Heweliusz. Jak doszło do katastrofy?
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?
o czym w styczniu 2025 roku mogliśmy przeczytać w artykule Patryka Szczerby opublikowanym na portalu trójmiasto.pl. Komisja rozpoczęła pracę od zebrania dostępnej dokumentacji, dzienników technicznych, planów konstrukcyjnych i zapisów radiowych. Szybko okazało się jednak, że kluczowe materiały, w tym dziennik okrętowy i rejestry z mostka, zaginęły. Z tego powodu śledczy musieli oprzeć się głównie na zeznaniach ocalałych członków załogi, raportach meteorologicznych i analizie wraku. Pierwsze ekspedycje techniczne rozpoczęto w lutym 1993 roku. Z pomocą marynarki wojennej zlokalizowano wrak Heweliusza.
Wydana w roku 2001 przez Wydawnictwo PAP. Artykuł Prom Jan Heweliusz do trzech razy sztuka. Opublikowane w numerze drugim czasopisma Morza, Statki i Okręty z roku 1996. Artykuł Konrada Szelesta. Grobowiec nielegalnych imigrantów. Opublikowany w numerze pierwszym tygodnika Przegląd z roku 2018. Artykuł Patryka Szczerby. Katastrofa promu Jan Heweliusz wróciła w książce. Dopisano jedną ofiarę. Artykuł Marka Wtorka. 23 lata temu w katastrofie promu Jan Heweliusz zginęło 55 osób. Opublikowany 14 stycznia 2016 roku na stronie Radio Kielce.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?