozwadniające politykę klimatyczną, do których wrócimy później, dlatego zgadzam się na sankcje. To jest rzecz, jak mówiłem, trochę rytualna, trochę ten opór w Ficy trwa najdłużej, to już chyba właśnie było po raz drugi, ale przy powszechnym przekonaniu w Brukseli, że Słowacja we to wycofa.

A to jest najważniejszy polski postulat, żeby ETS2, opłaty związane z tym systemem, weszły w życie nie w 2027, ale najwcześniej w 2030 roku. Komisja Europejska na razie nie deklaruje otwartości na taką rewizję, choć jest rzeczywiście dużą zmianą gotowość ze strony Brukseli do jakiejkolwiek rewizji. Tutaj szczegółowe intencje komisji poznaliśmy właściwie na początku tygodnia, kiedy komisarz do spraw klimatu Wobke Hextra powiedział po spotkaniu Rady Unii do spraw środowiska, że jest otwarty na udostępnienie krajom członkowskim dodatkowych środków jeszcze w 2020 roku. W tym roku, czyli w przyszłym roku, kiedy wchodzi też w życie Społeczny Fundusz Klimatyczny, więc te środki poprzedzające wdrożenie ETS2 już wcześniej były w unijnych przepisach przewidziane.

Czy to oznacza, że ten cel będzie uzgodniony na poziomie rady, nie będzie jednomyślności? Czy będzie to ominięte? Tak, taka jest zgoda, również polska. Jest pogodzenie się z odejściem tutaj od jednomyślności na podążanie zwykłą ścieżką legislacyjną wyznaczoną przez prawo klimatyczne przyjęte w 2021 roku. Choć po uprzedniej jednomyślnej zgodzie na to prawo szczytu unijnego, no ale teraz weszliśmy w ścieżkę legislacyjną i po tych wczorajszych takich rozejmowych trochę obradach wśród tutaj uczestników szczytu, dyplomatów wzrosło przekonanie, że jest całkiem spore teraz prawdopodobieństwo, że to podejście ogólne, czyli wstępna zgoda Rady Unii Europejskiej przyjmowana większością kwalifikowaną,

Kwestia jest trochę kwestią technikali, ponieważ wola polityczna jest. Jeśli nie zgodzi się na to cała Unia Europejska, bo na przykład premier Orbán sygnalizuje, że on niezbyt, To będą to gwarancje większości krajów Unii Europejskiej. Gwarancje dla Belgów podzielone według klucza PKB. Polska deklaruje gotowość wzięcia na siebie tej odpowiedzialności. Oczywiście to, że ten pomysł bardzo popiera kanclerz Merz jest dość rozstrzygający, bo pamiętajmy, że Niemcy płacą jedną czwartą. Do unijnej kasy w różnych funduszach w budżecie unijnym, więc gdyby przyszło do zwrotu tych pieniędzy Rosji, to też jedna czwarta, co najmniej jedna czwarta pochodziłaby wtedy z budżetu niemieckiego przy tym mechanizmie solidarnościowym.

Doever rzeczywiście sprawił, że harmonogram, nieformalny prac Komisji Europejskiej nad tą pożyczką ma poślizg. Oczekiwanie było takie, że czwartkowy szczyt uzgodni już parametry, również tych gwarancji dla Belgii, co pozwoli Komisji Europejskiej na początku listopada przedstawić projekt prawny. Tej pożyczki, który w grudniu byłby potwierdzony przez szczyt unijny i zatwierdzony przez kraje Unii Europejskiej i tak naprawdę te pieniądze można by w transzach, bo to chodzi o raty, byłyby dostępne od początku już przyszłego roku. De Wever trochę ze względów wewnątrzbelgijskich, mówię to jako belgijski podatnik, no chciał pokazać, że walczy o to bezpieczeństwo kasy belgijskiej i chce C chciał zachować prawo weta wobec tego pomysłu do samego końca, czyli do grudnia, ale spodziewałbym się, że ten system zostanie wypracowany w taki sposób, że będzie zgoda.

