Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 37. Katakumby Świętego Sebastiana

27.07.2025 ·33 min 15 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Możesz pan mówić przy mnie, podjął Franz. Jestem przyjacielem hrabiego. Zgoda, rzekł Peppino, zwracając się do hrabiego. Niech ekscelencja raczy pytać, a ja będę odpowiadał. Jakim sposobem hrabia Albert wpadł w ręce Luigiego? Jaśnie Panie, powóz Francuza wielokrotnie mijał się z kolaską Teresy. – Kochanki Waszego wodza? – Tak. Francuz robił do niej słodkie oczy, a Teresa do niego, dla zabawy. Francuzik rzucał jej kwiaty, ona mu też. A wszystko ma się rozumieć za pozwoleniem wodza, który był w tej samej kolasce. – Jak to? – wykrzyknął Francuz. – Luigi Wampa był w powozie rzymskich wieszniaczek? Był, był. Powoził przebrany za Stangreta. – A potem? – zapytał hrabia. – No, potem to Francuz zdjął maskę.

Beppo mówił mu, że go wiezie do willi o mile od Rzymu. Francuz zapytał Beppa, że pojechałby z nim na koniec świata. Stangret przejechał przez ulice Diripetta, minął bramę San Paolo i dwieście kroków za miastem Francuz robi się słowodaje tak śmiały, że Beppo przykłada mu do szyi parę pistoletów. Stangret zatrzymuje konie, obraca się na koźle i czyni to samo. W tejże chwili czterech naszych, co się kryli na brzegu Almo, dopadło z dwóch stron do drzwiczek. Francuzik miał wielką ochotę się bronić i chyba nawet trochę poddusił Beppa, lecz nie mógł sobie przecież poradzić z pięcioma uzbrojonymi. Musiał się poddać. Wysadzono go z powozu i wzdłuż brzegu rzeczki zaprowadzono do Teresy i Luigiego, którzy czekali w katakumbach Świętego Sebastiana.

Całkiem zaprzężony? Tak, mam często różne kaprysy. Powiem tylko, że czasem, gdy wstaję od obiadu, w środku nocy chwyta mnie chęć, by pojechać gdzieś, wszystko jedno gdzie, i wyruszam natychmiast. Hrabia zadzwonił, wszedł usłużący. Niech zajedzie powóz, rzekł hrabia. Wyjmij pistolety z kieszeni powozu, ale stangreta nie budź, powiezie nas Ali. Po chwili usłyszeli turkot powozu, który stanął przed bramą. Hrabia spojrzał na zegarek. W pół do pierwszej, rzekł. Moglibyśmy stąd wyjechać o piątej, a i tak bylibyśmy na czas. Ale przez to opóźnienie pański przyjaciel mógłby spędzić niezbyt przyjemną noc. Lepiej zatem pognajmy, jak wicher wyrwać go z rąk niewiernych. Czy nadal pragnie mi pan towarzyszyć? Bardziej niż kiedykolwiek.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.