Heweliusz. Jak doszło do katastrofy?
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?
Co ciekawe, inny autor, Konrad Szelest, w swoim artykule napisanym dla Tygodnika Przegląd w styczniu 2018 roku podwoił tę liczbę. Twierdził, że takich mniej lub bardziej poważnych incydentów było aż 28. 10 stycznia 1993 roku podczas cumowania w Istat Heweliusz uszkodził furtę rufową. Awaria nie została zgłoszona organom administracji morskiej, a armator zdecydował, że naprawa zostanie przeprowadzona na raty podczas kolejnych postojów w Świnoujściu, o czym w lutym 1996 roku napisano w czasopiśmie Morza, Statki i Okręty.
Wydana w roku 2001 przez Wydawnictwo PAP. Artykuł Prom Jan Heweliusz do trzech razy sztuka. Opublikowane w numerze drugim czasopisma Morza, Statki i Okręty z roku 1996. Artykuł Konrada Szelesta. Grobowiec nielegalnych imigrantów. Opublikowany w numerze pierwszym tygodnika Przegląd z roku 2018. Artykuł Patryka Szczerby. Katastrofa promu Jan Heweliusz wróciła w książce. Dopisano jedną ofiarę. Artykuł Marka Wtorka. 23 lata temu w katastrofie promu Jan Heweliusz zginęło 55 osób. Opublikowany 14 stycznia 2016 roku na stronie Radio Kielce.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
14 stycznia 1993 roku prom kolejowo-samochodowy Jan Heweliusz, kursujący na trasie Świnoujście-Ystad, zatonął w czasie potężnego sztormu. Tamtej tragicznej nocy, podczas której Bałtyk pokazał swoje najgorsze oblicze, zginęło 56 osób. Była to największa katastrofa w historii polskiej żeglugi powojennej. I jedna z najbardziej tajemniczych. Dlaczego prom wypłynął z portu pomimo ostrzeżeń? Kto wówczas zawinił? Czy można było uniknąć błędów i w porę zapobiec tragedii? I dlaczego wokół tamtych wydarzeń krąży dziś tak wiele teorii spiskowych?