Przysiada zgoda Unii Europejskiej na pożyczkę reparacyjną, której jednak spodziewamy się w najbliższych kilkunastu tygodniach. Też postawi pytanie o resztę grupy G7. W Stanach Zjednoczonych zamrożonych aktywów Rosyjskiego Banku Centralnego jest niecałe 10 miliardów, ale bez przyłączenia się Stanów Zjednoczonych na forum G7 do tego pomysłu unijnego, a na razie prezydent Trump taką zgodę wstrzymuje, nie ruszy się Japonia, nie ruszy się chyba Wielka Brytania. W Japonii bardzo dużo jest zamrożonych tych rosyjskich aktywów. To jest kwestia kolejnych około 50 miliardów euro, 190 miliardów euro Unia Europejska głównie w Belgii, kolejne 50 w Japonii, Australii, Wielkiej Brytanii. Celem Brukseli jest to, że generując te 140 miliardów pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy na podstawie aktywów zamrożonych w Europie, żeby pchnąć resztę grupy G7 i resztę państw szeroko pojętego Zachodu, gdzie też na mocy sankcji są zamrożone aktywa państwowe czy rosyjskie, czy aktywa rosyjskiego banku centralnego, żeby skłonić się

Gdzie jest ta dyskusja teraz i gdzie te siły się najbardziej ścierają teraz? Tak, poparli ten główny element tego planu, tej mapy drogowej, czyli harmonogram. Nie wdając się w problematyczne dla wielu krajów, tam wpisano przez Komisję Europejską elementy dotyczące właśnie ile procent tych przyszłych programów zbrojeniowych, ile procent ma pochodzić też z produkcji zakupów w Europie, a ile może być na przykład ze Stanów Zjednoczonych. Komisja Europejska w tej mapie, w tym planie wskazuje też na to, że powinien on być współfinansowany z tych instrumentów unijnych, które mamy teraz. Między innymi Polska, publicznie premier Finlandii w ostatnich tygodniach postulowali, czy wczoraj tuż przed szczytem premier Grecji postulowali, żeby szukać dodatkowych pieniędzy.

Dodatkowych dotacji unijnych na współfinansowanie programów zbrojeniowych. Dotacji unijnych, czyli nowy wspólny dług, powtórka z pandemicznego funduszu odbudowy. Na to stanowczo nie ma zgody. Wydaje mi się, że w najbliższym roku, półtora tutaj ta rzecz się nie ruszy. Jest stanowisko niemieckie. Komisja Europejskiej, też Francji, która lubi wspólne unijne długi jako idea, ale teraz jest z różnych powodów wewnątrzpolitycznych wobec tego bardziej sceptyczna. Stanowisko jest takie, że użyjmy tego co mamy do czasu przyjęcia nowego budżetu unijnego. W którym jest 130 miliardów na obronność i politykę kosmiczną. Czyli np.

Niemcy pytani o to, dlaczego uważają, że niepotrzebne są Polsce, krajom bałtyckim, Finlandii, Rumunii dodatkowe subsydia unijne na współfinansowanie zbrojeń. No odpowiadają, że przecież jest program tanich pożyczek zbrojeniowych SAFE, niedawno uzgodnionych 150 miliardów euro, z czego 2 trzecie na kraje flanki wschodniej. Ponad 43 miliardy euro dla Polski, więc nie można mówić, że są pilne potrzeby finansowe, że kraje w Frankishonie nie mają z czego budować systemu obrony przeciwdronowej, bo jeszcze nawet nie zaczęły używać pieniędzy z tego programu SAFE, który w tym roku został ustalony. I myślę, że ten argument przez najbliższy rok, półtora będzie padać i będzie trudny do obalenia też. Czyli pożyczki zbrojeniowe safe, trochę tam małe pieniądze z programów wspierania EDIB, wspierania przemysłu zbrojeniowego, trochę z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który coraz bardziej skłania się do finansowania choćby pośredniego inwestycji obronnościowych.

Trochę przesunięć z obecnym budżecie unijnym w polityce spójności w regionach przygranicznych na rzeczy pośrednio powiązane z obronnością. To jest to, co będzie musiało wystarczać na razie takim krajom jak Polska, Rumunia czy Finlandia. Unia Europejska znalazła się w sytuacji, w której musi intensywniej rozmawiać o swoim stanowisku i swojej polityce wobec Chin. I to się wczoraj też zadziało na szczycie, co było spowodowane decyzją Chin o rozszerzeniu kontroli metalizm rzadkich. I tu znowu zgody co do polityki i stanowiska Europy wobec Chin w tym zaostrzeniu konfliktu na linii Chiny-Waszyngton jeszcze nie ma. Tak, to jest druga odsłona. Mieliśmy w kwietniu pierwszą, jeśli chodzi o odsłonę chińską w sprawie zaostrzania czy wzmacniania rygorów przy eksporcie tych metali ziem rzadkich.

