Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Twierdza Grudziądz 1945

12.10.2026 ·59 min 54 s · 9 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

0:00 · Witamy i podziękowania 1

Co właściwie tych pięciu żołnierzy robiło na pontonie w środku zimy, płynąc do własnych linii, No i jak ten kuriozalny rejs wiązał się z walkami o Twierdze Grudziądz? Tak, masz rację Kamilu. Rzeczywiście te walki zimą, wiosną 1945 roku na obszarze Pomorza, na obszarze Kujaw, Ziemi Chełmińskiej, na obszarze Warmii są niezwykle dramatyczne, zawierają w sobie wiele niesamowitych często historii. I tak jak powiedziałeś. Tu oddajmy głos, czy zacytujmy Jurgena Thordwalda z jego sławnej książki Wielka Ucieczka o końcu Niemiec w Prusach Wschodnich. Thordwald napisał. W tym czasie, a więc 6 marca, w okolicy Świbna, koło Gdańska, mały lodołomacz Wolf opierał się naciskającej, dryfującej z krzęstem po wodzie krzę, pochodzącej z pękniętych przed paroma dniami lodów Wisły.

1:03 · Walki na Pomorzu w 1945 roku 12

Lodołamacz miał rozkaz wyłapywania radzieckich łodzi, które wraz z Crow napływały z prądem rzeki, z przebiegającej koło trzewa frontu i sprawdzania, czy nie wiozą ładunków wybuchowych i innych przykrych niespodzianek. Koło południa jego kapitan spostrzegł jakąś małą, pokrytą śniegiem plamkę, która zbliżała się po lodowej krze. Po chwili zorientował się, że znajdują się na niej ludzie. Gdy wreszcie mógł przerzucić linę, przyjął na swój pokład pięciu młodych żołnierzy. Chodziło o siedemnastoletniego sierżanta, Schwenkhagena i czterech saperów. Byli jedynymi, którzy uszli z walk o Grudziądz, gdzie tego samego ranka wpadły w ręce Rosjan ostatnie gniazda oporu. Cała piątka poruszała się z trudem. Schwenkhagen mógł chodzić tylko o kiju. Wszyscy byli obwieszeni pistoletami maszynowymi, u pasa i w kieszeniach mieli granaty ręczne.

Tak jakby za następną ścianą domu ciągle jeszcze czyhał na nich wróg. Schwenkhagen miał przygotować 5 marca wieczorem razem z innymi saperami większy wypad w dół Wisły, w momencie gdy już tylko twierdza Kurbir była w rękach niemieckich Grudziądzu. Ale do tego wypadu już nie doszło. Rosjanie przecięli łączność między twierdzą a brzegiem rzeki, więc grupa ta na własną rękę podjęła desperacki spływ w dół rzeki. Szwęghagen jako jedyny wraz ze swoimi ludźmi szczęśliwie przeszedł obok radzieckich wart na brzegu Wisły i niepostrzeżenie przemknął obok rosyjskich ognisk obozowych koło Gwidzyna. Gdy się rozwidniło, a było to już 6 marca, i światło dzienne mogło zdradzić bezradnie dryfujących wśród kry ludzi, przyszły mi z pomocą duże opady śniegu. Szwęghagen i jego towarzysze położyli się na dnie łodzi, pozwalając na to, aby ich przysypało, tak że nawet w ciągu dnia byli niewidoczni.

W ten sposób przepłynęli Wisłę aż do momentu, kiedy ich wyłowił z lodowatej wody Wolf. I faktycznie tych pięciu śmiałków, żołnierzy z XXI Spadochronowego Batalionu Saperów, przydzielonego do I Zapasowej Brygady Pancerno-Spadochronowej Hermann Göring, czyli Fallschirm, Panzer, Ersatz und Ausbildung Brigady Hermann Göring, to byli jedyni Niemcy, którzy dotarli do swoich, którzy przebili się płynąc pontonem, Z nurtem Wisły pośród Kry w nocy z 5 na 6 i rankiem 6 marca 1945 roku. Pięciu niemieckich żołnierzy, a kolejnych pięć tysięcy niemieckich żołnierzy, tak jak napisał zgodnie z prawdą Thorwald, poszło 6 marca do niewoli. Twierdza Grudziądz skapitulowała.

