VW Crafter. Polska robota. PB AUTOPORTRET
Żuk i Nysa mają swoje miejsce w muzeach. Crafter pisze historię na bieżąco: w czerwcu 2026 roku z Wrześni wyjechał 600-tysięczny egzemplarz obecnej generacji. To więcej, niż przez całą historię powstało Żuków.Dziś w PB Autoportrecie opowiadamy, jak z kanciastego dostawczaka wyrosła rodzina samochodów do niemal każdego zadania. Dlaczego konstruktorzy wsiedli do aut razem z klientami? Jak stworzyć ponad 200 fabrycznych konfiguracji? I co wspólnego ma samochód kuriera z kamperem wyposażonym w łazienkę? Będzie też o miliardowych inwestycjach i przyszłości fabryki. Bo dostawczak ma zarabiać — nie tylko na siebie.Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze.
Lublin. Żuk. Żuk. Żuk. Żuk nawet bardziej. Nysa. Syrena Bosto. Morze Tarpa. No i masz rację, ale tak naprawdę nie masz racji. O, to fajnie. Bo jakby Volkswagen Crafter na pewno byś na tej liście nie znalazł. Jakbyśmy tu długo siedzieli i długo kminili. I długo nie wspierali z naszych mózgów jakimś czatem GPT, to tam by się nie pojawił Crafter. Tymczasem 22 czerwca 2026 roku z fabryki Volkswagena we wrześni, która ma w tym roku swój jubileusz, 10 jubileusz, wyjechał sześciuset tysięczny Crafter. Pierwszy wyjechał dokładnie właśnie w październiku 2016 roku, czyli równo 10 lat temu.
To jest niesamowita rzecz, że wystarczyło 10 lat, żeby uzyskać taki wynik. 600 tysięcy samochodów. Dla porównania, te bardzo polskie samochody, o których mówiliśmy, NIS w całej historii, oczywiście inne warunki, inne czasy, wyprodukowano tylko 380 tysięcy. 588 tysięcy Żuków, czyli nadal mniej niż Craftera, tak? Oczywiście inne czasy, inna gospodarka. Niedawno Crafter przeskoczył Żuka, który też był eksportowym. To był, był eksportowy, ale Crafter jest bardziej eksportowy. Ale słuchajcie, bo tu nie chodzi o konkurs pod tytułem, który samochód był większym sukcesem, ale te liczby pokazują coś bardzo ważnego, bo jeszcze nigdy polska fabryka nie była tak istotnym światowym centrum produkcji dużego auta dostawczego, bo to trzeba podkreślić, z tej fabryki we wrześniu Crafter ją na cały świat.
To jest jedyne miejsce produkcji tego samochodu. Co ciekawe, jubileuszowym tym 600 tysięcy egzemplarzem nie był furgon dla firmy kurierskiej, tylko była nim Grand California Camper, który pojechał do kuchni z kuchnią, ale pojechał do klienta w Niemczech. No chociaż też jeszcze Volkswagen teraz przygotowuje całą serię takich polskich Crafterów. Będzie taka edycja specjalna, dostępna w promocyjnej cenie. I towarzyszy jej grafika z Crafterem takim pomalowanym na biało-czerwono. Ja jestem ciekaw, czy wszystkie z tych samochodów z tej puli dokładnie takie malowanie będą miały. Ale wiem, że przynajmniej jeden taki będzie. A więc ten wątek polskości w historii Craftera jest ewidentnie widoczny, namacalny.
I w 2006 roku pojawia się nazwa Crafter. Ona nie została oczywiście wybrana przypadkowo, bo angielskie słowo craft oznacza między innymi rzemiosło, kunszt albo umiejętność fachowego wykonania czegoś. Więc Crafter jest to fachowiec, złota rączka, fachowiec, fachowiec, fachman, fachura, Volkswagen fachura. Ale sympatyczna nazwa. Volkswagen opisał go wtedy jako ktoś, kto po prostu potrafi zakasać rękawy. Chyba trudno wymyślić lepszą filozofię dla dużego samochodu dostawczego. On nie był stworzony przede wszystkim po to, żeby ładnie wyglądał pod restauracją. Miał codziennie rano ruszyć do pracy.
