O ludziach, co historie piszą
O historiach z komentarzy, ludziach i życiu.
Kochani, to mnie zadziwia zawsze najbardziej, wiecie, kiedy wy mi piszecie o tych różnych miejscach, gdzie wy tego słuchacie i przy czym to robicie. Już były takie historie. Po raz pierwszy mi się zdarza, że ktoś słucha historii czytanej tutaj na languście, obcinając koniowi ogon. Skąd wy się, ludzie, bierzecie? Tego nie wiem. Patrycjo, serdecznie cię pozdrawiam. I twojego przyjaciela końskiego również. Lubię konie, bardzo lubię. Rzadko mam z nimi jakikolwiek kontakt, ale konie są tak piękne, to jest prawda. Basia, wróciliśmy z mężem z konferencją ojca Adama w Mszanie. Pierwszy raz mieliśmy okazję tak na żywo posłuchać. Było pięknie. No i ten chrzest Rozalii. Nawet dzidzia nie wie, jakie ma szczęście. A rodzicom gratulujemy. Książek nakupiliśmy, a tych, co brakło, to już zamówienie poszło w internet.
Dziękujemy. Panie Boże Wielki, zapłać. Kochani, serdecznie pozdrawiam. Tak, w Mszanie to było niesamowite, że na tych rekolekcjach chrzciliśmy Rozalię. Cały chrzest przespała. Calutki. Ani słóweczka w ogóle. Łudziła się dopiero po wszystkim. Strasznie fajnie, że mogłem tam. Bardzo, wiecie, lubię chrzcić. Bardzo lubię. Tak lubię chrzcić dzieci. Znaczy w ogóle wszystkich dorosłych też, ale zazwyczaj oczywiście mam okazję dzieci. Strasznie to jest fajne. Ostatnio jakoś dużo miałem tych chrztów. Bo na różnych rekolekcjach, przy okazjach, kiedy tak to zdarza, że ludzie piszą, ojcze, będziesz tu i tu, chrzcij mi. No to szruno, no to chrzcimy. Super. Ale to jeszcze czytam a propos komentarza, do tego komentarza. Bo Adek tak odpisała. O, gdybym wiedziała, że tak blisko mojego miasta jest ojciec Adaś, to szkoda, że nie jest gdzieś napisane, że ojciec będzie tam gdzieś te rekolekcje wygłaszał.
Po mszy powiedział z zachwytem, że z tej rozłąki... Jak, jak? Nie rozumiem? Rozalki. Aha, o rozalkę chodzi. Po przyświętej powiedział, że z tej rozalki to szczęściara, bo sam Szustak ją ochrzcił. A po chwili dodał, że on też jest szczęściarzem, bo może słuchać wieczorem dobranoczek. A dziś prawie porozmawiał z ojcem Adamem, który na pewno kiedyś zostanie papieżem. Kochany, dlaczegoś ty do mnie nie podszedł, no? No weźcie, żeż, kurcze, ludzie. Ja wiem, że ja jestem groźny i burak i w ogóle, ale błagam, kochani, no weźcie, no jak 200 kilometrów, kurcze, z 9-letnim synkiem przyjechaliście, dawać mnie go. żebym go mógł pobłogosławić, żebym mógł pionę z nim zbić. Przecież on myśli, że ja będę papieżem.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.