Co oznaczało koniec jednej z najbardziej dramatycznych, niezwykle interesujących z punktu widzenia wojskowego, a dzisiaj chyba zapomnianych bitew o miasto Twierdze na obszarze tak ówczesnej, jak i dzisiejszej Polski. Powiedziałem ówczesnej, chociaż to wtedy była prowincja Rzeszy, ale do 1939 roku Grudziądz był na terytorium państwa polskiego, Grudziądz był miastem polskim. Ale Niemcy uważali, że był miastem niemieckim. W ogóle w tej narracji niemieckiej z perspektywy II wojny światowej, Pomorze, obszar pomorsko-kujawski, nie mówiąc już oczywiście o Prusach Wschodnich, czyli o Warmii, o Mazurach, Pomorze Zachodnie, To są obszary, które miały dla Niemiec olbrzymie znaczenie symboliczne, bo przecież Brandenburgia, państwo, z którego wywodzi się pruska tradycja niemiecka, no stopniowo opanowywała właśnie te obszary.

A jak Gneisenau, Scharnhorst, wojny napoleońskie, to legendarna obrona Kołobrzegu i między innymi oblężenie Gdańska i wreszcie Bitwa o Grudziądz. Nam to dzisiaj umyka, że w 1945 roku Hitler obserwował na własne oczy zmierzch bogów, własnych bogów, własnych wyobrażeń o Niemczech. Obrona twierdzy Kostrzyn, bitwa o Kołobrzeg, bitwa o Gdańsk, miasto symbolicznie od którego zaczęła się II wojna światowa. Wreszcie oblężenie i upadek Grudziądza. Twierdze takie jak Grudziądz, twierdze takie jak Kołobrzeg, one miały pokazywać upór i zwycięstwo pomimo beznadziejnej sytuacji. Napoleon pokonał Prusy w 1807 roku, ale twierdze nie dały się pokonać.

Więc Hitler nawzwiązywał do twierdz, do tej idei twardego oporu w warunkach beznadziejności, bo potem przyjdzie lepszy moment. Dla Niemiec bitwy o Grudziądz, Gdańsk, Kołobrzeg i Kostrzyn. Dla hitlerowców, dla narodowego socjalizmu one miały znaczenie symboliczne, pokazywały, że giną, że ich idea siły woli nad człowieka i przestrzeni życiowej na wschodzie kończy się ostateczną klęską. No i dzisiaj z perspektywy tylu lat pamiętamy dobrze o walkach o Gdańsk, bo dla nas, dla Polaków Westerplatte, Poczta Polska, żądania Hitlera z 1939 roku to przebija się do naszej powszechnej świadomości. Pamiętamy mimo wszystko także szturm Kołobrzegu w wykonaniu Wojska Polskiego, bo szturmowało Wojsko Polskie.

Mniej już może kojarzymy Bitwę o Kostrzyn, która tak ważna była w marcu 1945 roku dla Hitlera, A jeszcze mniej być może kojarzymy niezwykle złożoną bitwę o Grudziądz. Fascynującą na swój sposób, ale ponurą. Bo dla miasta, dla substancji miejskiej tego miasta, ta bitwa oznaczała katastrofę. A musiała oznaczać katastrofę, bo jeżeli my mamy na przykład radzieckie kroniki filmowe, w których widzimy jak gąsienicowe, w sensie na atrakcji gąsienicowej, potężne radzieckie chałbice B-4 o kaliber 203 mm strzałami na wprost rozwalają kolejne pozycje obronne Niemców w Berlinie. To jest taki ikoniczny obraz. Katiusze na ulicach Berlina z salwami wysyłane w kierunku jeszcze brojących się Niemców i potężne haubice 203 mm na gąsienicach strzelające na wprost w kierunku schronów kamień z Berlina.

