Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 47: Grace i Kathleen Holmes

23.08.2025 ·34 min 44 s

Po II wojnie światowej, przeprowadzając się z Anglii do Australii, rodzina Holmesów pragnęła rozpocząć nowe, bezpieczniejsze życie na wyższym poziomie. Doświadczyli traumy i trudów podczas wojny i byli gotowi zacząć od nowa.Te marzenie zostało brutalnie przerwane 29 sierpnia 1950 roku, zaledwie kilka tygodni po ich przyjeździe, kiedy 18-letnia Grace Holmes i jej 11-letnia siostra Kathleen wybrały się na spacer wzdłuż nabrzeża Canton Beach w Toukley i nigdy nie wróciły do domu.Przetłumaczone z Case 32: Grace and Kathleen Holmeshttps://casefilepodcast.com/case-32-grace-kathleen-holmesProdukcja:Casefile Host - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Clarence walczył w obu wojnach światowych. W trakcie II wojny światowej rodzina Holmesów mieszkała niedaleko Londynu i ucierpiała w wyniku niemieckich bombardowań, ale udało im się przeżyć. Jednak przez pół roku byli zmuszeni żyć stłoczeni w schronie. Clarence został ranny podczas wojny. Po jej zakończeniu zdecydował, że wraz z rodziną przeprowadzą się do Australii, dzięki czemu będzie w stanie zapewnić im lepszy start w życiu. Przybyli do Sydney w dniu 18 urodzin Grace. Rodzina wynajęła dwa pokoje przy ulicy Williama w dzielnicy King's Cross w Sydney. Grace znalazła pracę w fabryce odzieży, żeby pomóc z domowym budżetem. W lipcu 1950 roku przeprowadzili się do Tukli na centralnym wybrzeżu stanu Nowa Południowa Walia.

Nad wodą leżała deska, po której ludzie zwykli przechodzić. Gdy dotarli do strumienia, Grace i Kathy Holmes właśnie próbowały przejść po tej desce. Dziewczyny kierowały się na południe wzdłuż brzegu jeziora, w przeciwnym kierunku niż bracia Massey. Chłopcy nie znali wcześniej Grace ani Kathy. Była wtedy około 15.30. Raymond Massey złapał dziewczyny za ręce i pomógł im przejść przez strumień. Podziękowały mu i ruszyły dalej na południe wzdłuż brzegu. Bracia Massey przeszli przez strumień i poszli dalej na północ. Około 100 metrów dalej napotkali mężczyznę, który miał na imię William Birdle. Niespodziewanie wyłonił się zza kilku dębów. William Bertil miał 25 lat.

On również pochodził z Anglii, ale mieszkał w Australii od trzeciego roku życia. Wcześniej pracował w kopalni węgla w Lithgow, znajdującego się 200 kilometrów na zachód od Tukli. Do Tukli przeprowadził się dwa lata wcześniej. Mieszkał tam z matką, ojczymem, siostrą i dwoma przyrodnimi braćmi. Pracował jako kopacz studni, a także łowił krewetki i ryby. Bracia Massey również pasjonowali się wędkarstwem i przez kilka minut rozmawiali z Berthlem o łowieniu ryb. Opisali, że Berthel był ubrany w krótkie spodenki i biały sportowy podkoszulek. Nie miał na sobie żadnego obuwia. Po rozmowie William Berthel ruszył na południe, w tym samym kierunku, w którym wcześniej poszły Grace i Kathy.

Łącznie około 60 osób zgłosiło się do pomocy przy poszukiwaniach. Policja została powiadomiona dopiero około godziny 1.30 w nocy, w środę 30 sierpnia. Sierżant Kempton, który dobrze znał teren, gdzie zaginęły dziewczyny, przejął dowodzenie nad akcją poszukiwawczą. Sierżant Kempton podzielił poszukujących na dwie grupy. Sam poprowadził jedną z nich na południe, w kierunku miejsca zwanego jako Entrance, oddalonego o 13 kilometrów. Stamtąd rozpoczęto przeszukiwanie terenu, kierując się na północ w stronę domu Holmesów. Drugą grupą kierowali Fred Jackson i jego przyjaciel Stuart Brown. Wśród dwóch miejscowych, którzy im pomagali, znajdował się Robert Bertle i jego syn, William Bertle.

Ta grupa ruszyła bezpośrednio w rejon dżungli jeziora Tagra. Przeszukiwali linię brzegową, zarośla, burz i tereny podmokłe, aż do około 500 metrów na południe od chatki Duncana. Po kilku godzinach poszukiwań zaczęto mieć przeczucie, że gdyby Grace i Kathy były żywe i po prostu się zgubiły, to do tej pory dotarłyby już do brzegu jeziora. Do grupy zaczęło się wkradać niepokojące przeczucie. Coraz bardziej czuli, że nie szukają już żywych dziewcząt, lecz ciał. Robert i William Bertle dostali polecenie, by wsiąść do łodzi i przeszukać brzeg jeziora od strony wody. Pozostali członkowie grupy zostali wysłani dalej na południe, by połączyć się z ekipą poszukiwawczą kierowaną przez sierżanta Kemptona.

