Prezydent może uhonorować Łukasza Litewkę. Marcin Przydacz: Rekomendowałbym
Marcin Przydacz o relacjach z posłem Litewką, możliwym uhonorowaniu go, o odejściu Sławomira Cenckiewicza z BBN, SAFE, relacjach z sojusznikami i sporze wokół ambasadorów
Gość Radia ZET. Zaprasza Bogdan Rymanowski. Dzień dobry, dzień dobry, a gościem Radia ZET jest dzisiaj minister Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, prezydenta. Dzień dobry Panie Ministrze. Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry Państwu. Zaczynamy od krótkiej piłki. Czy francuski parasol atomowy poprawi bezpieczeństwo Polski? Tak czy nie? Każda forma sojuszniczej współpracy poprawia bezpieczeństwo Polski, więc jeśli doszłoby tutaj do finalizacji, to będzie to oczywiście korzystne, aczkolwiek nie może konkurować z amerykańskimi gwarancjami, bo to jest dla nas równie ważne. Czyli minister odpowiada tak. Czekam na Państwa opinie. Zapraszam na Radio ZET.pl. Do tego tematu jeszcze wrócimy. Czy miał Pan okazję poznać tragicznie zmarłego posła Litewkę?
To bardzo smutna wiadomość. Na jakiej pozycji grał? On z tego co pamiętam z reguły grał po lewej stronie w obronie, w pomocy. To był też taki charakter człowieka, pracowitego piłkarza. Biegał bardzo dużo, aktywnie uczestniczył, nie tylko czekał gdzieś tam na podanie, tylko walczył, ale właśnie walczył w takiej koleżeńskiej formule. Muszę powiedzieć, mamy też taką grupę tych posłów piłkarzy i nie widziałem tam żadnej, znaczy inaczej, widziałem tylko i wyłącznie dobre komentarze o Łukaszu Litewce, bez względu na to, czy to byli posłowie prawicy, lewicy, centrum, skrajnej prawicy, skrajnej lewicy. Mało jest takich ludzi, którzy jednoczą. Czy jest szansa na to, że pan prezydent uhonoruje pośmiertnie orderem pana posła?
Pan prezydent wypowiedział się w formule kondolencji, bo znał też Łukasza Litewkę. Łukasz Litewka też w wielu sprawach przychodził do Pałacu Prezydenckiego, starał się szukać tego porozumienia, mimo że wiem, że nie zawsze jego szefowie polityczni byli z tego zadowoleni, ale on tutaj w duchu odwagi chciał robić dobre rzeczy, więc prezydent go znał na pewno bardzo dobrze. To jest zawsze decyzja osobista prezydenta, w jakiej formule chce uhonorować, natomiast na pewno gdyby mnie prezydent zapytał o opinię, to z całym przekonaniem i z takim otwartym sercem rekomendowałbym uhonorowanie tej postaci. Tyle można mu na tym etapie ofiarować, ale mam wrażenie, że
Chodziliście na piwo razem? Spotykaliśmy się u siebie, albo u niego w gabinecie, albo u mnie, albo w innej formule. Akurat z tego co wiem, Sławomir Cenckiewicz prowadzi taki bardzo zdrowy tryb życia i nie kojarzył mi się chyba nigdy. Natomiast jakie są przyczyny? Przecież profesor Cenckiewicz wczoraj to bardzo ładnie wyłożył. Z jednej strony wygrał... To jest prawdziwe. Panie redaktorze, z jednej strony wygrał proces z bezprawiem rządu Donalda Tuska w dwóch instancjach sądów administracyjnych, a jednocześnie próbuje się mu paraliżować pracę. Jak się jest szefem BBN-u i nie dostaje się Informacji w formule niejawnej to rzeczywiście ta praca nie może być w pełni wykonywania z dobrym skutkiem dla prezydenta i myślę, że profesor Cenckiewicz stwierdził, że skoro on ma być jako jego osoba przeszkodą w tej dobrej pracy dla prezydenta, to on zajmie się innymi rzeczami, bo ma co robić i na pewno przysłuży się i profesorowi Czarnkowi, ale też jako, powiedziałbym, intelektualista w polityce, piszący książki, komentujący.