Ale taki obraz i zmasowanych uderzeń samolotów szturmowych na wybrane cele to nie tylko Berlin. To nie tylko Gdańsk, to nie tylko Poznań, to także Grudziądz. Małe miasto, które przyjmuje potężne salwy najcięższej, no prawie najcięższej radzieckiej artylerii. Która przyjmuje zmasowane uderzenia szturmowców, to znaczy samolotów szturmowych Ił-2, jednostek radzieckiej 4 Armii Lotniczej. Luty-Marzec 1945 roku. Miasto-bójstwo Grudziądza. Ciężkie, przewlekłe, skomplikowane walki. Sześć tygodni oblężenia i wreszcie 6 marca 1945 r. kapitulacja Cytadeli, a wcześniej de facto 5 marca zdobycie przez Armię Czerwoną miasta Grudziądz.

Podobnie jak walki o Toruń, o Piłę, epizody wojenne w ogólnopolskim obrazie mniej znane, ale dla mieszkańców Grudziądza, dla mieszkańców Torunia, dla mieszkańców Pomorza, Kujaw, Ziemi Dobrzyńskiej, Ziemi Chełmińskiej to są opowieści już chyba lepiej znane, im bliższe. Stąd jakby punktem wyjścia do dzisiejszego odcinka o historii oblężenia Twierdzy Grudziądz w 1945 roku jest bardzo ciekawa publikacja z roku 2025. Właśnie Twierdza Grudziądz 1945 autorstwa Andrzeja Gawlaka, Włodzimierza Grabowskiego, Dawida Szenwalda i Mariusza Żebrowskiego. Autorzy ci, tak jak wielu innych badaczy frontu wschodniego, chociażby ja, korzysta z faktu, że po roku 2015, przynajmniej na kilka ładnych lat, otworzyły się internetowo-rosyjskie archiwa.

Że Rosjanie wprowadzili do sieci dzienniki działań bojowych dywizji brygad korpusów. Łączą to z zachowaną literaturą przedmiotu, łączą to z niemieckimi relacjami i opisują historię Twierdzy Grudziądz w doskonale wydanej publikacji mającej ponad 500 stron. I zaletą tej publikacji jest na przykład to, że to nie jest tylko opowieść o bitwie, ale to jest opowieść w kontekście. To jest opowieść o tym, jak miasto Grudziądz znajduje się w jakimś epicentrum koszmaru. Bo znajduje się w epicentrum koszmaru ludobójstwa niemieckiego na Polakach. Ten Grudziądz przez całą II wojnę światową doświadcza jakiegoś cierpienia. I każdy koniec końców staje się ofiarą. Najpierw my, Polacy, nieliczni tu Żydzi, potem kiedy Niemcy prowadzą napastniczą wojnę w Europie ściągają do Grudziądza jeńców wojennych, potem w 1945 roku przybywa tu Armia Czerwona,

Oblega tych Niemców, niszczy razem z tymi Niemcami, cierpi ludność, która się nie ewakuowała z miasta, przede wszystkim ta polskiego pochodzenia, która nie chce uciekać z Grudziądza, która nawet jeżeli została zmuszona do podpisania Volkslisty, no to czuje się u siebie. Ci bardziej niemieccy Niemcy uciekają na zachód. Miasto ulega kompletnemu zniszczeniu, ale to nie jest jeszcze koniec, bo potem w Grudziądzu jest niemiecki obóz przejściowy dla jeńców wojennych. Dla tych Niemców, którzy walczyli na przykład na Pomorzu nad Bałtykiem do maja 1945 roku mają tam obóz przejściowy, jak to często w tego typu obozach wybuchają tam epidemie. Także jeszcze w latach 90. XX wieku potrzebne były ekshumacje setek ciał Niemców, którzy albo zmarli z ran w czasie oblężenia Grudziądza, albo potem w miejscowym obozie przejściowym.

