Adam Fidusiewicz – o byciu sobą mimo oczekiwań
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.
że śpiewu uczyła cię Krystyna Prońko? Tak, to prawda, ale wiem, skąd wziąłeś tę informację, z Wikipedii, bo wiem, że ona tam wisi i muszę ją kiedyś zdjąć, bo Wikipedia to jest takie coś, co można samemu moderować. Tak, i kiedyś rzeczywiście byłem na jednych, jedynych zajęciach w OKO. OKO to jest taki ośrodek kultury ochoty, pomieszkam na ochocie w Warszawie. Poszedłem sobie na zajęcia ze śpiewu i tam... były zajęcia z panią Krystyną Brońko, odbyłem te jedne zajęcia i tyle. I tak naprawdę nawet nie wiem, że ona, myślę, że ona nie wie, że ja istnieję, myślę nawet, że może nie pamiętać tego, że były te zajęcia. Muszę po prostu zdjąć te informacje, bo często jestem pytany o to. No bo stary! Wiem! Krystyna Brońko! Wiem! Jezus!
Więc żeby grać główne role, trzeba ładnie śpiewać. I wtedy zamarzyłem, żeby ładnie śpiewać. I prawdopodobnie dlatego trafiłem do Krystyny Prońko. Ale dosyć szybko odkryłem, że jednak śpiewanie to nie jest moja mocna strona. Ale nie jest naprawdę? Naprawdę nie jest. Czy tak o sobie myślisz? Nie, tak o sobie myślę i też myślę, że tak naprawdę jest. Że to nie jest moja mocna strona. Chciałbym lepiej śpiewać, ale z drugiej strony jakoś żyję bez tego, więc... To oczywiście, te wszystkie zajęcia, które miałem w szkole teatralnej, zaśpiewu, przydały mi się. Umuzycznienie jakkolwiek, prawda? Uwrażliwianie się na muzykę przydało się, ale nie chciałbyś, żebym śpiewał ci na przykład, nie wiem, gdziekolwiek. Na weselu, czy... Czy na pogrzebie? Nie chciałbyś, żebym to... Nie, nie.
Bardzo fajna postać. Bardzo lubiany aktor. Więc miałem okazję zagrać rosyjskiego żołnierza. Głównego, złego, głównego bohatera. Co prawda z przeszłości, czyli młodą wersję. Ale jednak. I to mi tak zrobiło, że okej. Spróbujmy w tę stronę. Ja od tamtej pory się uczę regularnie języka rosyjskiego, angielskiego. Też dużo ćwiczę właśnie w tym celu. I potem przyszły inne projekty. FBI International, gdzie zagrałem też terrorystę rosyjskiego. Później Gentleman w Moskwie z Iwanem McGregorem miałem scenę. To też było duże przeżycie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ostatnio sobie takie kupiłem okulary sygnowane nazwiskiem Lenego Krawica"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie odcina się od tego, co było, ale też nie próbuje nikomu nic udowadniać. Zamiast budować na tym, jak był postrzegany, wybiera to, co naprawdę jest mu dziś bliskie. Wybiera to, co z nim współgra i mówi o tym z perspektywy, która nie przyszła od razu, ale przyszła na czas.