A nas to nie obchodzi, żaden wyrok sądowy, bo my jesteśmy ponad prawem. Tak wygląda Dobrze, ale jeszcze są inne tutaj informacje. Gazeta Wyborcza napisała, że jednym z powodów dymisji mógł być też spór między panem prezydentem a panem ministrem Cenckiewiczem o to, w jaki sposób opublikować aneks do raportu z likwidacji WSI. To prawda, że prezydent chciał więcej anonimizacji, a minister mniej? Panie redaktorze, a skąd Gazeta Wyborcza mogłaby cokolwiek wiedzieć o tym, co się dzieje w Kancelarii Prezydenta? Powołuje się na źródło w Kancelarii Prezydenta. Panie redaktorze, to jest wymyślanie. Nikt normalny w Kancelarii Prezydenta, zapewniam pana, z Gazetą Wyborczą nie rozmawia ani z jej dziennikarzami. Więc to są wymyślone, wyssane z palucha jakieś rzeczy. Może pan nie wie o tym, że się rozmawia? Wiem o tym, że się nie rozmawia z Gazetą Wyborczą.
Sprawdzicie wszystkim telefony, bilingi? Nikt nie szanuje Gazety Wyborczej w Kancelarii Prezydenta. Nie może ona mieć żadnych źródeł, bo po prostu ludzie, już kiedyś o tym pisałem, mają awersję do tego środowiska. To jest nieprawda. Nic takiego się nie działo. Jednocześnie próba wyszukiwania dziury w całym. No wymyślają po prostu panie redaktorze. Staje facet rano i wymyśla sobie z palucha wysysający. Pana zdaniem, panie ministrze, jeśli będzie negatywna opinia pana marszałka sejmu bądź Pani Marszałek Senatu, to Pan Prezydent się wstrzyma z publikacją? Pan Prezydent nie jest w żaden sposób ustawowo związany z tą opinią. Ma obowiązek wysłać do opinii, więc wysłał do opinii. Nie spodziewamy się, aby te opinie jakoś znacząco zmieniły zdanie.
Dla wielu Polaków to są już postaci naprawdę skompromitowane, ale się okazuje, że ciągle próbują odgrywać rolę ekspertów. Krótka piłka, odsłona numer 2. Trzy krótkie pytania. Poproszę o odpowiedzi tak albo nie. Morawiecki przejmie PiS, tak czy nie? Dzisiaj nie ma takiej ani decyzji. Dzisiaj szefem... A pan chciałby, żeby Morawiecki był na czele PiSu? Pan prezes Jarosław Kaczyński. Natomiast co będzie za 20-30 lat, to myślę, że Mateusz Morawiecki ma wszelkie... Za 20 lat dopiero? Strzelam, że za wiele lat Mateusz Morawiecki na pewno ma wszelkie podstawy do tego, aby patrzeć na siebie jako na lidera dużego środowiska prawicowego. Kolejne pytanie. Poproszę o odpowiedź tak albo nie. Prezydent podpisze ustawę Polski 2050 o kryptowalutach.
Tak czy nie? Jeszcze ta ustawa nie weszła do prac sejmowych, jeszcze nie została... Ale podoba się prezydentowi kształt tej ustawy? Panie redaktorze, na pewno... Nieoficjalne informacje Polsat News są takie, że prezydent chce podpisać. Panie redaktorze, a jak bym ja dzisiaj powiedział, że podpiszę, a ona zostanie w pełni zmieniona, to później mnie pan będzie... Czyli proszę powiedzieć, nie wiem. Ja odpowiadam, że w zależności od tego, jaki będzie kształt tej ustawy, to prezydent zdecyduje. Natomiast mogę panu powiedzieć, że oczywiście rynek kryptowalut musi zostać uregulowany, ale w odpowiedni sposób. Taki, który byłby korzystny dla Polski, a nie niekorzystny. Ostatnie pytanie. Jesteśmy blisko porozumienia w sprawie ambasadorów. Tak czy nie? To jest pytanie raczej do MSZ-u, bo to MSZ dzisiaj wstrzymuje to porozumienie. Czyli nie? Ja uważam, że dzisiaj niestety nie, z uwagi na postawę rządu.