Obok cmentarze żołnierzy radzieckich, setki poległych w walkach o Grudziądz. Obok wspomnienie o zbrodni pomorskiej 1939 roku. Obok o prześladowaniach Polaków w czasie okupacji, o zmuszaniu ich do wpisywania się na Volkslistę. O germanizacji Grudziądza, ponownej germanizacji Grudziądza, no bo ktoś może powiedzieć, że przecież do 1920 roku Grudziądz był niemiecki. Administracyjnie i państwowo, ale nie etnicznie. Złożona, skomplikowana historia miasta, najpierw polsko-niemieckiego, potem teoretycznie tylko niemieckiego, potem znowu polskiego, ale z radzieckimi cmentarzami i radzieckimi pomnikami, które to pomniki zaczęły znikać po kolejnej zmianie ustrojowej. I troszeczkę o tym wszystkim jest ta książka. O ludziach, o mieście i o bitwie.

13:46 · Opowieść o pięciu żołnierzach 2

W tym totalitarnym systemie radzieckim i Armii Czerwonej każdy chce pokazać, że coś potrafi, każdy walczy fanatycznie. Nikt nie chce być gorszy od kogoś innego. A mimo to i mając dużą przewagę przede wszystkim w amunicji, w paliwie, w logistyce, no trzeba było tych Niemców dobijać całymi miesiącami. Bitwa o Piłę, o Poznań, o Kostrzyn to są takie przykłady, że nawet zagonieni do twierdzy Niemcy stanowili problem. W Grudziądzu było dokładnie tak samo. Ale w ogóle jak długo trwała ta bitwa o Grudziądz? Trwała bardzo długo. Zaczęła się w trzeciej dekadzie stycznia 1945 roku, przeciągnęła się aż do tego piątego, jeśli chodzi o miasto, szóstego marca, jeśli chodzi o Cytadelę. Grudziądz był zawadą. Grudziądz przeszkadzał dowódcy frontu, drugiego frontu białoruskiego, marszałkowi Rokosowskiemu.

Przeszkadzał na tyle, że aż dwie armie szturmowały ten Grudziądz. Najpierw był bowiem on w pasie natarcia 65. Armii, a potem został przekazany 2. Armii Uderzeniowej. Rokosowski musiał kombinować, zmieniać plany, a Grudziądz trwał. No ale czy ta bitwa miała jakieś istotne wojskowe znaczenie, czy to było po prostu tak, że Niemcy zamknęli się w tym mieście i bez względu na wszystko, no nie chcieli się poddać? Można by powiedzieć, że Grudziądz był o wiele bardziej wartościową twierdzą niż Kołobrzeg w 1945 roku. Grudziądz opóźniał upadek Gdańska. Grudziądz bruździł marszałkowi Żukowowi wizji zdobycia Berlina zimą 1945 roku. Ten Grudziądz bruździł radzieckim marszałkom, generałom na szczeblu armii, korpusu, jak i dywizji.

15:10 · Bitwa o Grudziądz 9

Jeden z najbardziej niezwykłych generałów Armii Czerwonej. Generał Sabir Rahimow. Jedyny w czasie wojny generał Armii Czerwonej Narodowości Uzbeckiej. Długo oblegał Grudziądz. W końcu go zdobył, ale jakby ta twierdza rzuciła na niego klątwę, bo zginie w marcu 1945 roku pod Gdańskiem. Ale zanim znalazł śmierć pod koniec marca w Gdańsku, tkwił ze swoją 37 Dywizją Strzelców Gwardii pod Grudziądzem. No ale Rosjanie do walk o miasto rzucili duże siły? Trzech dywizji strzeleckich było w końcu trzeba, żeby zdobyć Grudziądz, wspartych potężnym ugrupowaniem wojsk artylerii i lotnictwa. A Grudziądz to nie jest duże miasto. To wtedy nie było duże miasto. No ale w ogóle, jakie było znaczenie twierdzy Grudziądz?

