Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Rekonstrukcja rządu, dekonstrukcja koalicji | Nasłuch

09.07.2025 ·39 min 41 s

W dzisiejszym odcinku Joanna Sawicka i Andrzej Bobiński dyskutują o odroczonej rekonstrukcji rządu, o kolejnych rundach rozmów oraz o oczekiwaniach i żądaniach partii koalicyjnych. Zastanawiają się, jak rekonstrukcja będzie wyglądać od strony strukturalnej, czyli które ministerstwa znikną i personalnej, czyli którzy ministrowie stracą posady. I czy całe przedsięwzięci poprawi notowania rządu Donalda Tuska. Zapraszamy!

co najmniej pokazywać gotowe ustawy, a najlepiej je wdrażać, ewentualnie kłócić się o nie z prezydentem, ale pokazać, że rząd coś robi i potrafi coś robić. I to są kwestie przede wszystkim gospodarcze, bo wiadomo, że tutaj jest najwięcej możliwego pola do współpracy z prezydentem. To znaczy tutaj prezydentowi może być trudniej blokować dobre dla Polaków ustawy, jeżeli takie przedstawi rząd. Dlatego spodziewamy się właśnie tej kumulacji kompetencji w obszarze gospodarki. Ale też to usprawnienie będzie polegać na tym, że obszary, które są rozproszone po różnych ministerstwach obecnie, takie jak energetyka, która jest zarządzana częściowo przez Ministerstwo Klimatu odpowiedzialne za regulacje, częściowo przez Ministerstwo Przemysłu, które odpowiada za górnictwo. Częściowo jest obecne w Ministerstwie Aktywów, który odpowiada za spółki i u pełnomocnika do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej odpowiedzialnego za spółki przesyłowe.

Teraz prawdopodobnie większość z tych najważniejszych dla energetyki spraw... znajdzie się w jednym resorcie. Więc to usprawnienie władzy, żeby wreszcie zaczęła dowozić w najważniejszych obszarach jest pierwszym najważniejszym celem. Drugim celem jest po prostu odchudzenie rządu. Rząd w tym momencie ma 26 ministrów plus premiera. Ma około setki wiceministrów. Był tworzony na prędce, szybko, w trudnej sytuacji, w której cztery duże partie próbowały się ze sobą dogadać. A premier Tusk dał im w sumie chyba zaskakująco dużo pola. Pozwolił, żeby każdy z koalicjantów wprowadził co najmniej jednego, a czasami dwóch, a czasami trzech przedstawicieli swojej partii do każdego resortu. I efektem jest to, że ten rząd jest bardzo, bardzo duży. Ale efektem tego też jest to, że w każdym ministerstwie mamy ministra i jakichś kluczowych wiceministrów.

Często to są po prostu osoby z tej samej partii, którzy pełnią najważniejsze funkcje. oraz tych wiceministrów mniej ważnych, z mniejszymi kompetencjami i którzy mają mniejszy dostęp do ucha ministra i którzy po prostu odgrywają mniejszą rolę i można by pewnie w każdym ministerstwie czy w większości znaleźć takich, których dymisje nie zmienią bardzo wiele w pracy danych resortów. Trzeci cel, który myślę, że Donald Tusk chciał zrealizować tą rekonstrukcją, to było ukrócenie władzy koalicjantów. Większa kumulacja władzy właśnie w obozie Koalicji Obywatelskiej i przeformułowanie rządów w ten sposób, żeby dać mniej przestrzeni koalicjantom, których spory, emocje, kłótnie blokowały wprowadzanie wielu ustaw do tej pory. Myślę, że póki co, jak obserwujemy te negocjacje między liderami koalicji, to wiele wskazuje na to, że to się premierowi nie uda, ale myślę, że ten cel musiał mu przyświecać od początku.