Tak, ten Crafter nie wyglądał już jak szafa z reflektorami. Opływowa szafa z reflektorami. Pierwsza generacja Craftera nadal była jeszcze związana z Mercedesem, ale prawdziwy przełom przyszedł jednak 10 lat później. Bo zanim powstał samochód, Volkswagen zapytał klientów, czy go chcą. I przy kolejnej generacji postanowił stworzyć samodzielnie Craftera zupełnie od podstaw. I tu pojawia się właśnie ten jeden z najciekawszych elementów tej całej historii. Inżynierowie nie zaczęli pytania co potrafimy zbudować, tylko właśnie zaczęli pytać czego potrzebują ludzie, którzy tym samochodem codziennie wykonują swoją Prace i przy projektowaniu aktywnie uczestniczyli klienci. Volkswagen pytał poszczególne rynki i użytkowników o potrzeby przewozowe, funkcjonalne, co tam powinno być, czego nie powinno być, jak się drzwi powinny otwierać i tego typu rzeczy.
Inżynierowie jeździli razem z kierowcami, obserwowali ich pracę, sprawdzali co w samochodzie dostawczym pomaga, a co irytuje. To oczywiście może brzmieć jak detal czy jakieś hasło marketingowe, ale wyobraźmy sobie kuriera, który w ciągu dnia 100 razy wysiada z samochodu i dla niego kilka centymetrów wysokości stopnia nie jest drobiazgiem. Jeśli codziennie ładujesz palety, szerokość drzwi przestaje być parametrem w katalogu, zaczyna być bardzo istotna i jeśli jest niewystarczająca, jest bardzo irytująca. Jeżeli samochód, nie wiem, jest mobilnym warsztatem, ogromne znaczenie ma możliwość poprowadzenia instalacji, zamontowania szafek, narzędzia, tak? Czy coś takiego. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Dlatego właśnie Crafter został pomyślany bardziej jako zestaw klocków, niż jeden konkretny samochód. Tak, tak, tak. No i tutaj znowu wracamy do tego wątku wszechstronności i możliwości stworzenia wielu różnych konfiguracji.
W przypadku tej generacji, którą mamy teraz, to jest ponad 200 wariantów. 200 fabrycznych wariantów konfiguracji jeszcze zanim zaczniesz wykonywać specjalistyczną zabudowę, tak? Bo też możesz to dodać. Możesz być furgonem, skrzyniowym, podwoziem, pojedynczą, podwójną kabinę długości, wysokości, napęd przedni, tylny albo 4 motion. To jest dla mnie najlepszy motyw, że możesz jednocześnie go sobie zamówić. Nie ma wiele samochodów na rynku, co? Którym byś mógł sobie wymieścić lub na cztery. Największy furgon obecnie oferuje 18,4 metra sześciennego przestrzeni ładunkowej. A potem zaczyna się druga część układanki, o której mówiłem, tak? Czyli Crafter może być chłodnią, wywrotką, lewetą, warsztatem, ambulansem, bankowozem. Nie wiem, co mi przychodzi do głowy jeszcze. No i camperem. Camperem, samochodem straży pożarnej, tak?
Które przenoszą się, jak widać, też nawet do samochodów o tak użytkowym profilu wykorzystania, co znowu to pokazuje, to jest to co mówiliśmy o tym, że w przypadku tych najlepszych samochodów dostawczych to ten transfer technologii z topowych samochodów osobowych jest bardzo widoczny. Ale jest nawet jedna rzecz, bym powiedział, w tym Crafterze, której nie ma w samochodach osobowych, która mnie bardzo ujmuje. Ponieważ przy różnych okazjach miałem okazję, przy różnych okazjach miałem szansę jeździć crafterem i powiem ci, że dla mnie jak się już wsiada tego samochodu, to mi od razu się robi banan na twarzy, jak mawiają młodzi, młodsze osoby, niż wspominające tak stare czasy jak my, ponieważ no w nim jest po prostu mega wygodnie. I tutaj widać, to jest, procentuje ta kwestia, o której mówiłeś odnośnie
Polska robota. Polska robota. Polska robota. W tym samochodzie od razu czujesz się jak w domu, jak w bardzo wygodnym miejscu pracy z tego względu zresztą, że fotel też jest wygodny. To jest coś, co mogę powiedzieć po długich kilometrach spędzonych, długich godzinach jazdy za kierownicą co najmniej kilku egzemplarzy Craftera obecnej generacji. Prawie Rolls-Royce dostawczych samochodów. Samochodów dostawczych.
