Droga do Centralnego Okręgu Przemysłowego
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Zamach majowy w Polsce w roku 1926, który obalił poprzedniego prezydenta, a jasno przecież wskazywał, że to armia jest realną władzą w państwie. Na armii, na Wojsku Polskim opierała się zresztą cała struktura tegoż państwa właśnie. Armia miała być gwarantem bezpieczeństwa i niepodległości Rzeczypospolitej. A zatem silna pozycja armii i niepewna pozycja prezydenta z jednej strony... a z drugiej strony narastające zagrożenie międzynarodowe. Wymusiło na obozie sanacji określone działania w zakresie podziału władzy. Prezydent Mościcki był gotów podzielić się swoją teoretycznie olbrzymią władzą z Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych, generałem Śmigłym-Rydzem.
aby w ten sposób z jednej strony otrzymać władzę, z drugiej strony zabezpieczyć się od strony wojska. Generał Edward Śmigły-Rydz po śmierci Piłsudskiego, przejmując jego stanowisko Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, zaczął wyraźnie wykazywać inicjatywy polityczne i pragnął jak najwięcej władzy dla siebie. Wynikało to tak z jego osobistych ambicji, jak i z przekonania, że nadchodzi wojna i że kraj może być przygotowany do tej wojny tylko pod warunkiem silnego centralnego kierownictwa państwa, że należy wzmóc propagandę nacjonalistyczną, że należy wyraźnie podkreślać dominującą i uprzywilejowaną rolę Polaków w tej wieloetnicznej, wielonarodowej II Rzeczypospolitej.
nastawionego w pierwszej kolejności i w sposób absolutny na potrzeby wojska. Gdynia, zresztą pod względem zaangażowanych środków, to nie ma porównania pomiędzy olbrzymim COP-em a pojedynczą Gdynią. Ale Gdynia była przede wszystkim projektem cywilnym, była przede wszystkim projektem gospodarczym. Port Gdynia, miasto Gdynia to był węgloport. Gdynia na węglu powstała, bo podstawowym materiałem, który tam szedł w świat morzem, który eksportowaliśmy, to był węgiel ze Śląska. Natomiast Centralny Okręg Przemysłowy miał nas przygotować do wojny, bo zdaliśmy sobie sprawę po śmierci Piłsudskiego, że do żadnej wojny gotowi nie jesteśmy. Nasi decydenci, przede wszystkim otoczenie marszałka Śmigłego Rydza, zdało sobie sprawę, że nie będzie wielkiej modernizacji wojska, jeżeli nie będzie własnego przemysłu.
Żeby Polska na wojnę z Niemcami, jeżeli do takiej wojny dojdzie, poszła u boku zachodnich sojuszników. Ale Piłsudski zmarł w maju 1935 roku. Wkrótce wielu jego najbliższych współpracowników zostało wyautowanych z głównego nurtu życia politycznego. Władzę w Polsce w jakimś zakresie przejmował teraz Triumvirat, prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki, generalny inspektor sił zbrojnych Edward Śmigły-Rydz i minister spraw zagranicznych Józef Beck. Człowiekiem Mościckiego był wicepremier i minister skarbu Eugeniusz Kwiatkowski, ale w dużej mierze władza spoczywała w rękach armii. Ministrem spraw wojskowych był generał Tadeusz Kasprzycki, premierem generał Felicjan Sławój-Składkowski.
Jedną z efektów owych reform była właśnie decyzja stopniowo kształtująca się w roku 1935-1936 budowy COP. Ale wtedy, w 1935-1936 roku podejmowano cały szereg decyzji o charakterze strategicznym, także związanych ze strukturą władzy w państwie. Mówiąc w uproszczeniu, prezydent Ignacy Mościcki podzielił się z generałem Edwardem Śmigłym-Rydzem władzą nad Polską. Ale jakie motywy przemawiały według Mościckiego za takim podziałem władzy? Dlaczego on oddawał część swojej władzy Rydzowi? Nie chciał, żeby mu śmigły ryc zrobił drugi zamach majowy. W maju 1936 roku na zjeździe Związku Legionistów śmigły rzucił takie hasło. Naszym hasłem, które może być tym pionem moralnym jest hasło obrony Polski.
