Adam Fidusiewicz – o byciu sobą mimo oczekiwań
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.
Nie, nie, raczej nie. Raczej nie. A motocykliści tak robią. I ten znajomy, pan Lee, twierdzi, że każdy powinien być motocyklistą, żeby zobaczyć, jak to jest wejść w środowisko, gdzie ludzie są sobie życzliwi i mogłoby czegoś nauczyć. Ty też jeździłeś na motocyklu? Mało tego, 13 lat pracowałem dla Harley'a. Co ty mówisz? I dlatego masz to? Dlatego mam to i bardzo dużo innych rzeczy Harley'owych, ale na Harley'u też jeździłem bardzo długo. Ale super! Ale super, no. Jesteśmy kolegami Harley'owcami? Jesteśmy kolegami Harley'owcami. A skąd brałeś Harley'e? Zewsząd. Nie, jakby najczęściej z firmy Arrow z Katowic.
A to prawda, że Harleyowcy lubią mieć poważne miny? Bo jakąś anegdotę usłyszałem, że ponoć Harleyowcy lubią jechać i mieć taką minę. I że jak się śmiejesz, to nie wypada. I nie wiem, czy to prawda, ale chodzi taki... Ja znam bardzo życzliwych. Życzliwych, uśmiechniętych, wspaniałych, cudownych, fajnych ziomków. Mnie na przykład, bo ja jeżdżę z uśmiechem, bo stwierdziłem, że... Ty jeździsz z uśmiechem, dokładnie. Ja jeżdżę z uśmiechem. Specjalnie na przekór tej anegdocie, którą słyszałem o Harley'owcach, że tak jeżdżą, pomyślałem sobie, nie, ja będę tym, który jedzie i się cieszy. I nawet tam też czasami zamacham do kogoś i zagadam. Ale masz fan, nie? Bardzo, bardzo, bardzo. Mój dziadek był powstańcem i też jeździł na koniu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.