No i minister nauki Marcin Kulasek, który wszedł do resortu stosunkowo niedawno Nie miał jakichś do tej pory wielkich osiągnięć, natomiast jest postacią bardzo bliską Włodzimierzowi Czarzastemu i Czarzastemu zależało na tym, żeby również Kulasek pozostał na stanowisku i pomimo tego, że były rozmowy o tym, żeby być może połączyć Ministerstwo Nauki z Ministerstwem Cyfryzacji, czemu miały sprzyjać to, że oba są zarządzane przez Lewicę, to wiele wskazuje na to, że te ministerstwa pozostaną osobne i ministrowie pozostaną na stanowiskach. a jedyną zdymisjonowaną ministerką Lewicy będzie odpowiedzialna za kwestię równości Katarzyna Kotula. Dopowiadając jeszcze się tylko szybko do Marcina Kulaska, rozmawiałem z kimś z ministerstwa i wydaje mi się, że największą zaletą i sukcesem Marcina Kulaska jest to, że nie jest z Dariuszem Wieczorkiem.

To znaczy Dariusz Wieczorek niespecjalnie przejmował się czymkolwiek i generował kryzys za kryzysem. Z kolei Marcin Kulasek niekoniecznie bardzo dużo robi, zmienia, reformuje i I jest bardzo obecny, ale z drugiej strony dzięki temu unika większych kryzysów, a wydaje mi się szczerze mówiąc, że Ministerstwo Nauki jest takim ministerstwem, które raczej jest jedną z tych instytucji, które właśnie raczej powinny spokojnie zarządzać i płynąć do celu, a nie wywoływać fale i robić duże zamieszanie w rządzie, więc wydaje mi się, że to jest ta atrakcyjność Kulaska, to znaczy mało go widać. Tak, no i przechodząc do PSL-u, to jest kolejna partia, która dobrze się ustawiła w tych negocjacjach rządowych. I w pierwszej połowie, i w drugiej połowie kadencji, i pewnie już na następną kadencję. Tak, myślę, że tak.

Trzeci minister to Czesław Siekierski. Tutaj krążyły różne plotki o jego możliwej dymisji. To jest polityk, który sporo czasu spędził w parlamencie europejskim i w partii jest trochę postrzegany jako taka osoba z zewnątrz. Partia narzekała, że w niedostateczny sposób zabiega i realizuje partyjne interesy na tym stanowisku, które zawsze dla partii było super ważne i kluczowe. On też miał swoje liczne problemy, ale wydaje się, że uda się utrzymać Czesława Siekierskiego w resorcie rolnictwa. No i czwarte ministerstwo to jest Ministerstwo Rozwoju Krzysztofa Paszyka, który wszedł na tę funkcję zastępując Krzysztofa Hetmana po wyborach europejskich. No i ten resort jest wyjątkowo trudny, ale też słabo oceniany. Tam jest niewiele sukcesów, za to bardzo dużo bałaganu i wydaje się, że to będzie to ministerstwo, które PSL straci, które zostanie przeniesione gdzieś indziej, a Krzysztof Paszyk prawdopodobnie nie utrzyma funkcji ministra.

Opowiedzieliśmy sobie o tych celach, opowiedzieliśmy sobie dlaczego Donald Tusk chce tej rekonstrukcji i jak zamierza ją przeprowadzić, opowiedzieliśmy sobie jakie są czerwone linie koalicjantów i dlaczego oni niekoniecznie się zgadzają na wszystkie pomysły i kierunki, które wyznacza Donald Tusk. byśmy sobie opowiedzieli, co naszym zdaniem wydarzy się 22 lipca, bo tuż przed nagraniem dowiedzieliśmy się, że jednak rekonstrukcja nie będzie 15 lipca, tylko 22 lipca i jak ta rekonstrukcja koniec końców wedle naszej najlepszej wiedzy dziś będzie wyglądała. Na pierwszych spotkaniach liderzy koalicji dyskutowali przede wszystkim o sprawach strukturalnych, ale też przeszli ostatnio do spraw bardziej personalnych, więc zacznę też ja od spraw strukturalnych, tego jak się zmieni układ ministerstw.