Słuchajcie, ale to jest moment, nie to, że Mateusz zachwyca się nad wygodą w nowym Crafterze, ale moment w historii, kiedy w historii Volkswagena Craftera pojawia się Polska. Albo odwrotnie. W Polsce pojawia się, zaczyna się rodzić historia Volkswagena Craftera. Nowy Crafter, ten zbudowany przez Volkswagena od podstaw, potrzebował też nowej fabryki. I Volkswagen zdecydował się zbudować ją w Białężycach pod Wrześnią. Dlaczego akurat Polska? Bo koncern miał już tutaj ponad dwie dekady doświadczeń. Volkswagen Polska, czyli ta część, Volkswagen Poznań, przepraszam, rozpoczął działalność już w 93 roku. Na początku skala była, powiedzmy, garażowa prawie, bo było 48 pracowników, około 2500 metrów kwadrowych powierzchni, kilka podnośników, parę wózków widłowych.
Z czasem montownia przekraczała się jednak w pełnoprawnego producenta aut. I dlatego, kiedy podejmowano decyzję o trząsą Craftera, Polska nie była już dla Volkswagena eksperymentem ani po prostu miejscem z tańszą siłą roboczą. Już była wtedy częścią europejskiego systemu produkcyjnego. Więc dla Craftera postawiono zupełnie nową fabrykę. Powstała w zaledwie 23 miesiące. Pierwotna inwestycja kosztowała 4 miliardy złotych. Zakład zajmuje około 220 hektarów. Tak dla porównania pomiędzy 300 boisk piłkarskich. Weź to skoś, nie? I najważniejsze, obecna generacja Craftera jest produkowana tylko i wyłącznie w Polsce. Stąd jedzie na cały świat, czy to Niemiec, Francji, Hiszpanii. Ten samochód jedzie z Wielkopolski.
Już kompletowane są prace, które mają na celu przygotowanie tych zakładów do produkcji całkowicie nowej generacji Craftera z napędem elektrycznym, co też pokazuje, że Volkswagen jakby zabezpiecza swoją przyszłość i myśli o tym. No i nadal inwestuje sporo w Polsce. Ważne, to też myślę w tym miejscu podkreślmy, że września To jest tylko część większej układanki, bo jakby na chwilę odejść od samego samochodu, to skala działalności Volkswagena w Polsce jest znacznie większa, niż sugeruje ta jedna fabryka we wrześniu, tak, bo Volkswagen w Polsce, Volkswagen Poznań to jest 4 zakłady. W Antoninku powstaje Caddy, Mniejsze, mniejsze auto, które również może być dostawcze. We wrześniu powstaje Crafter i jego technologiczny bliźniak MAN TGE. To jest ciekawe, że możliwości produkcyjne sięgają Craftera i MAN-a nawet 450 samochodów na dobę.
Ma przełożenie na sukces regionu Wielkopolski, zwłaszcza, ale też... Ma też ogromne przełożenie na to, w czym polska branża motoryzacyjna jest bardzo mocna, czyli produkcji części i akcesoriów do samochodów. Wspominałeś o tym, chciałbym do tego wrócić, że 70% części wykorzystywanych do produkcji samochodów Volkswagen Poznań podchodzi od zawców działających w Polsce. Caddy i Crafter powstają przy udziale ponad 100 dostawców, a gotowe samochody wyjeżdżają z Polski na 6 kontynentów. I to biznesowo jest bardzo istotne, bo fabryka nie tworzy tylko miejsc pracy z własnym płotem i ewentualnie odprowadzonym podatkiem za grunt. Wokół nie powstaje cała, czy powstał, firm produkujących fotele, lampy,
Skala działalności tylko producenta jednego modelu, Craftera, pokazuje jak bardzo trzeba kibicować Volkswagenowi, żeby jednak te setki, o ile nie dziesiątki tysięcy, o ile nie setki tysięcy ludzi po prostu nie straciły To jest ogólnie szerszy temat, przy którym często tak dość lekko się mówi o losach europejskiego przemysłu motoryzacyjnego i jest też taka często narracja, która pokazuje, a właśnie na złość to najlepiej, żeby to wszystko padło. No trzeba pamiętać jednak, że przemysł motoryzacyjny jest największym udziałowcem PKB w skali całej Unii Europejskiej i także kluczowy w przypadku całej polskiej gospodarki. Przy czym też nie chciałbym jeszcze, żeby to wybrzmiało tak, że zakłady we wrześniu są tylko taką montownią, bo one też przez cały czas mają też swój udział w innowacji, we wprowadzaniu również zielonej energii.