Czy też cały czas mamy cła odwetowe wyrównawcze na samochody elektryczne z Chin. Więc dominuje pogląd, że tutaj Chińczycy grają tym również z Unią Europejską. Mniejszościowym, bym powiedział, jest pogląd taki, który jest dosyć popularny wśród polskich ekspertów i że chodzi o coś większego, że Chiny tak naprawdę próbują ze względu na wojnę w Ukrainie próbują sabotować programy zbrojeniowe europejskie i amerykańskie, bo te metale ziemniaczatki są do tego potrzebne. Takie jaszczębie spojrzenie czy ocena, powiedziałbym, nie jest dominująca w instytucjach unijnych, natomiast to, że jako

Tomku, to na koniec jeszcze dosyć nieoczywisty temat, który się znalazł na agendzie Rady Europejskiej, czyli mieszkalnictwo, który znalazł się na tej agendzie głównie dlatego, że jest tematem wrażliwym politycznie w wielu stolicach. Dzień wcześniej został opublikowany raport Rady Unii, który analizuje sytuację mieszkaniową, a dokładniej wysokich cen mieszkań w Europie i Polska jest na czwartym miejscu pod względem wzrostu cen mieszkań w ostatniej dekadzie. Komisja ma nawet komisarza do spraw mieszkalnictwa, a w grudniu ma zaprezentować swój plan, program. To nie jest, tak jak mówię, to nie jest oczywisty temat podejmowany wśród liderów państw Unii. Tak, to jest temat wymuszony trochę przez unijną lewicę, centrolewicę, przez Parlament Europejski.

Została wezwana ponownie do przedstawienia tego planu na rzecz przystępnych mieszkań. No, który będzie miał te trzy elementy, które von der Leyen, szefa komisji, już jakiś czas temu sygnalizowała, czyli kwestie ułatwień regulacyjnych, czyli deregulacyjnych, przyspieszających, ułatwiających budownictwo. Wydaje się, że również poluzowanie zasad pomocy publicznej, czyli subsydiów państwowych czy ulg podatkowych w kwestii budownictwa, żeby które są regulowane na poziomie tak jak pomoc publiczna, na poziomie unijnym, żeby ułatwić pomoc państwową. No i jest pytanie... Najtrudniejsze jeśli chodzi o właśnie to uprawnienia traktatowe, jakieś tam harmonizacji, koordynacji spraw najmu krótkoterminowego, który winduje ceny.

Część krajów oczekuje, że to Komisja Europejska i Unia Europejska przyjmie przepisy, które będą to regulować, ograniczać. Myślę, że skończy się bardziej na takich zaleceniach koordynacyjnych, bo wóz do tego, no na przykład w Belgii Czy we Włoszech, czy w Niemczech tymi kwestiami zajmują się nawet nie landy jak w Niemczech, czy regiony jak Belgii, lecz miasta. Więc teraz zwracanie się do Brukseli, żeby to rozwiązała na poziomie ogólnounijnym, no... Jest trudne politycznie, ale ta presja Parlamentu Europejskiego, przewodnicząca Metzola, która przewodniczący, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego tradycyjnie rozpoczyna szczyty Unii Europejskiej swoim przemówieniem. Ta presja jest ogromna na to, żeby instytucje unijne się tym mieszkalnictwem zajęły.

I w drugim półroczu dorobi się politycznej zgody na harmonogram do zbrajania do 2030 roku w kilku wskazanych, uzgodnionych wspólnie projektach, łącznie z obroną przeciwdronową. I że ten program zostanie potwierdzony, że przywódcy unijni, ministrowie obrony, zgodzą się na to, żeby instytucje unijne monitorowały stan dozbrojenia do 2030 roku w takich regularnych przeglądach. Że zgodzą się z harmonogramem, że na początku 2026 roku mają być utworzone grupy państw i też z zaskazaniem krajów wiodących w projektach, jak obrona przeciwdronowa. To myślę, że gdyby wrócę do początku, gdyby jesienią zeszłego roku ktoś postawił taką prognozę, to spotkałbym się z dużym sceptycyzmem.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.