Po co ona w ogóle powstała? Ta historia zaczyna się, jak powiedziałem, jeszcze w XIX wieku. Zaczyna się od wojen napoleońskich, od zbudowania pruskiej narracji o znaczeniu miast twierdz, bo one w kampanii wojennej przeciwko Napoleonowi lat 1806-1807 w odróżnieniu od ogółu armii pruskiej twierdze się sprawdziły. Dlatego Prusacy fortyfikowali m.in. Grudziądz także przez cały wiek XIX. W efekcie mamy tam twierdzę. Twierdzę pierścieniową z centralnym fortem, cytadelą, właśnie ową twierdzą Kurbir. Na pamiątkę pruskiego dowódcy z wojen napoleońskich. I ta twierdza pruska się rozbudowuje. Powstają kolejne forty. Jest modernizowana w kontekście I wojny światowej.

Mamy klasyczną twierdzę pierścieniową, która broni całego miasta i mamy mniejszą twierdzę w postaci cytadeli położonej na północ od Grudziądza. Grudziądz jest położony strategicznie. To nie chodzi tylko o to, że leży nad Wisłą. Każde duże miasto leżące nad Wisłą, w tym przypadku na prawym brzegu, na wschodnim brzegu, blokuje możliwość swobodnego ruchu statków rzeką. Ale Grudziądz to także jedna z bram łączących tzw. Prusy Wschodnie z Pomorzem, Pomorzem Gdańskim, Pomorzem Zachodnim, tak jak Malbork na ten przykład. Jest to brama wschodu i zachodu jednocześnie. A więc Grudziądz jest miastem wojskowym, garnizonowym. Tu powstaje most, ważny most drogowo-kolojowy. Jeden z kilku dosłownie takich mostów przecież na ówczesnej Wiśle.

Grudziądz leży także na obszarze dobrze nadającym się do fortyfikowania. Rzeka jest naturalną barierą od zachodu. W rejonie Grudziądza mamy kilka jezior. Płynie na północ od niego także rzeka Osa. A zatem Wisła, Osa, jeziora naturalnie dodatkowo fortyfikują jeszcze rejon Grudziądza. To powoduje, że Grudziądz jest naturalną fortecą i niezwykle ważnym miejscem na mapie. W wyniku Wielkiej Wojny i Traktatu Wersalskiego miasto przypada nam Polakom. Wraca, jak to wtedy mówiono, Niemcy burzą się na takie słowa, co jest o tyle zastanawiające, że liczba mieszkańców Grudziądza w okresie międzywojennym jest zbliżona do 60 tysięcy, a Polacy stanowią 90%. Niemców w Grudziądzu jest 4 tysiące, Żydów niespełna tysiąc, Polaków ponad 53 tysiące według spisu.

Więc Grudziądz jest miastem etnicznie polskim. Chociaż oczywiście w wyniku traktatu wersalskiego wielu Niemców wyjechało z Grudziądza. Nie chciało mieszkać w Polsce. Chociaż w ogóle tak naprawdę Pomorze Gdańskie jest etnicznie polskie. Mamy tam Polaków, Niemców, Kaszubów, ale to jest obszar tak zwanego, jak mówią Niemcy, korytarza. On jest zdominowany przez ludność polską, ale dla Niemiec to świętokradztwo. Jeszcze Wielkopolskę mogą uważać za częściowo polską, nawet fragmenty Śląska, ale nie Pomorze, nie Korytarz, jak oni to mówią. Dla nich większość ówczesnego polskiego województwa pomorskiego to jest naturalna część Rzeszy, bo to jest spuścizna Prus, to jest spuścizna Brandenburgii. A zatem Grudziądz doświadcza bardzo szybko, kiedy wybucha II wojna światowa, no tego koszmaru zbrodni pomorskiej,

No i niestety armia niemiecka bardzo szybko, 4 września 1939 roku zajmuje Grudziądz. Pierwsze oddziały niemieckie docierają do miasta dzień wcześniej, 4 września przy wiwatach Niemców miejscowych wojska niemieckie wkraczają do Grudziądza. Stara pruska twierdza, mimo stopniowej modernizacji, na przykład z perspektywy pierwszej wojny światowej, nie jest przez nas wykorzystywana. Nie broniliśmy się w Grudziądzu w 1939 roku, a Niemcy zamierzali się tam bronić do upadłego. Zaczyna się niemiecka okupacja, to są tereny wcielone do Rzeszy. Polskie elity zostają wymordowane, ale większość Polaków dostaje prosty wybór, albo wywózka do GG, albo podpis Volkslisty. No i większość podpisuje. Zostają wcześniej zastraszeni niemieckimi działaniami ludobójczymi i eliminacją elit.