Powtórzę to, co chyba mówiliśmy już kiedyś, że nie ma w planach zmiany ustawy o działach. To znaczy, że ta rekonstrukcja z tego co widzimy teraz w sumie zmieni całkiem dużo w rządzie, natomiast nie będzie aż tak głęboka, żeby wymagała zmian ustawowych i przesunięć w tych blisko 30 działach administracji rządowej. To działy to na przykład klimat, łączność, kultura fizyczna, energia, budżet. To mniej więcej się spina, każde z ministerstw ma 1, 2, 3 działy do zarządzania. Da się zmienić strukturę ministerstw nie ingerując w te działy. Chociaż to, jak są one zbudowane, często sprawia, że rządzenie jest nie do końca efektywne. Natomiast wiadomo, że zmiana ustawy o działach wymagałaby tutaj i pracy Sejmu i przede wszystkim zatwierdzenia przez prezydenta, co po prostu mogłoby się rządowi nie udać, a rządzący chcą już przeprowadzić te rekonstrukcje, mieć ten proces, który i tak zajmuje dużo czasu, który i tak jest skomplikowany i trudny za sobą, więc ta ustawa o działach nie będzie zmieniona.

Natomiast taką największą zmianą, której się tutaj spodziewamy to jest stworzenie dużego Ministerstwa Gospodarki, prawdopodobnie z obecnym Ministrem Finansów Andrzejem Domańskim na czele i kumulacja u niego tych najważniejszych obszarów gospodarczych, czyli kwestii rozwojowych, finansowych i inwestycyjnych. Prawdopodobnie tak, to znaczy rozumiem, że i tu się cofamy do Morawieckiego, to jest połączenie Ministerstwa Finansów, choć wtedy tam była Unia Personalna, a tu ma być rozumiem Unia Instytucjonalna, to jest połączenie Ministerstwa Finansów z Ministerstwem Rozwoju. Możliwe, że z innymi elementami i działami podejrzewamy, że o to teraz toczą się negocjacje i że prawdopodobnie dlatego one są przedłużone i dlatego ta rekonstrukcja będzie dłużej, bo wydaje mi się, że to jest jeden z takich zasadniczych, kluczowych elementów tych negocjacji, który niekoniecznie już jest uzgodniony.

Natomiast to, co wiemy chyba z dosyć dużą dozą pewności, to, że to byłby rzeczywiście resort, na czele którego stanąłby Domański, który możliwe, że zostanie wicepremierem, choć tego też nie wiemy na 100%, i on by zarządzał de facto polityką rozwojową i gospodarczą rządu, wyznaczyłby te kierunki i trochę miałby być takim przyboczym Donalda Tuska, który właśnie jest elementem tego przestawiania, myślenia o tym, po co jest ten rząd i czemu on ma służyć i jak on ma zmienić nasze życie. Tak, więc mamy ten jeden duży resort. Druga taka większa zmiana to jest powstanie Ministerstwa Energii, chociaż nie wiem, czy ono tak właśnie się będzie nazywać. Natomiast będzie to resort, który skupi różne kompetencje energetyczne w jednym miejscu, które są teraz rozproszone i które dla sprawnego zarządzania wymagają konsolidacji.

No i oczywiście do tego nowego Ministerstwa Energii zostaną przeniesione kompetencje obecnego Ministerstwa Przemysłu, którym zarządza Marzena Czarnecka i tutaj prawdopodobna jest też jej dymisja. Jeżeli mówimy o gospodarce i energetyce, ważną kwestią, o której też chciałam powiedzieć, jeśli chodzi o to, co się prawdopodobnie wydarzy, to jest przesunięcie Ministerstwa Aktywów Państwowych pod kancelarię premiera. Przez przesunięcie pod, rozumiemy, bardziej rozwiązanie i przeniesienie nadzoru nad spółkami. pod jednego ze sekretarzy stanu Kancelarii Premiera. W ogóle wydaje mi się, że kolejna taka zmiana, poza tym super resortem albo po prostu resortem gospodarczo-rozwojowym i Ministerstwem Energii, to wydaje mi się, że też będzie wzmocnienie Kancelarii Premiera, gdzie mogą przyjść też inne kompetencje.

