Mentionsy Mentionsy
Smaki z Plusem
Smaki z Plusem

Malta na języku

28.11.2025 ·17 min 1 s

Malta to mała, ale wielka wyspa, która zdobywa serca Polaków. Oprócz słońca przez ponad 300 dni w roku, pięknych plaż i morza we wszystkich odcieniach niebieskiego, kusi gościnnością i kuchnią. W tym odcinku „Smaków z Plusem” spróbujemy „ugryźć” odrobinę tych dobroci. Nie spodziewajcie się jednak, że wymienię i opiszę wszystko, co wyspa ma do zaoferowania. Tak jak nie da się w kilka minut opowiedzieć o kuchni polskiej, tak nie da się o maltańskiej. Jednak, jeśli zastanawiacie się - co zjeść na Malcie, ten odcinek będzie pomocny. O kulinarnym życiu na wyspie opowie też Kamil Willinsky @kamilwillinsky (Polak, który od 6 lat mieszka na Malcie, autor książki „A Taste of Two Homes” oraz prezenter i dziennikarz promujący maltańską scenę gastronomiczną). Będzie też o polskiej kuchni na Malcie. O tym, jakie danie zrobiło furorę wśród miejscowych, opowiada Andżelika Sztykiel, właścicielka polskiej restauracji Full House w Birgu.

Smaki z plusem Agnieszki Morawskiej Jeśli miałabym szukać narodu spoza słowiańskiego okręgu, podobnego do Polaków, szukałabym na Malcie. Maltańczycy kochają jeść, uwielbiają duże porcje, są niesamowicie gościnni i otwarci, a także dumni ze swojego kulinarnego dziedzictwa. Najważniejszym składnikiem przygotowywanych dań jest miłość, a babcia i jej kulinarna mądrość to klucz do sukcesu najpyszniejszych dań. Przykładem może być Mary Ann Seth. Ponad 70-letnia kobieta, babcia Luca, która kieruje rodzinną restauracją na Gozo, w drugiej maltańskiej wyspie, zarówno Luke, jak i jego mama Michelle z przejęciem opowiadali mi o tym, jak to babcia doskonale wie, kiedy trzeba dodać więcej mąki, soli, cukru i mimo, że oni znają dokładne przepisy. to w efekcie danie nie wychodzi tak pyszne jak u babci. Brzmi znajomo?

Z takim samym nadzieniem przygotowuje się cassatat. Tutaj mamy kruche ciasto z farszem, które przypomina małą tartę, tylko z rustykalnym wykończeniem. Ciasto na wierzchu jest zwinięte w falbankę, ale nie zamknięte do końca, tak żeby było widać nadzienie. I tutaj, podobnie jak z pasticci, rodzajów wypełnienia jest więcej niż tradycyjny groszek i ricotta. Te klasyczne farsze świetnie pokazują wpływy włoskie i brytyjskie na kuchnię maltańską, ale oprócz standardowych są też z nadzieniem ze szpinaku, anchois czy kurczaka. Kassatat są też znacznie większe niż pasticji, więc lepiej kupić mniej niż klepać się później po brzuchu z przejedzenia, tym bardziej, że pyszności do odkrycia jest znacznie więcej. Na przykład królik, bardzo popularny na Malcie. W karcie znajdziecie go pod hasłem fenek. Zamawiając królika, nie szukajcie sztućców. Je się go tutaj rękami. Najpopularniejszy, także gotowany w domach, jest gulasz z królika.

Przez cały listopad zajada się kości zmarłych. Brzmi makabrycznie, ale to kruche ciastka w kształcie kości skrywające marcepanowe nadzienie. Sporo już zostało powiedziane o kuchni maltańskiej, jednak co z kuchnią polską na Malcie? Tak, jest obecna, bo i naszych rodaków jest na wyspie sporo. Angelika Sztykel od trzech lat prowadzi polską restaurację w Birgu. Bardzo zależało nam na tym, żeby założyć polską restaurację, ponieważ oboje z Piotrkiem, który jest szefem kuchni, uwielbiamy polską kuchnię i na tej kuchni się znamy. Jakby nie możemy udawać, że znamy się bardzo dobrze na innych kuchniach maltańskiej czy włoskiej, ponieważ pochodzimy z Polski, mamy swoje przepisy, mamy swoje smaki. Oczywiście jesteśmy w stanie odtworzyć wiele innych kuchni, ale to jakby nigdy nie będzie to. A brakowało nam po prostu polskiego jedzenia.

No i jest to takie danie powiedzmy bezpieczne. Mamy też fanów gołąbków. Gołąbki nie zawsze mamy w ofercie, jest to oferta sezonowa, raczej na jakieś wydarzenia albo po prostu jako danie dnia, ale tak, gołąbki są hitem. Zupełnie mnie to nie dziwi, bo przecież gołąbki są fantastyczne o każdej porze roku, a polska restauracja na Malcie to także doskonałe miejsce dla tych, którzy tęsknią za rodzimą kuchnią nawet na wakacjach. Jednak jeśli jeszcze znajdziecie miejsce na kosztowanie tego, co maltańskie, to sprawdźcie ślimaki, opuncję i świeżą ricotte, która jest zupełnie inna niż włoska. Do tego makarony, owoce morza, konina, która także jest tam popularna i zielony prażony groszek. Kupicie go niemal w każdym spożywczaku, a nawet piekarni. Nie zapominajcie też o zupach i wielu innych daniach, które można popić kini, czyli słodkim, delikatnie musującym napojem z gorzkich pomarańczy.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.