że wkrótce nad Bałtykiem i północną Polską ma dojść do takich ćwiczeń. Polskie samoloty będą rozpoznawały cele do uderzeń, które będą realizowane przez Francuzów i ich maszyny wyposażone, i to jest ważne, w pociski z głowicami nuklearnymi. I jeszcze jedna ważna sprawa. Decyzję o tym, czy wykorzystywać broń atomową czy nie, ma podejmować prezydent Francji. Władze w Warszawie nie miałyby na to żadnego wpływu. Panie redaktorze, to jest akurat ta druga część pańskiej wypowiedzi, jest absolutnie prawdziwa, bo zgodnie z doktryną francuską, a ja byłem w Paryżu parę dni temu na rozmowach, zgodnie z doktryną francuską, tak właśnie jest, decyzje w tej sprawie zawsze, jeśli chodzi o żywotne interesy Francji, I użycie tego typu środków przenoszenia podejmuje prezydent Francji.
Nie chcę się odnosić do tej konkretnej sytuacji, bo wiem, o czym pan mówi, natomiast załóżmy, że jest tak, jak powiedział ten jeden z ministrów, to za to się należy dymisja. To jest po prostu... Mówi pan o ministrze Rutnickim, który powiedział to w Radiu RMF? Panie redaktorze, jeszcze raz powtórzę, nie chcę tutaj potwierdzać takich rzeczy, ale jeśli by się okazało, że minister rządu polskiego przekazuje informacje niejawne, to nie waham się powiedzieć, że w takim wypadku trzeba stwierdzić, że ministrem rządu Rzeczypospolitej jest kretyn. Ale tu Pan już pojechał bardzo mocno. Panie redaktorze, ochrona informacji... Ale co, ale naprawdę to jest coś mega tajnego? Przecież to jest oczywista oczywistość, że polski rząd i polski prezydent powinni wspólnie ćwiczyć. Przecież nie zostały przekazane informacje na temat tego, jak to wygląda w środku. No chce mi Pan tutaj wciągnąć tę dyskusję o tym, czy ćwiczenia były, czy nie były.
Nie będę o tym mówił. Jest wiele takich rzeczy, które się dzieją w różnej formule i to, że akurat ktoś ze sobą współpracuje, to jest dobre dla Polski, jeśli tak jest. No bo byłoby fajnie, gdyby premier Tusk i prezydent Nawrocki razem uczestnicząc w tych ćwiczeniach mogli okazję, mieli okazję pogadać. Rozumiem, że naszą rozmowę słuchają nie tylko polscy obywatele, a słuchają też służby innych państw, słuchają Rosjanie. Jeśli nawet by tak było, że są jakieś ćwiczenia, to to kiedy się one odbywają, w jakiej formule, w jakim miejscu, albo jakiej tematyki dotyczą, to już jest bardzo istotna informacja, bo dzięki temu można zrobić krok dalej, pozyskiwać dodatkowe informacje. No tak, ale nie padły informacje, gdzie one się odbywały, więc tutaj powiedzmy sobie wprost… Panie redaktorze… Jest wiele takich wydarzeń, które się dzieją i o których zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych opinia publiczna nie powinna wiedzieć, bo mogą też te informacje wykorzystywać służby obcych państw.
Jeśli jest jakiś polityk w Polsce, który ma na ten temat wiedzę, a jednocześnie zdradza ją publicznie, no to to jest podstawa do wszczęcia odpowiedniego postępowania, a już na pewno odpowiedzialności politycznej. Panie Ministrze, kończąc wątek polsko-francuski, to prawda, że prezydent Nawrocki bardzo zabiegał o spotkanie z prezydentem Macronem, który był w Polsce, no i niestety prezydent Macron powiedział, że nie interesuje mnie spotkanie z prezydentem Nawrockim. Nie, bo akurat panowie prezydenci są w bezpośrednim kontakcie. Ale do spotkania nie doszło. Także i telefonicznym. Nie doszło do spotkania, bo prezydent Macron został zaproszony przez premiera Tuska wszędzie, tylko nie do Warszawy. Znaczy wiem, że strona rządowa i wiem to też z innych źródeł niż tylko polskiego rządu.
