MP 171: O pułapkach modelu Tuckmana
Koncepcja faz rozwoju grupy Tuckmana zrobiła prawdziwą furorę w świecie biznesu. W zasadzie, nie ma szkolenia na temat zarządzania ludźmi, na którym by się o niej nie mówiło. Czy jednak jest wiarygodna? Czy potwierdzają ją badania? Jakie ryzyka wiążę się z jej stosowaniem?
No na przykład, jeżeli myślisz sobie, że Grzesiek, nie Tomek, dostałem sporo maili od słuchaczy, że ten Tomek musiał mi bardzo znać za skórę, skoro ciągle go przywołuję, a więc jest Grzesiek. Grzesiek jest osobą, Jeżeli myślisz sobie, że Grzesiek właśnie jest taką osobą, to automatycznie będziesz się z nim komunikować w taki mało przyjemny sposób. No a to z kolei będzie powodowało, jak się pewnie domyślasz, że Grzesiek rzeczywiście zacznie zachowywać się tak konfrontacyjnie i w końcu wywoła konflikt. No i już mamy dowód na to, że Grzesiek jest przecież osobą kłótliwą. No i teraz zobacz, mamy zespół projektowy, pracujesz w tym zespole i w tym naszym zespole pojawia się zwyczajna dyskusja. Ktoś ma inne zdanie niż reszta.
No i już jest konflikt gotowy. Jesteśmy w drugiej fazie stormingu, zgodnie tutaj z modelem Tuckmana. No i to już jest taki sygnał, kiedy nam jako liderom zaczynają się włączać takie różne nieadekwatne reakcje, które mogą, tak jak z tym Grześkiem, doprowadzić do rzeczywistego konfliktu. Lider już nie będzie dostrzegał, my nie będziemy dostrzegać, że ludzie współpracują, no bo będziemy patrzeć przez ten tuckmanowski filtr na zespół. Będziemy w stanie takiego stormingu. Skoro jesteśmy w stanie stormingu, no to musimy jakoś odpowiednio I zwłaszcza dzisiaj, kiedy mówimy o zespołach samoorganizujących się, idziemy jakby z naszymi zespołami w tę stronę i nie tylko za sprawą metod agile'owych, ale też filozofia turkusu bardzo mocno promuje samozarządzanie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.