Miasto powraca więc do Rzeszy, zostaje włączone w niemiecki system wojskowy, XX Okręg Wojskowy Wojsk Lądowych Wehrmachtu, XX Okręg Armii Zapasowej. Twierdza zostaje przekształcona w potężny garnizon dla wojsk zapasowych. Miasto staje się magazynem dla armii niemieckiej. Niemcy po roku przywracają w pełni sprawną sieć drogowo-kolejową, bo my w 1939 roku w Grudziądzu zniszczyliśmy most drogowo-kolejowy. Niemcy muszą go odbudować, stawiają drugi i Grudziądz ma aż dwie przeprawy. Drogowo-kolejowy most i most drogowy, tak zwany most wojenny. Znaczenie więc Grudziądza jest duże, dlatego że, jak powiedziałem, z punktu widzenia logistycznego przepływu wojsk na obszar na wschód od Wisły, to Grudziądz, tak jak Toruń, jak Tczew na przykład, odgrywa bardzo dużą rolę ze względu na most drogowo-kolejowy.

Do miasta przybywa Hans Lamperle, kreisleiter miasta Grudziądz i powiatu grudziądzkiego, człowiek NSDAP, ale kreisleiter Lamperle Z którego nawet niektórzy Niemcy szydzą z racji jego otyłości. Jest nietypowym, można by powiedzieć, bażantem nazistowskiej partii. Z jednej strony wydaje się jowialny, a z drugiej strony jest bezwzględny i niesamowicie zdeterminowany. Kiedy w 1945 roku nadchodziła Armia Czerwona, większość baronów NSDAP uciekała. Złote bażanty partii wiały na zachód. Lamperle nie. On został w Grudziądzu, walczył do końca i zginął. W tym sensie Grudziądz swoją historią w skali może mikro przypomina Wrocław, gdzie partia twardą ręką, mówię o nazistach, trzymała władzę do końca.

Ale od strony wojskowej dla Niemców Grudziądz miał duże znaczenie? W latach 1939-1944 Grudziądz jest na dalekich tyłach podbijającego Europę Wehrmachtu. Był ważny w 1941 roku. Przez ten most kolejowy w Grudziądzu przechodziły każdego dnia kolejne składy wiozące wojska niemieckie do rozwinięcia się w ramach operacji Barbarossa. Potem w 1941, 1942, 1943, 1944 roku przechodziły tysiące transportów wiozących amunicję, uzupełnienia i nowe jednostki. Latem 1944 roku zagrożone są już jednak Prusy Wschodnie. I nowy szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, Heinz Guderian, nakazuje budowę całej sieci linii obronnych między Wisłą a Odrą. Hitler jeszcze w marcu rzucił hasło miast-twierdz.

22:11 · Historia Grudziądza 1

Nawiązuje do tej idei z czasów wojen napoleońskich i nakazuje przekształcać miasta w twierdze. Jednym z takich miast, które ma się przygotować do roli festung jest Grudziądz. I mając takiego fanatyka jak Hans Lamperle na miejscu, Grudziądz przygotowuje się do bycia twierdzą. Latem i jesienią 1944 roku zaczynają się intensywne prace polowe. Trwa rozbudowa umocnień polowych. Grudziądz jest twierdzą jeszcze XIX wieczną, jeszcze nawet XVIII wieczną, modernizowany w wieku XIX na początku wieku XX. Teraz jest przygotowywany do roli twierdzy końca II wojny światowej. A zatem nie jakieś blockhouse'y, nie jakieś stare forty, tylko Linie polowej obrony opartej na przykład o niewielkie schrony bojowe, o tak zwane Tombróki, Rynksztaty, linie zasieków, pola minowe, no Grudziądz przygotowywany jest do bitwy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.