I jednocześnie Śmigły powiedział coś takiego, że Polska potrzebuje zorganizowanej, jednolicie kierowanej woli. To był taki sygnał bezpośrednio do prezydenta, że musi podzielić się z władzą, z wojskiem, bo już w tym wojsku była pełna świadomość, że nadchodzi wojna i że premier Baldwin, premier Wielkiej Brytanii, W swoim sławnym przemówieniu powiedział, że demokracja zawsze jest kilka lat za dyktaturami. Generał Śmigły-Rydz na swój sposób zinterpretował te słowa premiera Boldwina, że skoro demokracja działa wolniej niż dyktatura, to być może tak z perspektywy własnej ambicji, jak i poczucia zagrożenia państwa, przydałaby się może w Polsce taka dyktatura. która by uczyniła pewne działania, także związane z sanacją ekonomiczną, z naprawą państwa w wymiarze gospodarczym, bardziej konkretnymi.
Edward Śmigły-Rydz został marszałkiem. Zdobył bardzo silną władzę. On i jego prawa ręka, szef sztabu głównego, generał Stachiewicz, de facto mieli przygotować kraj do wojny i de facto armia przejmowała kontrolę nad wieloma aspektami państwa, ale nie do końca, bo człowiek Mościckiego, Kwiatkowski, minister skarbu, zachował jednak wielką autonomię. Ale Mościcki, Kwiatkowski, Śmigły i Stachiewicz Tak naprawdę w dużej mierze z pominięciem Kasprzyckiego czy Składkowskiego mieli przygotowywać kraj do wojny, a Józef Beck jako minister spraw zagranicznych miał tej wojny uniknąć. Przez co tak na marginesie zaczęliśmy taką prowadzić nieco dziwaczną politykę, która będąc antyniemiecką koniec końców prowadziła do konfrontacji z Niemcami.
W pojęciu COP-u trzeba zawrzeć budowę fabryk, potrzeby wojska, gromadzenie surowców, budowę miast, budowę sieci komunikacyjnej, budowę sieci energetycznej. A trzeba to wszystko zawrzeć. Te drogi, te koleje, te elektrownie, te szkoły, te szpitale, te magazyny z żywnością, magazyny z surowcami, trzeba to wszystko zawrzeć w COP-ie, bo tego wszystkiego w Polsce nie ma. To, czego nie ma, trzeba było najpierw zdefiniować. I tutaj Komitet Obrony Rzeczypospolitej Odgrywał rolę fundamentalną, ale nie sam Komitet Obrony Rzeczypospolitej, bo się panu marszałkowi Śmigłemu Rydzowi czy panu prezydentowi czasu by nie starczyło, żeby się jeszcze zajmować kwestią elektryfikacji. Do tego mieli ludzi. I tutaj rolę szczególną odgrywał sztab główny, ludzie ze sztabu głównego generała Stachiewicza.
W każdym ministerstwie znajdowały się komórki wojskowe z oficerami w tychże ministerstwach, którzy przygotowywali raporty o stanie danej gałęzi gospodarki w perspektywie wojny. To spływało do Sekoru i budowało szeroki obraz państwa. Armia miała za zadanie zbudować sobie obraz państwa. To, że do 1939 roku niewiele nam z tego wyszło, to jedno, ale podjęliśmy taki wysiłek, ale to, że podjęliśmy taki wysiłek, to drugie. Można by w jakimś zakresie powiedzieć, że generał brygady Tadeusz Malinowski odpowiadał za gospodarcze przygotowanie całej Polski do wojny. Ale on miał możliwość podejmowania jakichkolwiek kluczowych decyzji? On nie miał możliwości wydawania dekretów czy coś takiego, ale on przedkładał Stachiewiczowi, a przede wszystkim Śmigłemu Rydzowi, raporty i rekomendacje, które w sposób fundamentalny wpływały na sposób myślenia także operacyjnego marszałka Śmigłego Rydza.
