Hrabia Monte Christo. 37. Katakumby Świętego Sebastiana
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Teresa, rozumie się, za zgodą wodza zrobiła to samo. Francuz poprosił o schackę, a Teresa mu to przyrzekła. Tyle, że zamiast niej, to Beppo na niego czekał na schodach kościoła San Giacomo. – No jak to? – przerwał Franc. – Ta wieśniaczka, która mu wyrwała Makoletto? To był piętnastoletni chłopak, odparł Peppino. Ale nie ma tu żadnego wstydu dla pańskiego przyjaciela, że tak został wywiedziony w pole. Beppo nabrał już wielu. I Beppo wyprowadził go za mury, rzekł hrabia. Właśnie tak. Na końcu via Macello czekał powóz. Beppo usiadł, zapraszając Francuza. Francuzik nie dał sobie tego dwa razy powtarzać. To prawdziwy galant. Posadził sobie Beppa po prawicy, sam usiadł tuż obok.
Beppo mówił mu, że go wiezie do willi o mile od Rzymu. Francuz zapytał Beppa, że pojechałby z nim na koniec świata. Stangret przejechał przez ulice Diripetta, minął bramę San Paolo i dwieście kroków za miastem Francuz robi się słowodaje tak śmiały, że Beppo przykłada mu do szyi parę pistoletów. Stangret zatrzymuje konie, obraca się na koźle i czyni to samo. W tejże chwili czterech naszych, co się kryli na brzegu Almo, dopadło z dwóch stron do drzwiczek. Francuzik miał wielką ochotę się bronić i chyba nawet trochę poddusił Beppa, lecz nie mógł sobie przecież poradzić z pięcioma uzbrojonymi. Musiał się poddać. Wysadzono go z powozu i wzdłuż brzegu rzeczki zaprowadzono do Teresy i Luigiego, którzy czekali w katakumbach Świętego Sebastiana.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!