Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson
Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da. Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. This podcast uses the following third-party services for analysis: Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp
Obsesyjnie rążącą ten temat jest Brzozowski, Stanisław Brzozowski, który po pierwsze krytykował właśnie Dostojewskiego za gloryfikowanie postawy Kościoła Wschodniego i w ogóle ogólnie rzecz biorąc Wschodniej. Czyli duchowość ponad wszystko. Możemy umierać w nędzy, mogą nas gnębić, carowie, wszystko może się walić, wojny przetaczać, ale najważniejsza jest nasza wewnętrzna duchowa czystość, bo w ten sposób zapewniamy sobie perspektywę zbawienia. A z drugiej strony Brzozowski mówi Zachód, heglizm. Heglizm, czyli właśnie reformowane chrześcijaństwo, które zupełnie zrezygnowało z tego typu wewnętrznej duchowości, tak zwanej wewnętrznej wolności.
Nazwało to wszystko piękną duszą, co jest u Hegla negatywnym terminem i zaczęło przetwarzać świat po to, żeby właśnie nie było już nigdy więcej nędzy, poddaństwa politycznego, wojen i jak to mówi Kant, zapanował wieczysty spokój. I oczywiście pokój. I oczywiście Brzozowski bierze stronę Hegla, tak? Jest tym polskim heglistą i mówi w Polsce, która ciągle jest rozdarta między wschodem a zachodem, musimy zdecydować się na ten drugi. Tak jak Zachód nie musi podejmować decyzji już to, czego czym jest, tam już te instytucje i te wartości trwają. Ale to jest też patowa sytuacja, że nie może jej podjąć, tak? On nie może być niczym innym, a my mamy tę przestrzeń arbitralności.
A my mamy przestrzeń arbitralności, tylko oczywiście Brzozowski mówi, tu nie ma co się wahać. Zachód jest lepszy. Brzozowski jest absolutnie normatywny i przekonany o własnej pewności w tej kwestii. Zachód jest po prostu lepszy. I ta kultura pracy, ta kultura przetwarzania rzeczywistości, działania na rzecz samorozwoju i społecznego, i ludzkiego, indywidualnego. Jest po prostu czymś nieskończenie lepszym od tej martwej perspektywy zbawienia. A czy może być tak, że będąc z Europy Środkowej, bądź nawet z Europy Wschodniej, jest się jednocześnie człowiekiem Zachodu? Innymi słowy, a za kogo by się uważali wszyscy i polscy, i mieszkający w Rosji obywatele Republiki Ludzi Piszących w XVIII stuleciu?
Dlatego, że Zachód, moim zdaniem, to mówił i Hegel, to mówił Brzozowski, jest właśnie inny i szczególnie wartościowy ze względu na to, że potrafi podtrzymać w sobie tę wewnętrzną komplikację. Czyli jednocześnie się afirmować i krytykować. Mhm, no dobrze. A teraz, a teraz afirmacja i krytyka całkowicie się rozeszły. Dobra. Jeśli się jest, jeśli się afirmuje Zachód, no to jest się w tej chwili chyba po stronie właśnie Trumpa, Muska, nie wiem, właśnie tej całej takiej, to się niby nazywa Zachodem, podczas gdy, tak jak żeśmy już właśnie mówili, całkowicie przejęło najgorsze tendencje Epoki globalistycznej. To jest niby Zachód.
Taki właśnie kiplingowy. West is West po prostu i my wam pokażemy. Albo jest się po stronie krytyki, tylko że wtedy ta krytyka już nie jest krytyką, ona jest w zasadzie negacją. Krytyka, która nie zawiera w sobie dialektycznego momentu na tak i na nie. Na zasadzie, no nie, ale jednak. Która nie zawiera w sobie tego momentu jednak. Staje się po prostu zwykłą negacją. I teraz żyjemy właśnie w takiej szalenie uproszczonej, manichejskiej epoce. I tutaj powiedziałbym, że Brzozowski właśnie wschód triumfuje. Typ właśnie takiej duchowości wschodniej, który też wychwala Dostojewski, gdzie po prostu dobre jest dobre, złe jest złe, dusza jest albo czysta, albo potępiona.
Czyli tak sobie amuzom. No takie powtórzenie typu Antagona po prostu, tak. No trochę sobie amuzom, ale to w sumie było bardzo nihilistyczne doświadczenie. No i nagle właśnie pojawia się ta perspektywa dołączenia do Zachodu. Najpierw rok 1989, a potem właśnie rok wejścia do Unii, który chyba rozweselił mnie jeszcze bardziej. I ja należę do tego pokolenia bardzo prozachodniego, wychowanego na brzozowskim. Na heglu też. No jednak moja formacja to jest Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie do heglizmu przysposabiał nas Marek Siemek, bardzo prozachodni, proheglowski myśliciel. Taki właśnie obrońca zachodniego cogito po prostu do końca.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.
Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da.
Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.
This podcast uses the following third-party services for analysis:
Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp