Adam Fidusiewicz – o byciu sobą mimo oczekiwań
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.
Tak. Totalnie tak. I też... trafiłem kiedyś na takie teksty Ovidiusza o sztuce uwodzenia. Nie pamiętam, kiedy Ovidiusz był, to przed Chrystusem, czy jakoś te rejony. On już wtedy rozkminiał sztukę uwodzenia i było powiedziane o tym, że kobiety, kobiety, ogólnie ludzie, lubią chodzić do, nie była opera, tylko na igrzyska, do teatru, do teatru. ale nie żeby podziwiać, tylko być podziwianym. Czyli, że też przyjść, ładną kreację przygotować i też patrzcie, jestem, zobaczcie, interesuję się sztuką, patrzcie, patrzcie, widzicie jak się interesuję sztuką, patrzcie, ładnie, ubrany, fajnie, a nuż może znajdę męża tutaj albo coś.
Tak napisał i dało to mi do myślenia i to była dosyć ciekawa rozkwina. No ale zobacz, teraz są takie te festiwale Heinekeny, nie Heinekeny, Openery i tym podobne rzeczy i też dużo ludzi chodzi tam i to jest cała jedna wielka, cały projekt. Pojechać, dobrać odpowiednie ciuchy, móc to później pokazać, więc niedużo się zmieniło tak naprawdę od czasów Ovidiusza, myślę. muszę wrócić do tego cyklu Roskmin, bo kiedyś to wrzucałem na YouTube'a i to przepadło, a teraz jak już rozbudowałem sobie social media i rolki, krótkie formy, to może znowu uzyskać życie nowe. Więc chyba wrócę do tego. Zainspirowałeś mnie. Dziękuję. Proszę. A, w pustyni w puszczy, no właśnie. Chciałem powiedzieć, powiedzieć dokładnie o tym, no.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.