Już w tej chwili łączna moc przedokładowej farmy fotowoltaicznej wynosi 18 MW ponad. No to jest już, to jest jakby skala produkcji odpowiedzialna za naprawdę znaczącą część zapotrzebowania zakładów, ale będzie przez cały czas jeszcze powiększana na kolejne 14 megawatów. No i też stawianie Polski w roli takiego hubu produkcji elektromobilności ma tutaj miejsce, ponieważ teraz kolejne półtora miliarda złotych jest przeznaczonych Jeżeli mówimy, że najpopularniejszy samochód dostawczy w historii polskiej produkcji to był Crafter, to kto wie, czy tym pierwszym polskim samochodem elektrycznym z kolei nie będzie ten e-Crafter, co?
No bo jakby myślę, że w tym momencie naszej opowieści już trochę rozumiecie, dlaczego mówimy o tym polski samochód dostawczy, nie w sensie kraju pochodzenia marki, ale w sensie tego, co robi dla polskiej gospodarki. Ja starałem się sprawdzić, ile właściwie wart jest ten cały biznes. Wart? Wart, tak. Chciałem sprawdzić, jakie ma wyniki finansowe fabryka w wrześniu. Nie znalazłem. Volkswagen nie publikuje osobnego rachunku zysków i strat dla Craftera we wrześniu. Natomiast możemy zobaczyć wyniki całej spółki Volkswagen Poznań, czyli przedsiębiorstwa obejmującego te cztery zakłady, o których wspominałem. I według danych ze sprawozdania finansowego za 2025 rok spółka osiągnęła około 23 miliardów złotych przychodów ze sprzedaży i około 690 milionów zysku netto.
Też spojrzałem na fabrykę VW Poznań z perspektywy produkcji i w 2025 roku zakłady VW Poznań, czyli te cztery, wyprodukowały łącznie ponad 236 tysięcy samochodów. Było to około 13% mniej niż w rekordowym 2024 roku. Wtedy mówimy o ponad 900 gotowych samochodach średnio na każdy typowo dzień roboczy. Wtedy tak ta produkcja wyglądała. Sama września w 2025 roku produkowała ponad 101 tysięcy dużych samochodów dostawczych. Około 70 tysięcy z tego stanowiły Craftery, reszta to te manny TGE. A żeby oddać pełny kontekst, to warto zauważyć, że całkowita produkcja w Polsce samochodów dostawczych w 2025 roku wynosiła około 300 tysięcy aut.
No tu mamy chyba zwycięzcę. Tak, z dość sporym zapasem. Te informacje, które wam przekazaliśmy, pozwalają spojrzeć na fabrykę we wrześniu, na samego Craftera, trochę inaczej. Kiedy koncert decyduje, że całą światową produkcję konkretnego modelu powierza jednemu zakładowi, także podejmuje ryzyko. Zakład musi zapewnić odpowiednią jakość, koszty, terminowość, wszystko to, co w produkcji samochodów jest istotne. Musi też szybko reagować na wahania zamówień z różnych krajów, przecież to nie jest nigdy konstans. Różne rzeczy wpływają na wielkość tych zamówień. I musi być na tyle konkurencyjny, żeby następna generacja samochodów również została w tym zakładzie. Jakby zakład też musi się starać. Nic nie jest dane na zawsze.
Dlatego być może ważniejszą informacją do produkowania sześciuset tysięcznego Craftera jest to, co Volkswagen robi teraz. I to, o czym mówiłeś. Właśnie te półtora miliarda złotych inwestycji, co pokazuje, że w całej tej machinie produkcyjnej ogromnego koncernu Volkswagena Września jest doceniana i nas to bardzo cieszy i bardzo się cieszymy, że możemy mówić o Crafterze, że jest polskim samochodem elektrycznym. Elektrycznym, dostawczym. Elektrycznym też, za chwilę. Słuchajcie, najbardziej polski, niemiecki dostawczak. Czy rzeczywiście tak jest? Formalnie nie. Volkswagen jest niemiecką marką. Projekt ma niemieckie korzenie, no ale współczesna motoryzacja jest bardziej skomplikowana niż w czasach Żuka i Nysy. Samochód może być zaprojektowany w jednym kraju, części mogą pochodzić z wielu kolejnych, oprogramowanie może powstawać gdzie indziej, a wszystkie seryjne egzemplarze konkretnego modelu mogą opuszczać fabrykę w Wielkopolsce na przykład.