Jeżeli my się dzisiaj zastanawiamy, co takiego strzeliło do głowy, że ujmę to w ten sposób, może mało elegancko... naczelnemu wodzowi Wojska Polskiego, aby tak, a nie inaczej rozstawić armię do walki i dlaczego stworzył taki, a nie inny plan operacyjny i co tam on powypisywał w tym planie, to nie przez przypadek. Śmigły Rydz miał świadomość tego, że w wojnie z Niemcami wszystkie absolutnie kluczowe obszary gospodarcze znajdują się na pograniczu z Niemcami. Że właściwie na głębokości 100 kilometrów od granicy niemieckiej w pasie trzech dni natarcia nieprzyjaciela Znajdują się wszystkie kluczowe miasta, zakłady przemysłowe państwa polskiego. Oczywiście ktoś powie Lwów, ktoś powie Wilno, oczywiście tak, ale w zakresie surowców, w zakresie gospodarczym Warszawa, Górny Śląsk, a potem praktycznie nic.
Te analizy, te tabele, te słupki, te wykresy, które trafiały potem na biurko marszałka Śmigłego Rydza. W powiązaniu z tymi raportami generałów. którzy tworzyli studia do planu wojny z Niemcami. Jak generał Kutrzeba w 1938 roku przedkładał kolejne studium, ja kiedyś opisywałem te plany, to on opisywał tam, że w zakresie przemysłu, gospodarki ta przewaga niemiecka jest tak wielka, że nie da się jej nawet określić cyframi. Ale marszałek Śmigły-Rydz tych cyfr żądał. i je od generała Malinowskiego dostawał. Mał pełną świadomość przewagi absolutnej nieprzyjaciela. W wojsku pojęcie przewagi absolutnej występuje wtedy, kiedy jedna ze stron posiada coś, czego druga w ogóle nie ma. Jeżeli ktoś ma jedną armatę, a ktoś ma ich tysiąc, to ta przewaga nie jest absolutna, tylko wynosi tysiąc do jednego, ale w praktyce jest absolutna.
I niemiecka gospodarka także w teorii nie miała przewagi absolutnej, a w praktyce jak najbardziej. I wtedy wojsko analizowało każdy aspekt gospodarki. A kiedy generał Malinowski i jego sekretariat przedstawili marszałkowi Rydzowi pierwsze raporty, pierwsze efekty swojej pracy? Od roku 1936 marszałek Śmigły Rydz dostaje całą serię różnego rodzaju właśnie raportów o stanie wojska, o przyszłym polu walki, o potrzebach, o gospodarce. I to jest ściśle powiązane z COP. Ten COP musi powstać z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że nawet jakbyśmy chcieli kupować broń za granicą, to nikt nam jej nie sprzeda. Związek Radziecki i Niemcy broni nam nie sprzedadzą, bo gromadzą ją dla siebie i w praktyce przeciwko nam, a Francja i Wielka Brytania nie ma czego nam sprzedać.
Nie interes określonych karteli i firm, osób prywatnych, lecz siła i potencjał państwa. I myśli śmigły Rydz. Że coś takiego możliwe jest tylko w państwie totalitarnym albo przynajmniej autorytarnym. Że gdyby on tego Kwiatkowskiego pozbawił stanowiska. Jakby on zaczął kwałtownie te złotówki drukować. Oczywiście przez bank. Że dałby więcej pieniędzy na wojsko, ale przecież nawet jakby jakimś cudownym sposobem wygenerował górę złota. No to komu ma to złoto dać, żeby dostać te czołgi i samoloty? I dlatego potrzebny jest COP, żebyśmy w ogóle poszli do przodu. Też musimy zacząć budować jakiś przemysł wojskowy pod kątem potrzeb państwa, a nie jego ekonomicznej zasadności. Bo ten cały COP, on nie miał w wymiarze ekonomicznym jeszcze w latach 30-tych żadnego sensu.