Nie minęło sporo czasu, zanim wieści rozniosły się po całym małym miasteczku. Bracia Massey zorientowali się, że dziewczyny, którym pomogli przejść przez strumień, to te same, które właśnie odnaleziono martwe. Zgłosili się na policję, informując, że widzieli je około 15.30 i że mężczyzna imieniem William Berthel szedł wówczas niedaleko za nimi. strumień, przy którym bracia Massey spotkali dziewczynki, znajdował się około 500 metrów od miejsca, w którym znaleziono ciała. Case File wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka.

Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Case File w produkcji nowych odcinków. W ten sposób policja dowiedziała się, że Bertel prawdopodobnie szedł za dziewczynkami we wtorek w dniu ich śmierci. Nie wspomniano mu jednak od razu o tym fakcie. Najpierw detektyw Wayland, sierżant Kempton i doktor England wsiedli z Bertlami do łodzi i poprosili, by przewieźli ich przez jezioro na miejsce zbrodni. Dojście na miejsce ścieżką nad jeziorem wymagało przejścia ponad kilometra, natomiast łodzią można było dopłynąć tam bezpośrednio i szybciej. Na miejscu przeprowadzili oględziny. Grace i Kathy zmarły w skutek poważnych obrażeń głowy.

Po zakończeniu oględzin detektyw Wayland podszedł do Williama Bertla, który stał nieopodal pod drzewem. Bertl miał około 173 centymetry wzrostu i był dobrze zbudowany. Ważył mniej więcej 90 kilo. Bertl sądził, że nadal jest tylko częścią ochotniczej grupy poszukiwawczej, pomagającą policji dostać się łodzią na miejsce. Detektyw Wayland zaczął go jednak wypytywać o jego obecność w pobliżu miejsca, gdzie dziewczyny były dzień wcześniej. Waylen. Nazywam się detektyw Waylen z policji w Newcastle. Prowadzę śledztwo w sprawie śmierci sióstr Holmes. Bertl. Tak, to ja was przywiozłem łodzią. Czy często bywasz w tej okolicy? Kiedyś tu chodziłem na połów krewetek, ale od jakiegoś miesiąca mnie tu nie było.

Kiedy Bertel zatrzymał się w miejscu, które wskazał jako najdalszy punkt, do którego dotarł poprzedniego dnia, powiedział Doszedłem tutaj, a potem zawróciłem. Waylen, jesteś tego pewien? Tak, doszedłem tylko tutaj i potem zawróciłem. Jako rybak coś tam pewnie wiesz o śladach stóp, prawda? Tak, prawda. Pokażę Ci teraz ślady, które moim zdaniem należą do Ciebie i są identyczne z tymi, które zostawiłeś dziś, idąc tutaj z nami. Najpierw spójrz na ślady, które zostawiłeś dziś. Waylen wskazał linię odcisków stóp, które Bertu zostawił, idąc z miejsca zbrodni na północ. Waylen, to twoje ślady? Bertu, tak. A teraz spójrz na te ślady, które prowadzą na południe, poza punkt, do którego, jak twierdzisz, dotarłeś wczoraj po południu.

Dodatkowo wykonał odlew śladów pochodzących od butów sportowych z tego miejsca. Następnie poproszono Williama Bertla, aby przeszedł się po piasku w naturalny sposób. Wykonano odlew jego prawej stopy. Prawa stopa Bertla była zdeformowana przez palce młotkowate. Jego podwinięte, przypominające szpony palce pozostawiały w piasku nietypowe ślady. Zamiast płaskiego odbicia widać było tylko głębokie wgłębienia, jakby palce były skierowane prosto w dół. Według zeznań detektywa Clarka, odciski stopa Bertla pasowały do innych śladów znalezionych na miejscu zbrodni, zarówno tych w pobliżu miejsca ataku, jak i tych w okolicy odcisków butów sportowych w rejonie chaty Duncana.

Odciski butów sportowych odpowiadały obuwiu noszonemu przez Grace Holmes. Policja odprowadziła Bertla do jego domu w Tukli. Funkcjonariusze poprosili go o przekazanie ubrań, które miał na sobie, gdy widzieli go bracia Masi. Bertl się zgodził. Ponieważ sam wcześniej twierdził, że ma na sobie dokładnie te same ubrania co wtedy, rozebrał się i przekazał szorty, zielony sweter i niebieski podkoszulek. Następnie przebrał się w inny zestaw ubrań. Bertl został przewieziony na posterunek policji. Tymczasem detektyw Whalen udał się do braci Massey, by uzyskać od nich bardziej szczegółowe zeznania. Kiedy detektyw Whalen rozmawiał z braćmi Massey, William Bertl pozostał na posterunku policji pod nadzorem innego funkcjonariusza, detektywa Dogana.

