Mentionsy Mentionsy
PB AUTOPORTRET
PB AUTOPORTRET

VW Crafter. Polska robota. PB AUTOPORTRET

01.10.2026 ·36 min 7 s · 10 rozdziałów · 1 sponsor

Żuk i Nysa mają swoje miejsce w muzeach. Crafter pisze historię na bieżąco: w czerwcu 2026 roku z Wrześni wyjechał 600-tysięczny egzemplarz obecnej generacji. To więcej, niż przez całą historię powstało Żuków.Dziś w PB Autoportrecie opowiadamy, jak z kanciastego dostawczaka wyrosła rodzina samochodów do niemal każdego zadania. Dlaczego konstruktorzy wsiedli do aut razem z klientami? Jak stworzyć ponad 200 fabrycznych konfiguracji? I co wspólnego ma samochód kuriera z kamperem wyposażonym w łazienkę? Będzie też o miliardowych inwestycjach i przyszłości fabryki. Bo dostawczak ma zarabiać — nie tylko na siebie.Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze.

0:00 · Volkswagen Samochody Dostawcze 2

Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze. Flota, która pracuje na Twój wynik. AUTOPORTRET. Zapraszamy Marcin Boutryk i Mateusz Szuchowski. Dzień dobry albo dobry wieczór, jest czwartek, jest Autoportret, jest Marcin Woutryk. Jest Mateusz Żuchowski. Jest jubileusz, o którym dzisiaj będziemy Wam opowiadać i jest też... Świętujemy. Świętujemy i świętujemy... Sukces, sukces polskiej gospodarki. I najbardziej polskiego samochodu dostawczego wszechczasów, tak możemy powiedzieć. No bo jakby zapytać Polaków, czy nawet Ciebie, jaki jest najbardziej polski samochód dostawczy, to co powiesz?

Lublin. Żuk. Żuk. Żuk. Żuk nawet bardziej. Nysa. Syrena Bosto. Morze Tarpa. No i masz rację, ale tak naprawdę nie masz racji. O, to fajnie. Bo jakby Volkswagen Crafter na pewno byś na tej liście nie znalazł. Jakbyśmy tu długo siedzieli i długo kminili. I długo nie wspierali z naszych mózgów jakimś czatem GPT, to tam by się nie pojawił Crafter. Tymczasem 22 czerwca 2026 roku z fabryki Volkswagena we wrześni, która ma w tym roku swój jubileusz, 10 jubileusz, wyjechał sześciuset tysięczny Crafter. Pierwszy wyjechał dokładnie właśnie w październiku 2016 roku, czyli równo 10 lat temu.

0:56 · Jubileusz Volkswagena Craftera 2

To jest niesamowita rzecz, że wystarczyło 10 lat, żeby uzyskać taki wynik. 600 tysięcy samochodów. Dla porównania, te bardzo polskie samochody, o których mówiliśmy, NIS w całej historii, oczywiście inne warunki, inne czasy, wyprodukowano tylko 380 tysięcy. 588 tysięcy Żuków, czyli nadal mniej niż Craftera, tak? Oczywiście inne czasy, inna gospodarka. Niedawno Crafter przeskoczył Żuka, który też był eksportowym. To był, był eksportowy, ale Crafter jest bardziej eksportowy. Ale słuchajcie, bo tu nie chodzi o konkurs pod tytułem, który samochód był większym sukcesem, ale te liczby pokazują coś bardzo ważnego, bo jeszcze nigdy polska fabryka nie była tak istotnym światowym centrum produkcji dużego auta dostawczego, bo to trzeba podkreślić, z tej fabryki we wrześniu Crafter ją na cały świat.

To jest jedyne miejsce produkcji tego samochodu. Co ciekawe, jubileuszowym tym 600 tysięcy egzemplarzem nie był furgon dla firmy kurierskiej, tylko była nim Grand California Camper, który pojechał do kuchni z kuchnią, ale pojechał do klienta w Niemczech. No chociaż też jeszcze Volkswagen teraz przygotowuje całą serię takich polskich Crafterów. Będzie taka edycja specjalna, dostępna w promocyjnej cenie. I towarzyszy jej grafika z Crafterem takim pomalowanym na biało-czerwono. Ja jestem ciekaw, czy wszystkie z tych samochodów z tej puli dokładnie takie malowanie będą miały. Ale wiem, że przynajmniej jeden taki będzie. A więc ten wątek polskości w historii Craftera jest ewidentnie widoczny, namacalny.

