Mentionsy Mentionsy
Gość Radia ZET
Gość Radia ZET

Prezydent może uhonorować Łukasza Litewkę. Marcin Przydacz: Rekomendowałbym

24.04.2026 ·42 min 53 s · 4 rozdziały

Marcin Przydacz o relacjach z posłem Litewką, możliwym uhonorowaniu go, o odejściu Sławomira Cenckiewicza z BBN, SAFE, relacjach z sojusznikami i sporze wokół ambasadorów

Nie będę o tym mówił. Jest wiele takich rzeczy, które się dzieją w różnej formule i to, że akurat ktoś ze sobą współpracuje, to jest dobre dla Polski, jeśli tak jest. No bo byłoby fajnie, gdyby premier Tusk i prezydent Nawrocki razem uczestnicząc w tych ćwiczeniach mogli okazję, mieli okazję pogadać. Rozumiem, że naszą rozmowę słuchają nie tylko polscy obywatele, a słuchają też służby innych państw, słuchają Rosjanie. Jeśli nawet by tak było, że są jakieś ćwiczenia, to to kiedy się one odbywają, w jakiej formule, w jakim miejscu, albo jakiej tematyki dotyczą, to już jest bardzo istotna informacja, bo dzięki temu można zrobić krok dalej, pozyskiwać dodatkowe informacje. No tak, ale nie padły informacje, gdzie one się odbywały, więc tutaj powiedzmy sobie wprost… Panie redaktorze… Jest wiele takich wydarzeń, które się dzieją i o których zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych opinia publiczna nie powinna wiedzieć, bo mogą też te informacje wykorzystywać służby obcych państw.

Jeśli jest jakiś polityk w Polsce, który ma na ten temat wiedzę, a jednocześnie zdradza ją publicznie, no to to jest podstawa do wszczęcia odpowiedniego postępowania, a już na pewno odpowiedzialności politycznej. Panie Ministrze, kończąc wątek polsko-francuski, to prawda, że prezydent Nawrocki bardzo zabiegał o spotkanie z prezydentem Macronem, który był w Polsce, no i niestety prezydent Macron powiedział, że nie interesuje mnie spotkanie z prezydentem Nawrockim. Nie, bo akurat panowie prezydenci są w bezpośrednim kontakcie. Ale do spotkania nie doszło. Także i telefonicznym. Nie doszło do spotkania, bo prezydent Macron został zaproszony przez premiera Tuska wszędzie, tylko nie do Warszawy. Znaczy wiem, że strona rządowa i wiem to też z innych źródeł niż tylko polskiego rządu.

To premier Tusk narzucił prezydentowi Francji? Panie redaktorze. To, żeby się nie spotkał z prezydentem Nawrockim? Panie redaktorze, jeśli proponuje się wszelkie możliwe lokalizacje poza Warszawą, to jest to oczywiście jasny sygnał, że nie chce się doprowadzić do spotkania z prezydentem. I w tym sensie tak, państwo gospodarz też ma wpływ na program. To nie jest tak, że Państwo przyjeżdżające, gość w stu procentach o wszystkim decyduje w jakiej formule, bo to jest zawsze wyśrodkowanie dwóch stron. I gospodarz i gość decydują jak ten program będzie wyglądał. Wiem, bo się zajmowałem tym przez lata w organizowaniu wizyty. Gdybyśmy nagle sobie jadąc gdzieś za granicę wymyślili jakiś punkt, który jest absolutnie nie do akceptacji przez Państwa gospodarza,

Nawet zagrali bezczelnie dziećmi chorymi na raka, żeby uderzyć wówczas w rząd Zjednoczonej Prawicy. Przyszli do władzy i co zrobili? Nie dość, że nie zabrali tych pieniędzy i nie dali na dzieci na onkologię, to jeszcze zwiększyli finansowanie swojej propagandy. A ta propaganda wczoraj, jak słyszeliśmy, wprost mówiła, że pan minister Cenckiewicz to przegrał w ogóle przed polskim sądem. Później się wycofywali. Ale było sprostowanie. Rozumiem, ale panie redaktorze, wie pan, że kłamstwo ma szybkie nogi, szybko się rozchodzi, a sprostowanie to zanim dojdzie, to połowa ludzi się o nim nie dowie. Panie ministrze, kolejne pytanie. Damian, gdyby wrzucić na wagę panów Netanyahu i Putina, kto pana zdaniem jest większym zbrodniarzem wojennym i jak pan prezydent Nawrocki zapatruje się na potencjalne, bo nie ma jeszcze potwierdzenia, spotkanie z panem Putinem na G20?