W pewnym momencie Bertl niespodziewanie zaczął mówić. Teraz sobie przypominam, dlaczego byłem w niedzielę przy dżungli. Dwie kobiety przyjechały z Sydney, żeby pogadać ze mną o wykopaniu studni na ich posesji. Te dwie kobiety, mój brat Albert i siostra Sally, wyszli z domu, żeby obejrzeć to miejsce. Ja nie poszedłem z nimi. Powiedziałem, że dołączę później. Wyszedłem chwilę po nich, ale nie mogłem ich znaleźć. Poszedłem więc do chaty Duncana, a potem wróciłem do domu. Detektyw Dogan zapisał, co powiedział mu Berthel. Gdy Waylen wrócił, odbył z Berthel kolejną rozmowę. Waylen. Rozmawiałem z Raymondem Masseyem. Powiedział, że kiedy wy i jego bracia rozmawialiście, miałeś na sobie biały podkoszulek, a nie niebieski, który mi oddałeś.

Powiedzieli też, że nie miałeś wtedy zielonego swetra, tylko biały podkoszulek i szorty. Berthel. — Miałem na sobie te ubrania, które wam oddałem. — Masz biały podkoszulek? — Tak, czasem je noszę. — Co masz teraz na sobie? — Bertu stijał sweter, pod którym miał biały podkoszulek. — Waylen, widziałeś kogoś jeszcze poza braćmi Masi tamtego popołudnia? — Bertu, tak, widziałem dwóch młodych chłopaków. Jeden miał łuki strzały. Znałeś Grace lub Kathy? Nie, nigdy ich nie spotkałem. Widziałem je tylko raz koło domu Freda Jacksona, który robił wyprzedaż. Przeszły obok, a pan Jackson mi je wskazał. Po tej rozmowie detektyw Dogan przekazał detektywowi Waylenowi nową wersję wydarzeń podaną przez Bertla, dotyczącą jego rzekomego spaceru po dżungli w niedzielę 28 sierpnia.

Waylen odniósł się do tego w rozmowie z Bertlem. Ale przecież powiedziałaś mi wcześniej, że byłeś tam, żeby szukać sieci Winterbottoma. Bertl, to się nie zgadza. Ta wersja jest prawdziwa. W takim razie gdzie dokładnie miała być ta studnia? Na posesji Reeda. Ale przecież posesja Rita nie leży w tym kierunku. Tak, później się dowiedziałem, że nie. Z tą informacją Waylon udał się do domu Bertla. Siostra Williama przekazała mu kilka białych podkoszulków należących do brata. Potwierdziła, że William nosił je rzadko, ale wszystkie wyprał rankiem w dniu, w którym odnaleziono ciała dziewczynek. Siostra i ojciec Williama odpowiedzieli również na pytania dotyczące tego, co robił w niedzielę, 28 sierpnia.

Na podstawie informacji otrzymanych podczas jego wizyty, Wayland znów porozmawiał z Berthlem. Wayland. Rozmawialiśmy z twoim ojcem i siostrą. Oboje mówią, że nie było cię w domu około piętnaście minut w niedzielę, kiedy rzekomo poszedłeś na spotkanie z ludźmi w sprawie studni. Twierdzą, że nie miałbyś wystarczająco czasu, by dotrzeć do chaty Duncana. Najwyżej mogłeś dotrzeć do jednej czwartej drogi. Berthu. Mogą sobie mówić, co chcą. Ja dalej twierdzę, że tam byłem. Bracia Masi powiedzieli też, że w niedzielę wieczorem była ulewa i bardzo silny wiatr, a w poniedziałek cały dzień padało. Gdybyś rzeczywiście tam był w niedzielę, tak jak mówisz, twoje ślady dawno by zniknęły. Bertel zamilkł na chwilę, zastanowił się, po czym powiedział.

Później, gdy pokazano mu pasujące ślady, zmieniał zeznania. To stanowiło podstawę aktu oskarżenia przeciwko Williamowi Berthold. W oczekiwaniu na proces policja otrzymała informację od współwięźnia Williama Bertla, Roberta Humphreysa. Humphreys zeznał, że zapytał Bertla, zrobiłeś to? Na co Bertl miał odpowiedzieć, tak, ale muszą mi to udowodnić, bo nie mogę dopuścić, żeby ludzie mówili, że w mojej rodzinie jest morderca. Robert Humphreys odsiadywał wyrok za przestępstwa związane z nieuczciwością. Zeznania współwięźniów są z zasady uznawane za mało wiarygodne. Humphreys zeznawał podczas śledztwa koronera w sprawie śmierci dziewczyn, ale nie został powołany jako świadek przez prokuraturę w procesie karnym.

Powiedział, nic nam ich nie zwróci, ale świadomość, że ich zabójca został osądzony dałoby chociaż odrobinę spokoju. Gdybym wiedział, kto to zrobił, zastrzeliłbym go. Pogłoska o uciekinierze ze szpitala psychiatrycznego była jedną z wielu krążących w tamtym czasie, ale ostatecznie okazała się całkowicie fałszywa. Żaden pacjent nie uciekł. Nigdy nie została wyznaczona żadna nagroda. Żaden inny podejrzany nie został publicznie przedstawiony. William Berthel pozostał w okolicach Tukli przez kilka lat po uniewinnieniu. Nie wiadomo, dokąd się później przeniósł, ani co zrobił z resztą życia.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.