Tak czy inaczej, wedle raportu stosunek konsumpcji siarki Niemiec do Polski wynosił w roku 1936 jak 30 do 1, a siarka, podobnie jak bawełna, odgrywała w produkcji zbrojeniowej olbrzymią rolę. Tak czy inaczej, marszałek Śmigły-Rydz dostawał mnóstwo słupków, wykresów, analiz i w tym cytowanym raporcie, jak powiedziałem, wiało grozą. W zakresie energetyki można przeczytać. Rozbudowa elektryfikacji nie jest oparta w Polsce na żadnym planie oficjalnym. Istnieje plan opracowany przez Polski Komitet Energetyczny w założeniu dobrej koniunktury. Nie zatwierdzony i nierealizowalny. W Polsce istnieją tylko sieci okręgowe, przesyłowe i lokalne nie połączone ze sobą, co jest całkowitym odwróceniem sytuacji w Niemczech, a nawet w ZSRR. Rozwiązanie sprawy elektryfikacji w Polsce z punktu widzenia obrony kraju przedstawia specjalne trudności z uwagi na zgrupowanie źródeł energii na południowej granicy Polski.
Stąd już w latach trzydziestych mieliśmy pełną świadomość, że nie zbudujemy silnej armii i państwa zdolnego do toczenia długotrwałej wojny, jeżeli najpierw nie zbudujemy i nie zabezpieczymy infrastruktury. Że w tym pojęciu wojnę toczy państwo. Toczy ją na przykład sieć energetyczna. Jeżeli porazi się sieć energetyczną, porazi się cały kraj. W Polsce był ten problem, że za bardzo nie można było jej porazić w roku 1939, bo ona niestety była w powijakach. Ale żeby to zmienić, budowaliśmy COP, a w tym COPie budowaliśmy elektrownię. Słowieszczo dla marszałka Śmiłego Rydza brzmiały takie oto słowa. Metalowy przemysł niemiecki jest największym producentem i eksporterem środków wytwórczości w Europie. Zdolności przemysłu hutniczego i metalowo-przetwórczego są w Niemczech zharmonizowane.
Konkluzje takich raportów jak ten z 1936 roku, jak tych o zagodnieniach operacyjnych, jakie przedkładał np. generał Kutrzeba, były dla marszałka, wcześniej generała Śmiłego Rydza, po prostu wstrząsające. Wniosek był prosty. Niemcy szaleją, szykują się do wojny, podporządkowują gospodarkę jednemu celowi, wojnie, inwestują, dążą do samowystarczalności, pomnażają potęgę państwa, a zatem i sił zbrojnych. My leżymy na łopatkach. To była wiedza, którą otrzymywał generalny inspektor. I dlatego podjęliśmy cały szereg działań. Rewitalizowaliśmy sojusz z Francją od strony marszałka Śmiłego Rydza, podczas gdy minister Beck ten sojusz torpedował jak tylko mógł. Dostaliśmy francuskie pożyczki. Zaczęliśmy budować COP. On był nam niezbędny do wojny. Chociaż mieliśmy też pełną świadomość, że nawet jak byśmy 5-10 takich COP-ów pobudowali, to nadal będziemy mieli gospodarkę mniejszą niż ówczesne Niemcy.
To oczywiście ta wojna skończyłaby się dla nas klęską, tak jak w roku 1939, ale być może nie poszedłby marszałek Śmigły-Rydz na natychmiastową śmierć. Nieświadomie oczywiście, rozstawiając wojska u granic kraju, bo wymagał tego interes gospodarczy państwa. A zatem nie tylko granice grały przeciwko nam w 1939 roku. Nasza własna gospodarka była czynnikiem, który negatywnie wpływał na planowanie operacyjne kampanii naczelnego władz, ale musiał wpływać, skoro śmigły był bombardowany między 1936 a 1939 rokiem całą serią takich raportów jak ten, który przytoczyłem. Stracimy Śląsk, stracimy państwo, bo nie będziemy mieli prądu, bo nie będziemy mieli ciepła, bo nie będziemy mieli czym napędzać lokomotyw, a więc stanie też i transport.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie