Rekonstrukcja rządu, dekonstrukcja koalicji | Nasłuch
W dzisiejszym odcinku Joanna Sawicka i Andrzej Bobiński dyskutują o odroczonej rekonstrukcji rządu, o kolejnych rundach rozmów oraz o oczekiwaniach i żądaniach partii koalicyjnych. Zastanawiają się, jak rekonstrukcja będzie wyglądać od strony strukturalnej, czyli które ministerstwa znikną i personalnej, czyli którzy ministrowie stracą posady. I czy całe przedsięwzięci poprawi notowania rządu Donalda Tuska. Zapraszamy!
to każdy miał jakieś swoje kluczowe potrzeby i założenia w tych negocjacjach i takie punkty, których poszczególne partie nie chciały odpuścić. I tutaj z jednej strony mamy kwestie personalne i takie resortowe, a z drugiej strony były te kwestie merytoryczne, które zresztą jeszcze, jak słyszymy, nie są negocjowane. No ale jeżeli chodzi o Polskę 2050, no to wiadomo, że o Hołowni jeszcze będziemy za chwilę rozmawiać. Wiadomo, że tym naczelnym celem dla Hołowni było pozostanie w fotelu marszałka Sejmu. Teraz zresztą już w tym tygodniu widzimy, że ten cel Szymon Hołownia odpuścił. W tym momencie są to funkcje wicemarszałka Sejmu i wicepremiera. Na pewno bardzo ważną postacią w rządzie, taką kluczową dla Polski 2050 jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jako taka najsilniejsza przedstawicielka partii w rządzie, najbardziej sprawcza, najbardziej skuteczna.
Jeżeli chodzi o Lewicę, to dla Lewicy kluczowe było, żeby przejąć funkcję marszałka Sejmu od Szymona Hołowni. To, co zresztą jest zapisane w umowie koalicyjnej i też ważnym dla nich punktem było to, żeby tej umowy koalicyjnej nie zmieniać, jak się w nią wczyta, zwłaszcza w ten ostatni punkt tej umowy. Widać, że jest ona korzystna dla Lewicy. Widać, że tamte zapisy... Sprzyjają lewicy, że odpowiadał za tę część umowy ze strony lewicy ktoś ewidentnie doświadczony politycznie, który potrafił zadbać o interesy lewicy i to się im teraz spłaca. Jasne, na pewno tak było, natomiast wydaje mi się tutaj też widać bardzo jasno różnicę pomiędzy celami strategicznymi w momencie negocjacji w 2023 roku. Szymon Hołownia postawił bardzo dużo kart i żetonów negocjacyjnych na pierwszą połowę kadencji, ponieważ dla niego perspektywa była do wyborów prezydenckich.
Rzeczywiście nie do końca wydaje mi się to bardzo poważne podejście. Pełna zgoda. No i właśnie w tej umowie koalicyjnej jest nie dość, że wpisany marszałek Sejmu od listopada 2025 dla Lewicy, ale jest też wicepremier wraz z imieniem i nazwiskiem Krzysztof Gawkowski. Wpisany, że tak powiem, bezterminowo w tej umowie. No i to na pewno Lewica też chciała osiągnąć, żeby Krzysztof Gawkowski, ważna postać w Lewicy, pozostał na stanowisku ministra cyfryzacji, ale też właśnie wicepremiera. Lewica ma w tym momencie jeszcze troje ministrów w rządzie. Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, osobę niespecjalnie bliską liderowi Lewicy Czarzastemu, ale za to bardzo sprawczą i sprawną jako ministerka pracy, polityki społecznej i rodziny. I tutaj pewnie jej pozostanie w rządzie dla samej partii, patrząc strukturalnie i wewnętrznie, może nie było kluczowe, ale wizerunkowo jednak bardzo ważne.
Powtórzę to, co chyba mówiliśmy już kiedyś, że nie ma w planach zmiany ustawy o działach. To znaczy, że ta rekonstrukcja z tego co widzimy teraz w sumie zmieni całkiem dużo w rządzie, natomiast nie będzie aż tak głęboka, żeby wymagała zmian ustawowych i przesunięć w tych blisko 30 działach administracji rządowej. To działy to na przykład klimat, łączność, kultura fizyczna, energia, budżet. To mniej więcej się spina, każde z ministerstw ma 1, 2, 3 działy do zarządzania. Da się zmienić strukturę ministerstw nie ingerując w te działy. Chociaż to, jak są one zbudowane, często sprawia, że rządzenie jest nie do końca efektywne. Natomiast wiadomo, że zmiana ustawy o działach wymagałaby tutaj i pracy Sejmu i przede wszystkim zatwierdzenia przez prezydenta, co po prostu mogłoby się rządowi nie udać, a rządzący chcą już przeprowadzić te rekonstrukcje, mieć ten proces, który i tak zajmuje dużo czasu, który i tak jest skomplikowany i trudny za sobą, więc ta ustawa o działach nie będzie zmieniona.
I takiego wstrząsu się spodziewać nie możemy, ponieważ myślę, że ten wstrząs mógłby doprowadzić do... Nie wiem, czy rozwiązania Sejmu, ale ogólnie do kompletnego przeorania polskiej polityki, na czym prawdopodobnie ta koalicja byłaby spratna. Trzeci scenariusz, i to jest ten chyba, w którym jesteśmy, polega na tym, żeby teraz trochę naprawić, uspokoić, spojrzeć na to, jak się będzie rozwijała gospodarka, prawdopodobnie będzie się rozwijała, bo czynniki poza jakimiś tam poszczególnymi, jak nie wiem, odczyt PMI, ale zasadniczo wydaje się, że gospodarka zmierza we właściwym kierunku. że wpłyną środki z KPO, że zaczynamy negocjować niebawem przyszły budżet unijny, że są jakieś takie przesłanki, które sugerują, że może być lepiej w następnych latach, że tak naprawdę wyborcy są sfrustrowani, są przestraszeni, są pogubieni, ale można ich jeszcze pozbierać i...
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.