Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium
Kryminatorium

Heweliusz. Jak doszło do katastrofy?

06.11.2025 ·41 min 19 s

14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?

Na wołanie Heweliusza jako pierwsza reaguje stacja dyżurna na duńskim Bornholmie. Próbuje ustalić jego dokładne położenie. Jan Heweliusz. Jan Heweliusz. Tu RON Radio. Kapitan Ułasiewicz odpowiedział niemal natychmiast. Ron Radio, tu Jan Heweliusz. Jan Heweliusz, jaka jest Twoja pozycja? Zachowując kamienny spokój, kapitan łamaną angielszczyzną próbował odpowiadać najlepiej, jak tylko potrafił. Blisko, blisko, ale niedaleko od Koliker. Pozycja niedaleko Koliker. Dam Wam ten namiar wkrótce.

O godzinie 4.38. Duńczycy kolejny raz połączyli się z Heweliuszem. Okej, Jan Heweliusz? Czy mogę dostać długość i szerokość? Ale kapitan nie był w stanie podać tych danych. Nie, niestety przechył jest zbyt duży. Nasza ostatnia pozycja... W tym miejscu połączenie zostało zerwane. Kilka sekund później radiostacja brzegowa Rigen Radio po raz pierwszy odebrała sygnał SOS tonącego promu.

Odpowiedzialnością obarczono również załogę promu, w tym kapitana Ułasiewicza, o czym donosił artykuł Marka Wtorka, opublikowany w serwisie Radio Kielce. Trzy lata później, w styczniu 1999 roku, odwoławcza Izba Morska w swym orzeczeniu uznała, że najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy były jednak fatalne warunki pogodowe, W swoim orzeczeniu Izba wspomniała wprawdzie, że prom nie nadawał się do żeglugi z powodu złego stanu technicznego, to jednak odpowiedzialność za ten stan rozmyto, a główną winą obarczono kapitana. Było to bardzo sprytne posunięcie, ponieważ nieżyjący już kapitan nie mógł się w żaden sposób obronić.

Później pojawiła się kolejna teoria, tym razem ta z gatunku sensacyjnych. Według artykułu opublikowanego w serwisie Polskie Radio 24, Heweliusz miał przewozić nieujawniony ładunek wojskowy. Jaki? Wersje były różne. Mówiono, że broń i amunicję z krajów bałtyckich, którą polskie służby potajemnie sprzedawały Skandynawom. Inni twierdzili, że był to sprzęt wojskowy pochodzący jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, który przemycano do Szwecji, skąd później trafić miał do Norwegii, a nawet na Bałkany. Istnienie tych plotek potwierdził Adam Zadworny w rozmowie z dziennikarzem krytyki politycznej.

Wydana w roku 2001 przez Wydawnictwo PAP. Artykuł Prom Jan Heweliusz do trzech razy sztuka. Opublikowane w numerze drugim czasopisma Morza, Statki i Okręty z roku 1996. Artykuł Konrada Szelesta. Grobowiec nielegalnych imigrantów. Opublikowany w numerze pierwszym tygodnika Przegląd z roku 2018. Artykuł Patryka Szczerby. Katastrofa promu Jan Heweliusz wróciła w książce. Dopisano jedną ofiarę. Artykuł Marka Wtorka. 23 lata temu w katastrofie promu Jan Heweliusz zginęło 55 osób. Opublikowany 14 stycznia 2016 roku na stronie Radio Kielce.

Artykuł Michała Sutowskiego. Katastrofa Heweliusza. Opublikowany 30 listopada 2024 roku w Krytyce Politycznej. Artykuł Mateusza Zimmermana. Katastrofa, która wstrząsnęła Polską. Opublikowany 18 marca 2025 roku na portalu Onet. Artykuł Macieja Naskręta. Prom Jan Heweliusz mógł transportować broń. Opublikowany 14 stycznia 2023 roku w serwisie Polskie Radio 24.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.