Mentionsy Mentionsy
Gość Radia ZET
Gość Radia ZET

Prezydent może uhonorować Łukasza Litewkę. Marcin Przydacz: Rekomendowałbym

24.04.2026 ·42 min 53 s · 4 rozdziały

Marcin Przydacz o relacjach z posłem Litewką, możliwym uhonorowaniu go, o odejściu Sławomira Cenckiewicza z BBN, SAFE, relacjach z sojusznikami i sporze wokół ambasadorów

Historia Polski o tej postaci jeszcze wspomni, nie zapomni, bo to dobro, które zrealizował, myślę, że zostanie na długo z nami. Panie ministrze, co było tak naprawdę prawdziwą przyczyną, powodem dymisji szefa BBN-u Sławomira Cenckiewicza i czy to prawda, że konflikt z panem? Nie no, Panie Redaktorze, ja mam wrażenie, że część dziennikarzy szuka jakiegoś drugiego, trzeciego, czwartego dna. Mogę Państwa zapewnić, a wczoraj też się wypowiedziałem w tej sprawie na Twitterze, na Platformie X, moja współpraca ze Sławkiem Cenckiewiczem była bardzo dobra. Myśmy się po prostu podzielili konkretnymi zadaniami, każdy realizował swoje, a jeśli nawet kompetencje gdzieś się czasami zazębiały, godzinami rozmawialiśmy.

Chodziliście na piwo razem? Spotykaliśmy się u siebie, albo u niego w gabinecie, albo u mnie, albo w innej formule. Akurat z tego co wiem, Sławomir Cenckiewicz prowadzi taki bardzo zdrowy tryb życia i nie kojarzył mi się chyba nigdy. Natomiast jakie są przyczyny? Przecież profesor Cenckiewicz wczoraj to bardzo ładnie wyłożył. Z jednej strony wygrał... To jest prawdziwe. Panie redaktorze, z jednej strony wygrał proces z bezprawiem rządu Donalda Tuska w dwóch instancjach sądów administracyjnych, a jednocześnie próbuje się mu paraliżować pracę. Jak się jest szefem BBN-u i nie dostaje się Informacji w formule niejawnej to rzeczywiście ta praca nie może być w pełni wykonywania z dobrym skutkiem dla prezydenta i myślę, że profesor Cenckiewicz stwierdził, że skoro on ma być jako jego osoba przeszkodą w tej dobrej pracy dla prezydenta, to on zajmie się innymi rzeczami, bo ma co robić i na pewno przysłuży się i profesorowi Czarnkowi, ale też jako, powiedziałbym, intelektualista w polityce, piszący książki, komentujący.

Co inaczej patrzy na tę sprawę rzecznik pana ministra Siemoniaka, pan Jacek Dobrzyński. On napisał tak. Już ponad 7 miesięcy temu jasno i wyraźnie informowałem, że Sławomir C. nie ma dostępu do informacji niejawnych. Najwyraźniej w końcu do niego dotarło, że przez ten czas stojąc na czele BBN-u wyglądał dość paradnie. Czy rzeczywiście było tak, że kierowanie przez ministra bez dostępu do informacji niejawnych to była fikcja? Nie. Po pierwsze jest szereg rzeczy, o których decydował szef BBN-u. Jego zastępcy w pełni otrzymywali te wszystkie informacje. Tutaj to funkcjonowanie gmachu BBN-u było zachowane. Natomiast chodzi też o bezpośrednie możliwości oddziaływania samego szefa BBN-u.

38:33 · Bezpieczeństwo i polityka wewnętrzna 1

Nie. No właśnie. Przyszli funkcjonariusze i zatrzymali pana ministra Kamińskiego i pana ministra Wąsika. Przez BBN wchodzili, z tego co pamiętam. Myślę, że dzisiejszy BBN nie pozwoliłby na tego typu sytuacje, a tamten BBN zachował się tak, jak się zachował. Natomiast to, że takie myśli mogą się pojawiać w głowie pana Siemoniaka czy pana Tuska... Marcin Przydacz, Prezydent ZET, Na razie pytanie słuchacza. Wyobrażam sobie, że takie myśli mogą się pojawić. Natomiast nie sądzę, aby... Chociaż prawo ich na pewno nie zatrzyma. Już mówiliśmy o tym, że nie przejmują przepisami prawa. Natomiast mogą ich zatrzymać Polacy. Ostatnie pytanie Lucy. Co z projektem penalizacji banderyzmu w Polsce? Od 200 dni ten projekt ustawy leży w Sejmie w zamrażarce pana Czarzastego.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.