Sankcje, Chiny i klimat | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Tomasz Bielecki opowiadają o unijnym szczycie, podczas którego politycy dyskutowali o polityce klimatycznej, pożyczce dla Kijowa, finansowaniu europejskich zbrojeń czy reakcji na chińskie decyzje o metalach ziem rzadkich. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!
Zatrzymajmy się jeszcze przy tej kuchni politycznej wokół dziewiętnastego pakietu sankcji. Tomku, słowacki premier Fico zaledwie na dzień przed szczytem zgodził się swoje veto znieść, Więc opowiedz nam trochę, jak wyglądały te negocjacje, no bo skoro po roku uzgodniony został taki najmocniejszy pakiet sankcji, a z drugiej strony te polityczne podziały, jeśli chodzi o stanowisko wobec Rosji, się nadal utrzymują. Co dostał Fico? Premierem Ficą, jest ten problem, czy jest taki fenomen, że to jest jedyny przywódca unijny, który otwarcie po raz drugi, czy może nawet po raz trzeci wiąże zgodę Słowacji na sankcje z kwestiami niezwiązanymi z polityką sankcyjną? To sprawia, że to jest trochę sprzeciw rytualny, obliczony na Słowacji na użytek polityki wewnętrznej.
Tym razem FICO, zmieniając trochę swoje stanowisko w ostatnich dwóch tygodniach, FICO czy słowacy dyplomaci, zmieniając stanowisko w sprawie dziewiętnastego pakietu sankcyjnego, dodawali różne elementy, różne warunki swojej zgody. Ostatecznie od końcówki ostatniego tygodnia tym warunkiem były zapisy czy decyzje szczytu unijnego dotyczące polityki klimatycznej. Więc formalnie, kiedy premier Fico zobaczył projekt zapisów końcowych szczytu jeszcze przed samym szczytem, czyli konkluzji, wtedy mógł powiedzieć, że jest z tego zadowolony, ponieważ są elementy rozwadniające politykę klimatyczną, do których wrócimy później, dlatego zgadzam się na sankcje. To jest rzecz, jak mówiłem, trochę rytualna, trochę ten opór w Ficy trwa najdłużej, to już chyba właśnie było po raz drugi, ale przy powszechnym przekonaniu w Brukseli, że Słowacja we to wycofa.
Co było ujmowane przez polityków, dyplomatów po zakończeniu szczytu jako forma rozejmu. Nie pobiliśmy się o ten cel na 2040 rok, bo tak naprawdę o nim nie dyskutowaliśmy. Tylko Orban i Fico podczas czwartkowego szczytu Protestowali i mówili, że dlaczego, dlaczego tym razem nie decydujemy przez jednomyślność i dlaczego tym razem to nie my ustalimy te cyferki na 2040 rok, ale też nie byli gotowi, nie mieli też siły politycznej, te kraje nie mają takiego potencjału, żeby na przykład zagrozić blokowaniem konkursu i całego szczytu. To było pod presją też deklaracji nieformalnych koszty sprzed obrad, że jeśli nie będzie konkluzji na temat polityki klimatycznej, to nie jest problem. Sprawa tak czy inaczej wróci na posiedzenie ministrów, więc tutaj tego oręża wetującego de facto nie było w sprawie polityki klimatycznej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.