Adam Fidusiewicz – o byciu sobą mimo oczekiwań
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.
Wiem, wiem, wiem. Tam jest też napisane, że jeżdżę na snowboardzie, co już nie jest aktualne, bo na snowboardzie nie jeździłem 20 lat. Więc chyba już nie jeżdżę. I druga, no, dla mnie ważniejsza informacja. Boże, jesteś naprawdę świetnie przygotowany. Totalny szacunek dla ciebie. Naprawdę? Uważam, że tak. Jesteś bardzo ładnie przygotowany. To studio, które tutaj mi pokazałeś, szacuneczek. Trzy kamery, softboxy, dobre oświetlenie, dobre tło. Przepraszam, że tak się tutaj off topic, ale świetnie się przygotowałeś. I widzę, że to bez kartki jedziesz. Nie mam kartki. Wszystkie tematy na temat mnie, czyli swojego gościa. Jedziesz z głowy. Szacuneczek. Totalny szacunek. Ale to tylko wynika z tego, że mam jeden talent. Jestem ciekawy ludzi. Po prostu. Nie mam nic więcej w życiu.
to skrócę tę teorię do innej. Trzeba gadać. Trzeba gadać, trzeba rozmawiać, trzeba się wymieniać informacjami. Jak masz coś, to się tym podziel i niech będzie przepływ tej informacji. Nawet chyba w Biblii był jakiś taki, w Starym Testamencie był taki przykład, że było dwóch panów i jeden dostał pieniążek i go zakopał, a drugi zaczął mnożyć. I Pan Bóg był bardziej zadowolony z tego, co mnożył. To o talentach było. To o talentach, okej. To jeden zakopał i nie używał, a drugi używał i zbudował jakąś potęgę. Więc myślę, że to podobna historia tyczy się informacji. Fajnie jest się dzielić informacjami, bo wtedy wychodzą dobre rzeczy. Przez gadanie, przez zaczepianie ludzi, przez rozmowę, przez ciekawość innej osoby.
I czemu tam akurat? Bo byli najrzyczliwsi i najmilsi ludzie. Okej. I rozumieli mnie dość dobrze, moje fantazje motocyklowe i to, czego oczekuję od tego, że chcę mieć zawsze ten motocykl trochę bardziej przerobiony niż mniej. Super. I have jack motorcycles. A to były czasy, kiedy przerabianie motocykli nie było taką bardzo oczywistą rzeczą. Serio? Nowych. Wow, wow, wow, wow. No to ja, powiem ci, że ja have jack motorcycles nabyłem mojego Harley'a i I są bardzo w porządku. Na przykład teraz było święto, Boże Ciało, i zdałem sobie sprawę, że mam niski poziom oleju. I mimo tego, że napisałem maila w Boże Ciało, licząc, że odpiszą za jakiś czas, odzwonił do mnie Oliver i powiedział, stary, jak masz potrzebę, to wpadaj, jesteśmy akurat tutaj, dolejemy ci.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.