Myślę, że to też jest jeden z celów, jeden z pomysłów na to, jak lepiej funkcjonować, jak lepiej zarządzać, wytworzyć tą sprawczość, to znaczy scentralizowanie pewnej władzy w rękach samego premiera i w rękach jego kancelarii. Tak i co się z tym wiąże, to jak już powiedziałaś likwidacja Ministerstwa Aktywów Państwowych, ale też likwidacja zapewne Ministerstwa Rozwoju i dymisja dwóch ministrów stojących obecnie na ich czele. Jeżeli chodzi o te inne obszary pracy rządu, to z tego co słyszymy nie będzie tej planowanej konsolidacji czy połączenia nauki z cyfryzacją. Prawdopodobna jest połączenie Ministerstwa Sportu. z którymś z ministerstw i tutaj w grę wchodzi albo kultura, albo edukacja. Z tego, co wiem, decyzji jeszcze nie ma, a w każdym razie my jej nie znamy.

No i ważną kwestią w kontekście rekonstrukcji, a przede wszystkim odchudzania składu rządu, to będzie dymisja wszystkich ministrów bez teki, czyli takich ministrów, którzy zarządzają jakimś obszarem, ale nie mają pod sobą de facto resortu. Jest ich obecnie w rządzie kilkoro. To jest na przykład Marzena Okła-Drewnowicz, odpowiedzialna za kwestie seniorów, czy Kotula za równość. Podsumowując, rozumiem, że to, czego możemy się spodziewać, to jest rzeczywiście zmniejszenie liczby ministerstw, to jest utworzenie dwóch nowych resortów na bazie tych, które już teraz istnieją, to jest wzmocnienie Kancelarii Premiera i przeniesienie tam niektórych funkcji zarządczych. Nie wiemy, co się wydarzy z polityką europejską, czy ona zostanie w Kancelarii Premiera, czy pójdzie do MSZ-u. Ja bym się spodziewał, że pójdzie do MSZ-u. Więc to są mniej więcej te nowe instytucje.

No one muszą być, bo uczestniczą w nich cztery liderzy, którzy konsultują się z partiami. No na pewno... musi wejść jakiś sprawczy, niekoniecznie niespodziewany, ale sprawczy i sprawny polityk na Ministerstwo Energetyki, bo to będzie super ważny resort i tutaj konieczne jest to, żeby nowy minister rzeczywiście potrafił dobrze rządzić. Jeżeli myślę sobie o jeszcze jakichś nowych twarzach, które mogłyby zasilić ten rząd funkcji ministra, to mogłabym sobie wyobrazić wejście na funkcję ministra. Nie mam dokładnie pomysłu w jakim obszarze, ale osobę typu Aleksandra Gajewska, która jest bardzo sprawną polityczką, która pomimo młodego wieku ma już wiele osiągnięć, ma własne zaplecze w partii, to znaczy ona dba o to, żeby mieć swoich ludzi, żeby dawać szansę na awans różnym działaczom, a przede wszystkim działaczkom Platformy Obywatelskiej w Warszawie, ale chyba nie tylko.

Jest ambitna, dobrze pracuje w Ministerstwie Rodziny, gdzie już ma tak naprawdę za sobą dowieziony ten najważniejszy projekt u niej, czyli Babciowe. Jest taką jasną twarzą Platformy Obywatelskiej, która mogłaby tak wizerunkowo coś w tym rządzie zmienić, natomiast to jest jakiś taki mój luźny pomysł, nie słyszałam o tym i nie mam też wiedzy, gdzie ona mogłaby pójść, ale spodziewam się jakiegoś tego typu ruchu 22 lipca. No dobrze, Jan, no to na koniec pytanie ze 100 punktów. Ta rekonstrukcja, jeżeli się powiedzie, jeżeli mniej więcej będzie tak wyglądała, tak jak sobie rozmawiamy, może nie jest to 10 na 10, ale z perspektywy rządzących powiedzmy jest to jakieś takie 7 na 10. Pytanie tak naprawdę brzmi, czy to coś zmienia. To znaczy, czy patrząc na to, w jakim stanie w tym momencie jest koalicja, Platforma Obywatelska, premier Donald Tusk, czy te zmiany, czy ten reset rzeczywiście może doprowadzić do tego,

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.