Do tego 70% części używanych przez Volkswagen Poznań może pochodzić od polskich dostawców. Sama spółka robi ponad 23 miliardy złotych rocznego obrotu w Polsce i tutaj płaci podatki. Zatrudnia łącznie około 90 tysięcy osób, w sensie cały Volkswagen Poznań. Następnie zapowiada inwestycje 1,5 miliarda złotych, żeby produkować kolejną generację elektrycznego Craftera i również dzieje się to w Polsce. Także to nie jest montaż zagranicznego samochodu, chcę to podkreślić jeszcze raz. To całkiem pokaźny fragment europejskiego przemysłu motoryzacyjnego ulokowanego właśnie w Polsce. I jeszcze raz, Nysa nieco ponad 380 tysięcy egzemplarzy, Żuk 588, Crafter obecnej generacji wrześni 600 tysięcy.
Licznik nadal pracuje, bo oni nie skończyli produkować tych samochodów. O, dopiero zaczynają. Kiedyś marzyliśmy, żeby polski samochód stał się produktem światowym, to możemy powiedzieć, że to się udało. W pewnym sensie Osiągnąć, bo światowy samochód dostał jakby polski adres. Bum. Bum. Bardzo ładne słowa. Na koniec myślę. Na koniec ja to w sumie jestem dumny, że to się dzieje w Polsce i tak chyba. Tym bardziej właśnie naprawdę fajnie to widzieć na oczy. Ja widziałem na oczy, siedziałem w Crafterze, znaczy siedziałem, jeździłem Crafterem, To wszystko, jak się tego doświadczy, to naprawdę jeszcze inaczej się to czuje, inaczej się o tym opowiada. Także jeśli macie możliwość odwiedzenia tych zakładów, to ja szczerze polecam. Jest to ciekawe nie tylko dla fanów motoryzacji, ale ogólnie myślę dla fanów biznesu pod każdym względem.
A jeśli macie możliwość także zbadać nowego craftera na przykład dlatego, że prowadzicie własny biznes, to też jak najbardziej to polecam. Chodzi o zabudowanie swojego samochodu do przewożenia frytek albo do food trucka. Cokolwiek wyobraźnia i portfel wam pozwoli. Tymczasem dziękujemy i zapraszamy za tydzień. Nie będzie już dostawczo. Nie? Nie. No zobaczmy. Do usłyszenia. Do usłyszenia. Pa pa. Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze. Flota, która pracuje na twój wynik.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marcel Woutryk i Mateusz Żuchowski przedstawiają temat i osoby uczestniczące w rozmowie.
Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze.
Zaprezentowano historię i sukcesy Volkswagena Craftera, od jego powstania w 1975 roku do aktualnych sukcesów.
Opisano początki modelu LT, jego rozwój i wprowadzenie do produkcji przez Volkswagena.
Opisano historię i cechy generacji Craftera, od jej powstania w 2006 roku do obecnych możliwości konfiguracji.
Przedstawiono nowoczesne funkcje i technologie, takie jak systemy bezpieczeństwa i nowoczesne interfejsy.
Opisano historię i obecne możliwości fabryki w Białej Górze, a także jej znaczenie dla polskiej gospodarki.
Przedstawiono plany inwestycji i przyszłość produkcji, w tym produkcja elektrycznych samochodów.
Podsumowano rola i znaczenie zakładów Volkswagen Poznań w polskiej gospodarce i przyszłości produkcji samochodów dostawczych.
Diskurs o produkcji Craftera w zakładach Volkswagen Poznań, w tym informacje o inwestycjach i planach na przyszłość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Żuk i Nysa mają swoje miejsce w muzeach. Crafter pisze historię na bieżąco: w czerwcu 2026 roku z Wrześni wyjechał 600-tysięczny egzemplarz obecnej generacji. To więcej, niż przez całą historię powstało Żuków.
Dziś w PB Autoportrecie opowiadamy, jak z kanciastego dostawczaka wyrosła rodzina samochodów do niemal każdego zadania. Dlaczego konstruktorzy wsiedli do aut razem z klientami? Jak stworzyć ponad 200 fabrycznych konfiguracji? I co wspólnego ma samochód kuriera z kamperem wyposażonym w łazienkę? Będzie też o miliardowych inwestycjach i przyszłości fabryki. Bo dostawczak ma zarabiać — nie tylko na siebie.
Partnerem odcinka jest Volkswagen Samochody Dostawcze.