Czyli z francuskich, bo pan był w Paryżu. Byłem w Paryżu niedawno, akurat właśnie w te dni, w Dni Przyjaźni Polsko-Francuskiej. No i co oni mówili, co Francuzi mówili na ten temat tej wizyty? Nie będę się odnosił, co mówili Francuzi, powiem tylko, że mam różne informacje z różnych źródeł, że premier robił absolutnie wszystko, żeby do tej wizyty nie doszło w Warszawie, bo miałby świadomość, że jak będzie w Warszawie, no to prezydent spotka się także i z prezydentem Polski. Czy ma pan na to dowody? Trudno sobie wyobrazić i na przykład wiceszef MSZ-u pan Bosacki mówi, że politykę francuskiego rządu czy prezydenta prowadzi prezydent Francji. A nie, nie można niczego narzucić panu prezydentowi Francji.
To premier Tusk narzucił prezydentowi Francji? Panie redaktorze. To, żeby się nie spotkał z prezydentem Nawrockim? Panie redaktorze, jeśli proponuje się wszelkie możliwe lokalizacje poza Warszawą, to jest to oczywiście jasny sygnał, że nie chce się doprowadzić do spotkania z prezydentem. I w tym sensie tak, państwo gospodarz też ma wpływ na program. To nie jest tak, że Państwo przyjeżdżające, gość w stu procentach o wszystkim decyduje w jakiej formule, bo to jest zawsze wyśrodkowanie dwóch stron. I gospodarz i gość decydują jak ten program będzie wyglądał. Wiem, bo się zajmowałem tym przez lata w organizowaniu wizyty. Gdybyśmy nagle sobie jadąc gdzieś za granicę wymyślili jakiś punkt, który jest absolutnie nie do akceptacji przez Państwa gospodarza,
To by nam uprzejmie, ale powiedziano, że tego punktu to akurat sobie nie życzą, żeby zrealizować albo zachęcają bardzo mocno, żeby coś zrobić w danej sprawie. Ja powiem Panu, często przyjmuję dyplomatów obcych państw i oni przychodzą mówiąc, no będziemy organizować wizytę mojego prezydenta w Pana kraju. Czy są jakieś sugestie, co Polska uważa, że powinniśmy zrobić? Bardzo często mówię, pan, jeżeli to jest wizyta oficjalna, to moim zdaniem powinniście spotkać się także z premierem, także z marszałkami Sejmu i Senatu, bo tego wymaga powaga państwa. Mam takie przekonanie i przypuszczenie, że jak przychodzą do drugiej strony, strony rządowej, to jest dokładnie odwrotny komentarz. Przyjeżdżacie do premiera, to nie sugerujemy spotkania z panem prezydentem, bo coś tam, coś tam, coś tam. Więc pytanie o perspektywę. Ja mam perspektywę państwową, a tam, mam wrażenie, często przebija perspektywa partyjna.
A jaka jest perspektywa, jeśli chodzi o porozumienie w sprawie ambasadorów? Żadna? Nie, perspektywa jest. Pytał mnie pan, czy będzie szybko zrealizowane to porozumienie. Wszystko zależy od strony rządowej. Zostało przedstawione i Ministerstwo Spraw Zagranicznych i rząd o tym wie. Pewna formuła możliwego porozumienia, przynajmniej częściowego, jakiegoś kroku naprzód, prawda? Już wiele tygodni temu przez Pana Prezydenta, przez nasze środowisko, w sensie środowisko skupione wokół Pana Prezydenta, oczywiście nie mogę mówić o szczegółach tej propozycji, ale to jest propozycja, która jest absolutnie możliwa do akceptacji przez jedną i drugą stronę. No i z jakiegoś powodu przez ostatnie tygodnie strona rządowa nie akceptuje, ale też nie odrzuca tego porozumienia.
Mam takie swoje przypuszczenie, że oni nie chcą tego porozumienia, że oni chcą walczyć z prezydentem przy wszelkich możliwych narzędziach. Oni czyli kto? Premier Tusk i minister Sikorski? A kto bardziej? Myślę, że tutaj są wyścigi, kto bardziej zaatakuje, kto bardziej skrytykuje, ale znając życie, wyobrażam sobie, że dyplomacja, dyplomaci pewnie też naciskają na ministra Sikorskiego i mówią, no panie ministrze, to naprawdę przeszkadza w funkcjonowaniu polskiej dyplomacji, niechże pan się dogada z prezydentem, niechże pan ustąpi. Ale naprawdę, panie ministrze, to przeszkadza, że ktoś nie ma tytułu ambasadora? Tak. Jakoś pan Bogdan Klich w Waszyngtonie nie ma problemów ze spotkaniami w kongresie i z administracją amerykańską.