2:47 · Historia i rozwój modelu LT 5

Jest nawet, bym powiedział, bardzo wymierny, ponieważ około 70% części wykorzystywanych do produkcji tego samochodu jest pozyskiwanych lokalnie. Więc to jest jednak coś więcej niż tylko fakt, że jesteśmy taką montownią, która po prostu... Nie, jesteśmy centrum produkcji tego samochodu. Ale zanim września miała okazję stać się takim centrum, takim bardzo ważnym punktem na mapie produkcyjnej w ogóle Volkswagena, no to zaczęło się to po prostu od potrzeby zbudowania większego samochodu. Tak mówimy, cofamy się teraz do lat 60. i 70. ubiegłego stulecia. Volkswagen ma już swojego dostawczego bohatera. Nazywa się Transporter. O którym też już mówiliśmy. O którym też opowiadaliśmy. Nazywany pieszczotliwie Bully.

Nibuli oczywiście woził i piekarzy hydraulików, woził rodziny, potem surferów i hippisów, o czym też opowiadaliśmy, no ale problem pojawił się bardzo prosty. On się świetnie sprawdzał jako niewielki samochód użytkowy, ale europejskie przedsiębiorstwa rosły i coraz częściej potrzebowało czegoś większego. Więc pomiędzy transporterem a prawdziwą ciężarówką powstała luka, którą Volkswagen postanowił wypełnić. Założenie jak zawsze było bardzo pragmatyczne. Samochód miał zajmować możliwie niewielkie miejsca na drodze i oferować możliwie dużo przestrzeni użytkowej. I w 1975 roku, czyli dokładnie w roku mojego urodzenia, w Berlinie pokazano Volkswagena LT. Powinien się nazywać MB. Chociaż LT też nie bez powodu się tak nazywa. No nie, nie, to jest... Lasten Transporter. Czyli mniej więcej, no to jest cała ta romantyczność niemieckich producentów, to znaczy transportery ładunków.

Ciężkich ładunków. Ciężkich ładunków, tak. No ale z drugiej strony Maserati Quattroporte jakoś brzmienie jest 4 drzwiowe, no to czemu nie Volkswagen Lastend? Samochód dla ludu do przewozu ciężkich ładunków. Piękna nazwa. Piękna nazwa, tak. Mało skomplikowana. Mało tego, ten samochód występował w różnych wersjach. Był LT28, LT31, LT35 i tam też nie ma romantyzmu. 28 oznacza około 2,8 tony dopuszczalnej maszyn całkowitej i odpowiednio 3,1 i 3,5 Dzisiaj dzieło marketingu zapewne przez kilka miesięcy szukałby jakby nazwy sugerującej przygodę, energię albo wolność. Wtedy Niemcy po prostu uznali, wodzi ładunki, niech się nazywa Wodzicielem Ładunków. 20 lat później swoją nazwę dostał, ale chciałbym tutaj jeszcze przy tym pierwszym LTE

Zwrócić uwagę na fakt, jak wielkim krokiem naprzód był dla Volkswagena ten samochód. No bo tak, najpierw mieliśmy tego transportora, o którym opowiadaliśmy, który tak naprawdę był po prostu prostym podwoziem garbusa, z którego ktoś oderwał karoserę garbusa i przykleił taką skrzynię i z tego wyszedł dostawczak. Minęło ledwo kilkanaście lat i dostaliśmy konstrukcję o nieporównywalnie większym stopniu zaawansowaniu i powiedziałbym wręcz finezji. No tak, z jednej strony to był samochód bardzo ładowny, nowoczesny w formie Niewiele większy tak naprawdę od transportera tego, którego znaliśmy do tej pory, ponieważ był dłuższy o 34 cm, szerszy o 30 cm.

