Mentionsy Mentionsy
Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem

Odcinek 104 – Glorfindalf

19.09.2025 ·1 godz 25 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Po spotkaniu z przeszłością Hobbitów, czas na spotkanie ze znacznie starszą istotą. Dzisiaj Frodo i przyjaciele poznają Glorfindela, jedną z najciekawszych postaci całego legendarium. Czy dzięki temu uda im się umknąć Czarnym Jeźdźcom? Zapraszamy na 104-ty odcinek podcastu, trzeci z czterech poświęconych rozdziałowi “Bieg do Brodu”. W tym odcinku krótką wstawkę o elfickim przywitaniu i nie tylko przedstawi nam Ryszard Galaghorn Derdziński!

41:39 · Patronite 4

Ale mam takie specjalne notatki Tolkiena do Władcy Pierścieni, właśnie z których w tej chwili korzystam. One były wydane kiedyś w 17 tomie czasopisma Parma Elda Lamberon. Tolkien tworzył taki swoisty indeks do Władcy Pierścieni, ale lingwistyczny, którego nigdy nie opublikował, a udało się go opublikować potem właśnie w tym Parma Elda Lamberon. No i tam on zwrócił uwagę, że po tym maj to to gowannen powinno też ulec lenicji, czyli g powinno w ogóle zaniknąć, powinno być tylko maj owannen, ale jest zapisane we władzy pierścieni gowannen. No i tutaj Tolkien kombinował, myślał, myślał i doszedł do wniosku, że tam jest jeszcze jedno słowo, które go jakby nie uwzględnił na początku, ale tutaj odkrył, że ono tam musi być, żeby mogło być to g na początku.

I to jest mianowicie zaimek taki familiarny, że tak powiem, ty. Czyli tak naprawdę mamy tutaj trzy słowa. Dobrze. ty spotkany. I to ty, ono brzmi w języku Sindarin ki, natomiast tutaj w tym wypadku musi ono ulec właśnie lenicji do gi, dlatego mamy g, ale samo i zanika i Tolkien w związku z tym w niektórych miejscach zapisywał to gowannen. jako G apostrof i owannen. Zaznaczam, że są po prostu dwa słowa. Także czyta się tak samo dokładnie, ale wtedy też nie ma tego problemu gramatycznego, bo jak ktoś już poznaje te wszystkie mutacje spółgłoskowe, to wie, że tam tak naprawdę nie powinno być tego G. Po maj powinno już być owannen, bez tego G.

Powinna być taka pusta, puste miejsce, które też zaznaczono na przykład pismem Tengwar specjalną literką, tak zwaną pustą, która zaznaczała zaniknięte G. No, wszystko bardzo skomplikowane, ale piękne właśnie przez to. Ten język jest taki żywy właśnie przez to, że są te różne takie ciekawe rzeczy. Czyli mamy tutaj Maegowannen. Pamiętajmy, że nn zawsze czytamy jak dwie spółgłoski, gowannyn, i to oznacza dobrze, żeśmy się spotkali, czyli dosłownie dobrze ty spotkany. Super. Ale ten zabieg z tym dodaniem tego ty to faktycznie ciekawy, żeby otrzymać właśnie... Sam proces myślowy Tolkiena jest też ciekawy, prawda? Nie wiedziałam o tym. próbował sam siebie poprawić, prawda, i znalazł rozwiązanie na jakby sytuację jakby wewnątrzwłastego języka, który sam stworzył.

Natomiast sama mowa Elfa, jego dźwięczny głos brzmiał pięknie, ale od razu hobbici wyczuli, bo znowu hobbici są dla nas narratorami, prawda? Najprawdopodobniej Frodo. Brzmiał pięknie, tak, oczywiście, ale czuć nim było niepokój i pośpich, prawda? Tak. Tak, było czuć, że coś się dzieje, więc pośpiesznie schodzą hobbici na gościnie. Zbiegają wręcz, tak. Tak, zostają przedstawieni temu nowemu bohaterowi, Gandalf, nie Gandalf, nie Gildor. Tak. Glorfindel. Jakie jeszcze mamy imiona na G. Tak. Używa tych samych słów, co do Aragorna, tylko we wspólnej mowie. Tak, tak się wita z Frodem. Tak, i tutaj Frodo podejrzewa, że po tej wstępnej rozmowie, że to Gandalf dotarł do Livendel, ale niestety Glorfindel dementuje to.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.