Heweliusz. Jak doszło do katastrofy?
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?
W zależności od źródła plotki, celowo lub zupełnie przypadkowo. Po latach, gdy emocje nieco opadły, większość z tych fantastycznych teorii została zweryfikowana przez historyków i dziennikarzy śledczych, którzy w jednym się zgadzali. Heweliusz nie padł ofiarą żadnego spisku. Do jego zatunięcia doprowadziło połączenie się wielu czynników, takich jak fatalne warunki pogodowe, zaniedbania i nieprawidłowości powstałe w czasie kolejnych remontów jednostki, a także niewłaściwie zabezpieczony ładunek czy uszkodzona rampa. Jedno nie ulega wątpliwości. Kapitan Andrzej Łasiewicz do końca walczył o uratowanie promu, którym dowodził, a na swoim kapitańskim mostku pozostał do samego końca, o czym w artykule opublikowanym na portalu Onet wspominał dziennikarz Mateusz Zimmerman.
Artykuł Michała Sutowskiego. Katastrofa Heweliusza. Opublikowany 30 listopada 2024 roku w Krytyce Politycznej. Artykuł Mateusza Zimmermana. Katastrofa, która wstrząsnęła Polską. Opublikowany 18 marca 2025 roku na portalu Onet. Artykuł Macieja Naskręta. Prom Jan Heweliusz mógł transportować broń. Opublikowany 14 stycznia 2023 roku w serwisie Polskie Radio 24.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?