Mentionsy Mentionsy
Mam parę uwag
Mam parę uwag

Odcinek 120: "Sorry, Baby"

27.08.2025 ·55 min 16 s

W sto dwudziestym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmie "Sorry, Baby" (reż. Eva Victor, 2025). W jaki sposób Eva Victor opowiada o traumie? Na czym polega gatunkowy fikołek wykonany w filmie? Gdzie leży granica tego, co mogą pokazywać twórcy, i granica tego, z czego mogą śmiać się widzowie? Dlaczego historię podzielono na rozdziały i opowiedziano niechronologicznie? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki.

Ale na przykład, teraz sobie pomyślałem, w podcaście o Supermanie, zapomniałem o tym powiedzieć, więc powiem o tym teraz. W podcaście o Sorry Baby, a co? Bo akurat pasuje to do tematu. Mówisz o rozdziałach. Superman to jest taki film... do którego wiele osób miało zarzut właśnie konstrukcyjny, że on jest tam pokiećkany, trochę namieszany i tak dalej. I my też trochę o tym mówiliśmy. Tylko ja zapomniałem powiedzieć jakby o tym, co by mogło ten problem naprawić. Co więcej, coś, co było oryginalnie w scenariuszu tego filmu, z tego, co się mówi. Czyli podział na rozdziały, podział na dni tygodnia. Ten film był początkowo ustrukturyzowany jako tydzień z życia Supermana. Poniedziałek, wtorek, środek, czwartek i tak dalej. I wydaje mi się, że... Gdyby same te plansze, które wywalono z filmu, z powrotem je przywrócić, to by zrobiło po prostu czary-mary dla konstrukcji tego filmu.

Bo tam są po prostu parę takich niezręcznych przejść od sceny do sceny, gdzie ja, mając świadomość tego, że te plansze tam miały być, widziałem, że ta plansza tam jest potrzebna. To czemu je wywalili, te plansze? Bo pokazy próbne. Publiczność zobaczyła plansze z dniami tygodnia i stwierdziła, co to jest? Nie podoba mi się to. Nigdy tego nie widziałem w kinie. I tak to jest z pokazami próbnymi. Publiczność z pokazów próbnych podobno też chciała wyrzucić scenę z wiewiórką, w której Superman ratuje wiewiórkę. Na szczęście w tej kwestii James Gunn się uparł i powiedział, wiewiórka zostaje. Szkoda, że nie zostały też te dni tygodnia, bo to jest ciekawy przypadek. To jest coś, co wydaje się absolutnie niczym. To jest siedem planszy po prostu z nazwami dni tygodnia, a wydaje mi się, że to by zrobiło kosmiczną różnicę dla tego filmu.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.