Po wielu latach pracy w tym gmachu oczywiście znam tam wielu przyzwoitych ludzi, którzy w żaden sposób się nie dzielą żadną tajną wiedzą ze mną, natomiast pewne nastroje jestem w stanie absolutnie wyczuć. Jesteśmy po spotkaniu na szczycie unijnym pana premiera Tuska z panią przewodniczącą von der Leyen. Jesteśmy tuż przed klepnięciem całej umowy dotyczącej SEIF. Czy w kontekście tego, co zdarzyło się w ostatnich dniach, czyli Mówiąc wprost, Ameryka wystrzelała większość pocisków w wojnie z Iranem. Pan minister Kosiniak-Kamysz mówi o tym, że będą opóźnienia w dostarczaniu amerykańskiej broni do Polski. Czy w tym kontekście decyzja pana prezydenta nie była błędem w sprawie SAFE?
Nie no, panie redaktorze, ale my tu mamy dobrą propozycję dla Niemców. Pan doskonale to pamięta, we wrześniu tego poprzedniego roku prezydent był w Berlinie i powiedział, że możemy no dwie pieczenie przy jednym ogniu użyć. Wy Niemcy macie obowiązek wydawania pieniędzy na swoje zbrojenia, to my jako wschodnia flanka trzymamy stabilność całej flanki, bronimy także i was, to kupcie ten sprzęt albo go wyprodukujcie i przekażcie go na rzecz wschodniej flanki, a my odliczymy wam to od rachunku reparacji. To będzie wasze symboliczne, przynajmniej częściowe spłacenie długu reparacyjnego. Czy to jest zła propozycja? Oni i tak muszą wydawać 5% PKB, to my trzymamy bezpieczeństwo wschodniej flanki, a mogliby poprzez te donacje spłacić choć częściowo ten dług, który mają wobec Polski, a Polska być może wtedy część z tych środków, które i tak chciała przeznaczać na zbrojenia, mogłaby przeznaczyć na szpitale.
A to była oficjalna propozycja pana prezydenta? Tak, oczywiście. A jest oficjalne stanowisko, czy na razie brak reakcji? Panie redaktorze, skoro Niemcy wiedzą, że połowa polskiej sceny politycznej tego nie chce i chce tylko, czyli rząd, liberałowie, lewica, lizusowsko tylko się będą podlizywać Niemcom, no to oni oczywiście będą to rozgrywać. Gdyby mieli poczucie, że cała polska klasa polityczna twardo ten temat stawia, to myślę, że prędzej czy później trzeba byłoby się do tego po stronie berlińskiej ustosunkować. A tak to nas starają się rozgrywać, bo wiedzą, że część Polaków chce, No i mają Donalda Tuska, który wprost mówi, proponuje, nie przejmujcie się tym, my sami sobie zapłacimy poszkodowanym z naszego budżetu. No przecież to zaproponował w rozmowie z kanclerzem. To jest absolutnie skandaliczne.
Kolejne pytanie. Maciej, oddział onkologii w Krotoszynie od dwóch tygodni ma zakaz przyjmowania nowych pacjentów. Zespół medyczny przekazuje, że rozważane jest zamknięcie oddziału z powodu problemów finansowych. W 2025 TVP dostało ponad 3,5 miliarda złotych. Czy prezydent planuje działania w sprawie zapaści w służbie zdrowia? Sytuacja w służbie zdrowia rzeczywiście jest dramatyczna, jazdana wynikiem, w moim przekonaniu, nieumiejętnego zarządzania przez tą dzisiejszą ekipę, ale także, to już moja polityczna opinia, celowego działania, chyba, aby doprowadzić do prywatyzacji niektórych elementów służby zdrowia, likwidować w Polsce powiatowej ochronę zdrowia i tak dalej. To jest celowe działanie, tak to wygląda.