Więc to nie jest tak, że on nagle stał się jakiejś tam zupełnie innej klasy wielkościowej samochodem, a jednak w środku oferował ponad połowę więcej przestrzeni. 7,85 m3. No to jest rzeczywiście już taka... Poważny transport robotów. Tak, to jest już przestrzeń, która odpowiada na wiele potrzeb biznesów. No przy czym już szybko się pojawiły też kolejne wersje zabudowy i dłuższe i wyższe, więc ta wszechstronność od początku też była ważnym punktem tego samochodu. Klient sobie wybierał to już wtedy w 75 roku, do czego ten samochód będzie chciał użyć. Mógł wybrać właśnie wysokość dachu, Rodzaj nadwozia, mógł to być furgon, mógł być kombi, czyli też do przewożenia osób, mógł być bus, jeszcze bardziej dostosowany do przewożenia osób, ale mógłby też być to samochód skrzyniowy, mogła być tak zwana brygadówka.

7:02 · Generacja Craftera 6

Więc tych możliwości było bardzo, bardzo sporo. I to też jest taka bardzo wymierna miara dojrzałości i zaawansowania tej konstrukcji i możliwości fabryki. To jest coś, co trzeba przyznać, co już wyróżniało wtedy ten model, więc jakby, no skoro mówimy o samochodzie dostawczym, to Przejawy tej spektakularności są inne niż w przypadku samochodów dostawczych i w LT te wszystkie najważniejsze były jednak widoczne, bo z jednej strony wszechstronność, z drugiej strony bardzo dobra ergonomia wnętrza. To też jest coś, co do tej pory nikt nie brał tak za bardzo na serio, a tutaj już projektanci bardzo o tym myśleli i to w przypadku samochodu, Jednak kierowcy siedzą bardzo długo. Silnik został przeniesiony z tyłu do przodu, był między kierowcą a pasażerem. Same silniki zresztą też godne tutaj uznania, ponieważ już na samym początku była to benzynowa

Rzędowa czwórka, 2 litry z Audi 100. Dostosowano oczywiście do użytku w samochodzie o takim profilu. Był także 4-cylindrowy silnik wysokoprężny 2,7 litra Perkinsa. Taka brytyjska konstrukcja, wtedy dość popularna w samochodach użytkowych. 65 koni, no więc to oczywiście... Prawie 3 litry po jedności. Troszkę inaczej wyglądało, ale bardzo szybko jednak mamy krok naprzód. Czekaj, czy... Bardzo szybko mamy krok naprzód, ponieważ już w 1979 roku Volkswagen zastępuje tę jednostkę swoją własną konstrukcją. Jest to już silnik 6 cm, wysokoprężny. Z jednej strony większa moc, ale z drugiej strony właśnie kolejna rzecz, o której w ogóle się nie myśli w przypadku takich samochodów, bardzo wysoki komfort użytkowania.

Właśnie tak, to chciałem podkreślić, że ergonomia to było coś, o czym wtedy się nie rozmawiano, a na pewno nie w samochodach dostawczych. Tam komfort kierowcy nie był istotny. Tu popracowano nad widocznością, nad tym, żeby ten pracownik miał przyzwoite warunki pracy. Chodziło też o rozmieszczenie przełączników. Jedyne, co mnie w tym samochodzie zawsze raziło, to jego kaniciastość. On trochę wyglądał z przodu jak szafa z reflektorami. Ale trzeba przyznać, dzięki temu na pewno była świetna widoczność. Jak na swoje czasy był to samochód na wskroś nowoczesny. Zobacz, że to jest taka rewolucja w designie, która do segmentu samochodów ciężarowych czy nawet innych dostawczych dotarła dopiero co najmniej dekadę później, bo tak samo jeszcze kolejna