Marcin Przydacz, Rekomendowałbym. Rekomendowałbym. Putin jest dla Polski zagrożeniem i zagrożeniem światowego pokoju z naszej perspektywy. Putin jest zbrodniarzem mordującym tysiące, tysiące osób. Okej, a co z G20? Słyszał pan o tym, że został zaproszony Władimir Putin przez prezydenta Trumpa. Rosja jest częścią G20. Jest częścią G20. Cieszy się pan z tego powodu? Nie, nie cieszę się. Tak samo jak Rosja jest częścią Rady Bezpieczeństwa. W Radzie Bezpieczeństwa, jeżeli polski przedstawiciel zasiada, zasiadał, to też po drugiej stronie siedział Rosjanin. Jeśli pan Putin przyjedzie na ten szczyt, przyleci, to czy pan prezydent Nawrocki poda mu rękę?

Nie sądzę, aby była to po pierwsze konieczność, po drugie jakakolwiek tego typu realizacja. Akurat, jak pan wie, pan prezydent Nawrocki Jest ścigany przez rosyjskie służby. No dobrze, ale sojusznik pana prezydenta Nawrockiego, pan prezydent Trump, będzie podawał, jeśli dojdzie do tego spotkania, rękę panu Putinowi. Pytanie jest, czy w interesie Polski jest podawanie ręki Putinowi, czy nie jest? Kazik Staszewski śpiewał w takiej piosence, łysy jedzie do Moskwy, gdy swoją ręką ścisnąć rękę zakrwawioną, musowo się zabrudzi, tak już to jest zrobione. Czyli nie uściśnie ręki Pana Putina Pan Nawrocki, nawet jeżeli Pan Trump poprosi o to. Karol, podaj rękę Władimirowi.

Jeśli nie, to nie poprzemy. Dlaczego nigdy nie doszło do spotkania między prezydentem Nawrockim a Urzulą von der Leyen? Panie redaktorze, Ursula von der Leyen jest szefową komisji, czyli po pierwsze szefową organizacji międzynarodowej, a nie prezydentem protokolarnym. Ale prezydent Duda spotykał się z panią von der Leyen. I go oszukała, tak, rzeczywiście. Spotykał się z Ursulą von der Leyen w sprawie, zaraz po rozpoczęciu między innymi rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, wtedy Ursula von der Leyen obiecywała o odblokowanie środków europejskich, a później nie dopełniła swojej obietnicy, Myślę, że jak pan tutaj kiedyś zaprosi prezydenta, tutaj zapyta go, czy się czuje oszukany przez Ursulę von der Leyen, to jestem przekonany, że potwierdzi poczucie bycia oszukanym, więc być może... Czyli strona prezydencka obecnego pana prezydenta nie zabiega o takie spotkanie?

Nie, nie zabiega o takie spotkanie. A jednocześnie mamy świadomość, że Ursula von der Leyen wychodzi z roli szefowej komisji strażniczki traktatów na rzecz polityczki wspierającej konkretny jeden obóz polityczny w Polsce. Czyli mimo, że jest szefową naszej wspólnej Unii Europejskiej, szefową komisji, to jednak mówi Donald ja ciebie tutaj popieram, żebyś ty był tutaj Więc ewidentnie wychodzi z roli zewnętrznego obserwatora na rzecz uczestnika polskiego życia politycznego. A kiedy Donald Trump mówił o poparciu dla Karola Nawrockiego, też wychodził z pozycji Bezstronnego obserwatora. Nie ingerował w sprawy wewnętrzne Polski. To jest zasadnicza różnica.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.