Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Rekonstrukcja rządu, dekonstrukcja koalicji | Nasłuch

09.07.2025 ·39 min 41 s

W dzisiejszym odcinku Joanna Sawicka i Andrzej Bobiński dyskutują o odroczonej rekonstrukcji rządu, o kolejnych rundach rozmów oraz o oczekiwaniach i żądaniach partii koalicyjnych. Zastanawiają się, jak rekonstrukcja będzie wyglądać od strony strukturalnej, czyli które ministerstwa znikną i personalnej, czyli którzy ministrowie stracą posady. I czy całe przedsięwzięci poprawi notowania rządu Donalda Tuska. Zapraszamy!

Więc wydarzenie było planowane, ale jest też rządowi Tuskowi potrzebne. Wybory prezydenckie zostały przez reprezentanta Koalicji Obywatelskiej przegrane, obóz władzy jest w zdecydowanej defensywie i bardzo, bardzo potrzebuje nowego otwarcia. I ta rekonstrukcja ma być nowym otwarciem, ma pokazać, że ten rząd ma jeszcze coś do zaoferowania, że będzie potrafił rządzić, przeprowadzać kluczowe ustawy. Rozumiem, że Donald Tusk będzie chciał też pokazać, jakie są cele rządzenia na najbliższe dwa lata w tej trudnej sytuacji politycznej, w której prezydent będzie przeciwnikiem rządu. Myślę, że premier robiąc tę rekonstrukcję postawił sobie kilka celów. Pierwszym z nich jest usprawnienie działań, skumulowanie władzy w kluczowych ośrodkach, przekazanie jej do osób, którym ufa, którzy są sprawni i sprawczy, po to, żeby w tych najważniejszych ośrodkach rzeczywiście móc...

Często to są po prostu osoby z tej samej partii, którzy pełnią najważniejsze funkcje. oraz tych wiceministrów mniej ważnych, z mniejszymi kompetencjami i którzy mają mniejszy dostęp do ucha ministra i którzy po prostu odgrywają mniejszą rolę i można by pewnie w każdym ministerstwie czy w większości znaleźć takich, których dymisje nie zmienią bardzo wiele w pracy danych resortów. Trzeci cel, który myślę, że Donald Tusk chciał zrealizować tą rekonstrukcją, to było ukrócenie władzy koalicjantów. Większa kumulacja władzy właśnie w obozie Koalicji Obywatelskiej i przeformułowanie rządów w ten sposób, żeby dać mniej przestrzeni koalicjantom, których spory, emocje, kłótnie blokowały wprowadzanie wielu ustaw do tej pory. Myślę, że póki co, jak obserwujemy te negocjacje między liderami koalicji, to wiele wskazuje na to, że to się premierowi nie uda, ale myślę, że ten cel musiał mu przyświecać od początku.

I wydaje mi się, że to jest kluczowy i nie wiem, czy nie najważniejszy moment naszej rozmowy, bo mam wrażenie, że to jest taka dosyć oczywista prawda, która umyka bardzo wielu obserwatorom, ale też wyborcom. To znaczy, tu jest ten zasadniczy konflikt, ta zasadnicza rozbieżność, gdzie patrząc na to z boku i bez emocji, bez sympatii, trzeba zrozumieć obie strony. Znaczy, z perspektywy Donalda Tuska nadrzędna jest rzeczywiście praca rządu i to, żeby ten rząd dowoził i to, żeby ten rząd... pracował jak jedna pięść, a z perspektywy koalicjantów, z perspektywy mniejszych partii najważniejsza jest ich tożsamość, jest ich podmiotowość i różne dziwne ruchy na przykład Szymona Hołowni, które możemy różnie oceniać i którym chętnie bym poświęcił parę minut za chwilę. Ale zasadniczo temu służą, żeby pokazać, że Szymon Hołownia nie jest Donaldem Tuskiem, że jego posłowie nie są posłami koalicji obywatelskiej, że jego wyborcy mają inną wrażliwość i inne spojrzenie.

I prawdopodobnie to będzie raczej w tym obszarze Koalicji Obywatelskiej bądź Platformy, czyli to będzie jakaś zmiana, jakaś niespodzianka, którą nie trzeba będzie konsultować i uzgadniać z koalicjantami. z takich ministrów, którzy byli zagrożeni, a prawdopodobnie się ostaną, ale potencjalnie, teoretycznie właśnie mogli być elementem jakiejś takiej niespodzianki, no to rozumiem, że wszystko wskazuje na to, że jednak Adam Bodnar na razie zostaje na stanowisku i że tutaj nie spodziewamy się większych zmian, a przypominam, że przez ostatnie miesiące bardzo wiele osób z głębokim przekonaniem twierdziło, że Adam Bodnar zostanie odwołany. Były też domysły, że ludzie, którzy robili kampanię Rafała Trzaskowskiego i ogólnie stali się zaczątkiem jakiejś frakcji, która nie wiem, czy nadal istnieje, Trzaskowskiej w Platformie, czyli Sławomir Nitras, Barbara Nowacka, Cezary Tomczyk, też mogliby stracić stanowisko.

No one muszą być, bo uczestniczą w nich cztery liderzy, którzy konsultują się z partiami. No na pewno... musi wejść jakiś sprawczy, niekoniecznie niespodziewany, ale sprawczy i sprawny polityk na Ministerstwo Energetyki, bo to będzie super ważny resort i tutaj konieczne jest to, żeby nowy minister rzeczywiście potrafił dobrze rządzić. Jeżeli myślę sobie o jeszcze jakichś nowych twarzach, które mogłyby zasilić ten rząd funkcji ministra, to mogłabym sobie wyobrazić wejście na funkcję ministra. Nie mam dokładnie pomysłu w jakim obszarze, ale osobę typu Aleksandra Gajewska, która jest bardzo sprawną polityczką, która pomimo młodego wieku ma już wiele osiągnięć, ma własne zaplecze w partii, to znaczy ona dba o to, żeby mieć swoich ludzi, żeby dawać szansę na awans różnym działaczom, a przede wszystkim działaczkom Platformy Obywatelskiej w Warszawie, ale chyba nie tylko.

Jest ambitna, dobrze pracuje w Ministerstwie Rodziny, gdzie już ma tak naprawdę za sobą dowieziony ten najważniejszy projekt u niej, czyli Babciowe. Jest taką jasną twarzą Platformy Obywatelskiej, która mogłaby tak wizerunkowo coś w tym rządzie zmienić, natomiast to jest jakiś taki mój luźny pomysł, nie słyszałam o tym i nie mam też wiedzy, gdzie ona mogłaby pójść, ale spodziewam się jakiegoś tego typu ruchu 22 lipca. No dobrze, Jan, no to na koniec pytanie ze 100 punktów. Ta rekonstrukcja, jeżeli się powiedzie, jeżeli mniej więcej będzie tak wyglądała, tak jak sobie rozmawiamy, może nie jest to 10 na 10, ale z perspektywy rządzących powiedzmy jest to jakieś takie 7 na 10. Pytanie tak naprawdę brzmi, czy to coś zmienia. To znaczy, czy patrząc na to, w jakim stanie w tym momencie jest koalicja, Platforma Obywatelska, premier Donald Tusk, czy te zmiany, czy ten reset rzeczywiście może doprowadzić do tego,

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.