Też ciekawa właściwość tej konstrukcji, do której konkurenci dogonili ją jakby dopiero dobrą dekadę później, to było niezależne zawieszenie przednej osi, prawda? Więc pod wieloma względami to już pół wieku temu, przeszło pół wieku temu, przypomnijmy tak, że Marcin mówił o roku twojego urodzenia, jest to... Jak dawno temu to było. To już był samochód użytkowy, bardzo wydajny, który był tworzony w taki sposób, jak dzisiaj się myśli o samochodach użytkowych. To znaczy, kiedy się mówi, jak jakaś nowa generacja jakiegoś dostawczaka wchodzi, to się mówi, nie, nie, nie, teraz myślimy o dostawczakach jak o samochodzie osobowym, jeśli chodzi o jego komfort czy stronność użytkowania. I tak dokładnie już było ponad pół wieku temu w przypadku producenta samochodu, który ledwie kilkanaście lat wcześniej, właściwie dopiero

Zaczynał, można powiedzieć. Wspominałeś o tym silniku Parkinsa i chwilę potem o tym, że szybko potem VW stworzył swojego 6-cylindrowego diesla, pojemności 2,4 litra i ten silnik był na tyle udany, że Volvo się nim zainteresowało i to do samochodów osobowych. Volvo nie podgawała od dostawczych i w samochodach osobowych pracował silnik z LT. A co ciekawe, też jeszcze dodam, bo tak, z jednej strony ten silnik, który był w Audi 100, 2 litry, potem też miał swoje rozwinięcie i niektóre elementy potem właśnie w latach 80-tych tego Volkswagen LT zostały przeszczepione do niczego innego jak Porsche 924. Więc co z jednej strony pokazuje... Porsche wśród dostawczaków. Właśnie się zastanawiam, co to pokazuje, czy że te na tyle wszechstronne były elementy Porsche, czy już wtedy cała, że tak powiem, pragmatyczność grupy Volkswagen i jej satelitów, no bo w sumie rodzina Porsche była już wtedy bardzo związana z grupą Volkswagen, czy po prostu ta pragmatyczność już wtedy mogła dopuszczać tak zaawansowany badge engineering?

I tak w Polsce, jak i na przykład nad jeziorem Garda, czy gdzieś w takich turystycznych miejscach przez cały czas te samochody funkcjonują. Pierwsza generacja LT pozostawała w produkcji przez 21 lat i powstało prawie pół miliona egzemplarzy tego samochodu. W 96 roku, czyli jak długo po debiucie, pojawiły się drugie LT. W 96 to już nawet ja żyłem, Marcin. No, czyli to też było bardzo dawno temu. I tutaj w historii na chwilę pojawia się Mercedes-Benz. Wspólnie współpracowało przy tych samochodach dostawczych. Lego LT drugiej generacji było trochę spokrewnione ze Sprinterem, ale nie zatrzymują się na tym jakby jednak zbyt długo. Ale też warto powiedzieć, że ta cała część mechaniczna dalej należała do Volkswagena, głównie ta główna kompetencja była Volkswagena.

12:39 · Nowoczesne funkcje i technologie 6

Też bym tylko zwrócił uwagę, że to też była bardzo, bardzo nowoczesna konstrukcja. Naprawdę jak na swoje czasy ten stopień wyrafinowania technologicznego tego samochodu. Połowa lat 90-tych, kurczę, zobacz, z jednej strony Transporter T4, też zupełnie nowa koncepcja w przypadku Transportera. W 96-tym Volkswagen LT, pierwszy samochód, który w ogóle powstaje w oddzielonej marce Volkswagen samochody dostawcze, która do dzisiaj... Jest odpowiedzialna za te samochody właśnie takie jak następca. Dla naszej historii ważniejsze jest to, że samochód stawał się coraz mocniejszy, wygodniejszy i bardziej wyspecjalizowany. Drugą generację produkowano przez 10 lat do 2006 roku. Wyprodukowano niemal 340 tysięcy egzemplarzy drugiego LT. I wtedy Volkswagen uznał, że pora zmienić nie tylko generację, tylko również nazwę.

