Mentionsy Mentionsy
Czas odzyskany
Czas odzyskany

Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson

20.07.2025 ·1 godz 24 min

Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da. Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. This podcast uses the following third-party services for analysis: Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp

I tam zresztą była jakaś taka dziwna wizualizacja. Wielu osób tańczących w ogóle właśnie w jakimś takim... I Milona Maska rzucającego banknoty, jeszcze Trumpa i Netanyahu jak się opalają i sączą drinki. Tak, więc ja po prostu sądziłam, że to oczywiście jest jakaś totalna karykatura i groteska wyprodukowana przez wrogie Trumpowi środowiska, które chcą po prostu ten pomysł w ten sposób ośmieszyć, ale on to kupił. Jemu się to szalenie spodobało, że ktoś będzie tańczył w religijnym transie wokół jego wielkiego złotego pomnika, gdzie on się po prostu stanie złotym cielcem. I to jest właśnie Kurz, człowiek Zachodu, już tak zdemoralizowany przez procesy globalizacyjne, o tym za chwilę, że rzeczywiście po prostu przyjmuje tę perspektywę tak jak Kurz, który

O Jezu, to jest bardzo niebezpieczne zjawisko. No ja akurat należę do tego pokolenia przełomu roku 89. To był najlepszy rok w moim życiu. Tylko jedną taką wiosnę miałam w swoim życiu, mówiąc klasykiem, gdzie rzeczywiście po raz pierwszy uwierzyłam, że życie w tym kraju może mieć jeszcze jakąkolwiek przyszłość. Bo ja należałam do tego punkowego pokolenia lat osiemdziesiątych w Polsce. Po prostu no future. Absolutnie no future. Dzieci, śmieci, no future. Wychodziło się na te demonstracje, nawalało z ZOMO, ale naprawdę bez żadnego poczucia, że to przyniesie jakikolwiek skutek.

Wszyscy zaczynamy wpadać w apokaliptyczny nastrój. Wszystkim się zaczyna ten katastrofizm Szpenglera przypominać. Wszyscy czytamy tego Gibona z takim poczuciem, hmm, no tak. I w związku z tym taka masa krytyczna zwątpienia narasta. I jak wiadomo, wszystko to jest samozwrotne w ludzkiej sferze symbolicznej. Im bardziej będziemy się tego zmierzchu spodziewać, O Jezu, tym rychlej on nastąpi. Ja właśnie chciałabym tego uniknąć, bo ja nie czerpię żadnej satysfakcji z tego, że Zachód przechodzi teraz, być może, jeden z największych, albo nie, powiem tak, największy kryzys od momentu swojego powstania, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie dokładnie powiedzieć, kiedy się zaczął.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.