Nawet zagrali bezczelnie dziećmi chorymi na raka, żeby uderzyć wówczas w rząd Zjednoczonej Prawicy. Przyszli do władzy i co zrobili? Nie dość, że nie zabrali tych pieniędzy i nie dali na dzieci na onkologię, to jeszcze zwiększyli finansowanie swojej propagandy. A ta propaganda wczoraj, jak słyszeliśmy, wprost mówiła, że pan minister Cenckiewicz to przegrał w ogóle przed polskim sądem. Później się wycofywali. Ale było sprostowanie. Rozumiem, ale panie redaktorze, wie pan, że kłamstwo ma szybkie nogi, szybko się rozchodzi, a sprostowanie to zanim dojdzie, to połowa ludzi się o nim nie dowie. Panie ministrze, kolejne pytanie. Damian, gdyby wrzucić na wagę panów Netanyahu i Putina, kto pana zdaniem jest większym zbrodniarzem wojennym i jak pan prezydent Nawrocki zapatruje się na potencjalne, bo nie ma jeszcze potwierdzenia, spotkanie z panem Putinem na G20?
Już odpowiadam, tylko chcę jeszcze jedno, co prezydent zrobił w sprawie służby zdrowia. Był szczyt medyczny, były propozycje, był fundusz medyczny. Marcin Przydacz Będzie kolejny szczyt medyczny? Marcin Przydacz Być może, zobaczymy, jeżeli będzie ku temu potrzeba. Natomiast były pieniądze przeznaczone z inicjatywy pana prezydenta na fundusz medyczny, na te choroby rzadkie, więc prezydent w ramach swoich kompetencji robi tyle, ile może. Natomiast za pieniądze odpowiada tutaj przede wszystkim rząd. Marcin Przydacz A wracając Wszystko ok? Dobrze. Było blisko ciśnięcia, ale się nie udało. A propos Putina i Netanyahu. W żaden sposób nie będę tutaj bronił polityki Benjamina Netanyahu, jeśli chodzi o kwestie palestyńskie. Ja rozumiem, że Izrael ma prawo do samoobrony, zwłaszcza kiedy byłby atakowany, czy jest atakowany przez terrorystów z Hamasu.
Marcin Przydacz, Rekomendowałbym. Rekomendowałbym. Putin jest dla Polski zagrożeniem i zagrożeniem światowego pokoju z naszej perspektywy. Putin jest zbrodniarzem mordującym tysiące, tysiące osób. Okej, a co z G20? Słyszał pan o tym, że został zaproszony Władimir Putin przez prezydenta Trumpa. Rosja jest częścią G20. Jest częścią G20. Cieszy się pan z tego powodu? Nie, nie cieszę się. Tak samo jak Rosja jest częścią Rady Bezpieczeństwa. W Radzie Bezpieczeństwa, jeżeli polski przedstawiciel zasiada, zasiadał, to też po drugiej stronie siedział Rosjanin. Jeśli pan Putin przyjedzie na ten szczyt, przyleci, to czy pan prezydent Nawrocki poda mu rękę?
Nie sądzę, aby była to po pierwsze konieczność, po drugie jakakolwiek tego typu realizacja. Akurat, jak pan wie, pan prezydent Nawrocki Jest ścigany przez rosyjskie służby. No dobrze, ale sojusznik pana prezydenta Nawrockiego, pan prezydent Trump, będzie podawał, jeśli dojdzie do tego spotkania, rękę panu Putinowi. Pytanie jest, czy w interesie Polski jest podawanie ręki Putinowi, czy nie jest? Kazik Staszewski śpiewał w takiej piosence, łysy jedzie do Moskwy, gdy swoją ręką ścisnąć rękę zakrwawioną, musowo się zabrudzi, tak już to jest zrobione. Czyli nie uściśnie ręki Pana Putina Pan Nawrocki, nawet jeżeli Pan Trump poprosi o to. Karol, podaj rękę Władimirowi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marcin Przydacz porównuje podejście Ursuly von der Leyen do polityki w Europie z polityką Donalda Trumpa, podkreślając różnicę w roli szefowej Unii Europejskiej i obserwatora wewnętrznych spraw kraju.
Marcin Przydacz omawia obawy dotyczące działania służb podległych ministrom Kierwińskiemu i Siemoniakowi, podkreślając, że Polacy nie pozwolą na siłowe wejście do Pałacu Prezydenckiego.
Przydacz omawia projekt ustawy o banderyzmu, críticując brak postępu w Sejmie i podkreślając kontrast między wyborami prezydenta a marszałka Sejmu.
Przydacz omawia rozmowy z Ukraińcami na temat współpracy wojskowej i historycznej, podkreślając konieczność rozgraniczenia tych kwestii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.