Hrabia Monte Christo. 37. Katakumby Świętego Sebastiana
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Możesz pan mówić przy mnie, podjął Franz. Jestem przyjacielem hrabiego. Zgoda, rzekł Peppino, zwracając się do hrabiego. Niech ekscelencja raczy pytać, a ja będę odpowiadał. Jakim sposobem hrabia Albert wpadł w ręce Luigiego? Jaśnie Panie, powóz Francuza wielokrotnie mijał się z kolaską Teresy. – Kochanki Waszego wodza? – Tak. Francuz robił do niej słodkie oczy, a Teresa do niego, dla zabawy. Francuzik rzucał jej kwiaty, ona mu też. A wszystko ma się rozumieć za pozwoleniem wodza, który był w tej samej kolasce. – Jak to? – wykrzyknął Francuz. – Luigi Wampa był w powozie rzymskich wieszniaczek? Był, był. Powoził przebrany za Stangreta. – A potem? – zapytał hrabia. – No, potem to Francuz zdjął maskę.
Beppo mówił mu, że go wiezie do willi o mile od Rzymu. Francuz zapytał Beppa, że pojechałby z nim na koniec świata. Stangret przejechał przez ulice Diripetta, minął bramę San Paolo i dwieście kroków za miastem Francuz robi się słowodaje tak śmiały, że Beppo przykłada mu do szyi parę pistoletów. Stangret zatrzymuje konie, obraca się na koźle i czyni to samo. W tejże chwili czterech naszych, co się kryli na brzegu Almo, dopadło z dwóch stron do drzwiczek. Francuzik miał wielką ochotę się bronić i chyba nawet trochę poddusił Beppa, lecz nie mógł sobie przecież poradzić z pięcioma uzbrojonymi. Musiał się poddać. Wysadzono go z powozu i wzdłuż brzegu rzeczki zaprowadzono do Teresy i Luigiego, którzy czekali w katakumbach Świętego Sebastiana.
Całkiem zaprzężony? Tak, mam często różne kaprysy. Powiem tylko, że czasem, gdy wstaję od obiadu, w środku nocy chwyta mnie chęć, by pojechać gdzieś, wszystko jedno gdzie, i wyruszam natychmiast. Hrabia zadzwonił, wszedł usłużący. Niech zajedzie powóz, rzekł hrabia. Wyjmij pistolety z kieszeni powozu, ale stangreta nie budź, powiezie nas Ali. Po chwili usłyszeli turkot powozu, który stanął przed bramą. Hrabia spojrzał na zegarek. W pół do pierwszej, rzekł. Moglibyśmy stąd wyjechać o piątej, a i tak bylibyśmy na czas. Ale przez to opóźnienie pański przyjaciel mógłby spędzić niezbyt przyjemną noc. Lepiej zatem pognajmy, jak wicher wyrwać go z rąk niewiernych. Czy nadal pragnie mi pan towarzyszyć? Bardziej niż kiedykolwiek.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!