Mentionsy Mentionsy
Czas odzyskany
Czas odzyskany

Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson

20.07.2025 ·1 godz 24 min

Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da. Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. This podcast uses the following third-party services for analysis: Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp

No i cóż, no i po prostu dla mnie po prostu ta perspektywa jednak ciągle dołączania do Zachodu, wchodzenia jakby w jego środek, nadal pozostaje aktualna. Ja uważam, że właśnie polska kultura, pozostając peryferyjną, Ale jednocześnie określono przez swój fakt bycia przed murzem. Kiedyś Alan Finkielkraut powiedział, przepraszam za tę dygresję, ale zaraz wrócę do zdania. Kiedyś Alan Finkielkraut powiedział, że jego właśnie fascynuje Europa Centralna. Mówił to jako przyjaciel Milana Kundery. To jest człowieka, który porzucił swój peryferyjny język, żeby pisać w języku centralnym. Właśnie, ale też jakby rozumiał perspektywę ludzi, którzy żyjąc na przecięciu kultur i jednak pod rodzajem takiej wschodniej nawałnicy uosobianej, a to przez Rosję.

A to przez mongolskie najazdy, a to przez Złotą Ordę i tak dalej. Ciągle właśnie jest taka wizja tej inwazji wschodu, że to pragnienie bycia należania do Zachodu definiuje tę kulturę. Więc Finkielkraut, Alain Finkielkraut nazywał nas krajami przedmurza. Znowu się do tego zachodniego chrześcijaństwa się odwołując, a tu nawet już po prostu sekularyzując to pojęcie. Nie, ale chodzi o to, czy to ma być pragnienie, które cały czas ma być wyznawane? Czy to jest pragnienie, które ma nigdy nie być nasycone? Czy też można w pewnym momencie stwierdzić, już tak? No ale nie. Już tak, tylko że nie. No więc właśnie, ja uważam, że żadnej pracy żeśmy nie odbyli w tym kierunku, że tu jak zwykle działa jakiś taki pierwiastek typowo polski, którego nie znoszę po prostu, zapoznania się z czymś szalenie powierzchownie i powiedzenia tak po prostu kapryśnie po pańsku nie.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.