I w 2006 roku pojawia się nazwa Crafter. Ona nie została oczywiście wybrana przypadkowo, bo angielskie słowo craft oznacza między innymi rzemiosło, kunszt albo umiejętność fachowego wykonania czegoś. Więc Crafter jest to fachowiec, złota rączka, fachowiec, fachowiec, fachman, fachura, Volkswagen fachura. Ale sympatyczna nazwa. Volkswagen opisał go wtedy jako ktoś, kto po prostu potrafi zakasać rękawy. Chyba trudno wymyślić lepszą filozofię dla dużego samochodu dostawczego. On nie był stworzony przede wszystkim po to, żeby ładnie wyglądał pod restauracją. Miał codziennie rano ruszyć do pracy.

Tak, ten Crafter nie wyglądał już jak szafa z reflektorami. Opływowa szafa z reflektorami. Pierwsza generacja Craftera nadal była jeszcze związana z Mercedesem, ale prawdziwy przełom przyszedł jednak 10 lat później. Bo zanim powstał samochód, Volkswagen zapytał klientów, czy go chcą. I przy kolejnej generacji postanowił stworzyć samodzielnie Craftera zupełnie od podstaw. I tu pojawia się właśnie ten jeden z najciekawszych elementów tej całej historii. Inżynierowie nie zaczęli pytania co potrafimy zbudować, tylko właśnie zaczęli pytać czego potrzebują ludzie, którzy tym samochodem codziennie wykonują swoją Prace i przy projektowaniu aktywnie uczestniczyli klienci. Volkswagen pytał poszczególne rynki i użytkowników o potrzeby przewozowe, funkcjonalne, co tam powinno być, czego nie powinno być, jak się drzwi powinny otwierać i tego typu rzeczy.

Inżynierowie jeździli razem z kierowcami, obserwowali ich pracę, sprawdzali co w samochodzie dostawczym pomaga, a co irytuje. To oczywiście może brzmieć jak detal czy jakieś hasło marketingowe, ale wyobraźmy sobie kuriera, który w ciągu dnia 100 razy wysiada z samochodu i dla niego kilka centymetrów wysokości stopnia nie jest drobiazgiem. Jeśli codziennie ładujesz palety, szerokość drzwi przestaje być parametrem w katalogu, zaczyna być bardzo istotna i jeśli jest niewystarczająca, jest bardzo irytująca. Jeżeli samochód, nie wiem, jest mobilnym warsztatem, ogromne znaczenie ma możliwość poprowadzenia instalacji, zamontowania szafek, narzędzia, tak? Czy coś takiego. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Dlatego właśnie Crafter został pomyślany bardziej jako zestaw klocków, niż jeden konkretny samochód. Tak, tak, tak. No i tutaj znowu wracamy do tego wątku wszechstronności i możliwości stworzenia wielu różnych konfiguracji.

W przypadku tej generacji, którą mamy teraz, to jest ponad 200 wariantów. 200 fabrycznych wariantów konfiguracji jeszcze zanim zaczniesz wykonywać specjalistyczną zabudowę, tak? Bo też możesz to dodać. Możesz być furgonem, skrzyniowym, podwoziem, pojedynczą, podwójną kabinę długości, wysokości, napęd przedni, tylny albo 4 motion. To jest dla mnie najlepszy motyw, że możesz jednocześnie go sobie zamówić. Nie ma wiele samochodów na rynku, co? Którym byś mógł sobie wymieścić lub na cztery. Największy furgon obecnie oferuje 18,4 metra sześciennego przestrzeni ładunkowej. A potem zaczyna się druga część układanki, o której mówiłem, tak? Czyli Crafter może być chłodnią, wywrotką, lewetą, warsztatem, ambulansem, bankowozem. Nie wiem, co mi przychodzi do głowy jeszcze. No i camperem. Camperem, samochodem straży pożarnej, tak?

I tutaj bardzo dobrze widać ciągłość tego LT z 75 roku. Wszystko się zmieniło, tak? Silniki, elektronika, bezpieczeństwo, technologia produkcji. Ale idea powstała ta sama. Samochód ma dopasować się do biznesu klienta, a nie odwrotnie. I tutaj jeszcze co wspomniałaś o tej elektronice, myślę też jest bardzo ciekawym wątkiem pokazującym jak ewoluuje nawet właśnie sama koncepcja Volkswagena w pogoni za tymi potrzebami użytkowników, ponieważ w 2024 roku mieliśmy do czynienia z bardzo poważną modernizacją tego modelu. I ona z zewnątrz właściwie nic nie zmieniła za bardzo, bo w przypadku takich samochodów, jak już mówiliśmy w początku, ten projekt zewnętrzny nie jest tak ważny, jak to, co się dzieje w środku, a tam się zmieniło naprawdę dużo. Ten samochód stał się naprawdę nowoczesnym centrum dowodzenia, bym tak powiedział, i takim dobrze połączonym z tymi wszystkimi funkcjami i potrzebami, które użytkownicy tego typu samochodów

17:37 · Fabryka w Białej Górze 4

Na co dzień się mierzą, bo mamy tutaj i Digital Cockpit, w którym możemy mieć ekran o przekątnej 10,3 nawet 12,9 cala z nowym systemem multimedialnym, w którym też myślę fajną funkcją na potrzeby naszej historii jest to, że jest w nim zintegrowany czat GPT, który można wykorzystywać do różnych czynności. Ja bym chciał powiedzieć, że uruchomij najnowszy odcinek PB AUTOPORTRET. Na przykład. Na pewno to jest właśnie ta rzecz, po którą ta funkcjonalność została wprowadzona. Ja myślę, że ja zapytam w Volkswagenie, ale myślę, że to jest dokładnie ten, bo ja tam zgłaszałem taką potrzebę, więc może mnie wysłuchali. Właściwie miałem powiedzieć, że chyba jednak chodziło o wprowadzenie nowych zabezpieczeń i także funkcji w ogóle związanych z bezpieczeństwem użytkowania, bo tutaj mamy i Front Assist, i Lane Assist, Emergency Assist, czyli te wszystkie systemy takie autonomizujące jazdę,

Które przenoszą się, jak widać, też nawet do samochodów o tak użytkowym profilu wykorzystania, co znowu to pokazuje, to jest to co mówiliśmy o tym, że w przypadku tych najlepszych samochodów dostawczych to ten transfer technologii z topowych samochodów osobowych jest bardzo widoczny. Ale jest nawet jedna rzecz, bym powiedział, w tym Crafterze, której nie ma w samochodach osobowych, która mnie bardzo ujmuje. Ponieważ przy różnych okazjach miałem okazję, przy różnych okazjach miałem szansę jeździć crafterem i powiem ci, że dla mnie jak się już wsiada tego samochodu, to mi od razu się robi banan na twarzy, jak mawiają młodzi, młodsze osoby, niż wspominające tak stare czasy jak my, ponieważ no w nim jest po prostu mega wygodnie. I tutaj widać, to jest, procentuje ta kwestia, o której mówiłeś odnośnie

Polska robota. Polska robota. Polska robota. W tym samochodzie od razu czujesz się jak w domu, jak w bardzo wygodnym miejscu pracy z tego względu zresztą, że fotel też jest wygodny. To jest coś, co mogę powiedzieć po długich kilometrach spędzonych, długich godzinach jazdy za kierownicą co najmniej kilku egzemplarzy Craftera obecnej generacji. Prawie Rolls-Royce dostawczych samochodów. Samochodów dostawczych.

Słuchajcie, ale to jest moment, nie to, że Mateusz zachwyca się nad wygodą w nowym Crafterze, ale moment w historii, kiedy w historii Volkswagena Craftera pojawia się Polska. Albo odwrotnie. W Polsce pojawia się, zaczyna się rodzić historia Volkswagena Craftera. Nowy Crafter, ten zbudowany przez Volkswagena od podstaw, potrzebował też nowej fabryki. I Volkswagen zdecydował się zbudować ją w Białężycach pod Wrześnią. Dlaczego akurat Polska? Bo koncern miał już tutaj ponad dwie dekady doświadczeń. Volkswagen Polska, czyli ta część, Volkswagen Poznań, przepraszam, rozpoczął działalność już w 93 roku. Na początku skala była, powiedzmy, garażowa prawie, bo było 48 pracowników, około 2500 metrów kwadrowych powierzchni, kilka podnośników, parę wózków widłowych.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.