Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 47: Grace i Kathleen Holmes

23.08.2025 ·34 min 44 s

Po II wojnie światowej, przeprowadzając się z Anglii do Australii, rodzina Holmesów pragnęła rozpocząć nowe, bezpieczniejsze życie na wyższym poziomie. Doświadczyli traumy i trudów podczas wojny i byli gotowi zacząć od nowa.Te marzenie zostało brutalnie przerwane 29 sierpnia 1950 roku, zaledwie kilka tygodni po ich przyjeździe, kiedy 18-letnia Grace Holmes i jej 11-letnia siostra Kathleen wybrały się na spacer wzdłuż nabrzeża Canton Beach w Toukley i nigdy nie wróciły do domu.Przetłumaczone z Case 32: Grace and Kathleen Holmeshttps://casefilepodcast.com/case-32-grace-kathleen-holmesProdukcja:Casefile Host - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Funkcjonariusz prowadzący dochodzenie, detektyw Whalen oraz lekarz sądowy, dr England ruszyli z Newcastle do Tukli. Eleanor Holmes została poinformowana o śmierci córek przez Freda Jacksona. Zemdlała i musiała zostać zaniesiona do domu. Policja odnalazła Clarence'a w pracy w Newcastle i również go poinformowała o tragedii. Natychmiast wyruszył w drogę powrotną. W międzyczasie sierżant Kempton, który kierował południową grupą poszukiwawczą, również natknął się na miejsce zbrodni. Zostawił tam jednego funkcjonariusza na posterunku i wrócił do Tukli, gdzie dowiedział się, że ciała dziewczyn zostały odnalezione już wcześniej. Około 13.30 detektyw Wayland i dr England dotarli na miejsce.

Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Case File w produkcji nowych odcinków. W ten sposób policja dowiedziała się, że Bertel prawdopodobnie szedł za dziewczynkami we wtorek w dniu ich śmierci. Nie wspomniano mu jednak od razu o tym fakcie. Najpierw detektyw Wayland, sierżant Kempton i doktor England wsiedli z Bertlami do łodzi i poprosili, by przewieźli ich przez jezioro na miejsce zbrodni. Dojście na miejsce ścieżką nad jeziorem wymagało przejścia ponad kilometra, natomiast łodzią można było dopłynąć tam bezpośrednio i szybciej. Na miejscu przeprowadzili oględziny. Grace i Kathy zmarły w skutek poważnych obrażeń głowy.

Po zakończeniu oględzin detektyw Wayland podszedł do Williama Bertla, który stał nieopodal pod drzewem. Bertl miał około 173 centymetry wzrostu i był dobrze zbudowany. Ważył mniej więcej 90 kilo. Bertl sądził, że nadal jest tylko częścią ochotniczej grupy poszukiwawczej, pomagającą policji dostać się łodzią na miejsce. Detektyw Wayland zaczął go jednak wypytywać o jego obecność w pobliżu miejsca, gdzie dziewczyny były dzień wcześniej. Waylen. Nazywam się detektyw Waylen z policji w Newcastle. Prowadzę śledztwo w sprawie śmierci sióstr Holmes. Bertl. Tak, to ja was przywiozłem łodzią. Czy często bywasz w tej okolicy? Kiedyś tu chodziłem na połów krewetek, ale od jakiegoś miesiąca mnie tu nie było.

Bertl był wtedy boso. Wayland zauważył, że ślady stóp, które zostawiał, były bardzo podobne do tych, które widział w pobliżu miejsca zbrodni. Bertl miał deformację prawej stopy, podobną do tej widocznej w odciskach odnalezionych na miejscu. Zauważył również inne, podobne odciski w pobliżu, tym razem prowadzące w przeciwnym kierunku, na południe. Waylon uznał, że to również ślady Bertla, co oznaczałoby, że mężczyzna kłamał, twierdząc, że nie przeszedł dalej na południe wzdłuż brzegu. Policja już wcześniej sprawdziła z innymi uczestnikami poszukiwań, gdzie dokładnie przebywał Bertu. Ustalono, że podczas akcji poszukiwawczej nie zapuszczał się tak daleko oraz nie był na miejscu zbrodni. Przez cały ten czas znajdował się na łodzi.

Chciałbym ci pokazać kolejne podobne ślady. Pójdziesz z nami? Tak. Wayland zaprowadził Bertla w miejsce oddalone o niecałe 10 metrów od punktu z poruszoną ziemią i plamami krwi. Tam, gdzie policja uważała, że doszło do zabójstwa. To wciąż było około 70 metrów od bagna, gdzie znaleziono ciała dziewczyn. Wayland, to również ślady podobne do tych, które już ci pokazywałem. Bertu, nie przyznam, że to moje ślady. Mogę ci też pokazać podobne odciski w miejscu naprzeciwko chaty Duncana. Pójdziesz z nami? Dobrze. Waylon ruszył z Bertlem jeszcze około 80 metrów dalej na południe, mijając miejsce zbrodni. Wskazał kolejne ślady, przypominające te, które zostawił Bertl, ale obok nich widniały też ślady zostawione przez buty sportowe.

Na podstawie informacji otrzymanych podczas jego wizyty, Wayland znów porozmawiał z Berthlem. Wayland. Rozmawialiśmy z twoim ojcem i siostrą. Oboje mówią, że nie było cię w domu około piętnaście minut w niedzielę, kiedy rzekomo poszedłeś na spotkanie z ludźmi w sprawie studni. Twierdzą, że nie miałbyś wystarczająco czasu, by dotrzeć do chaty Duncana. Najwyżej mogłeś dotrzeć do jednej czwartej drogi. Berthu. Mogą sobie mówić, co chcą. Ja dalej twierdzę, że tam byłem. Bracia Masi powiedzieli też, że w niedzielę wieczorem była ulewa i bardzo silny wiatr, a w poniedziałek cały dzień padało. Gdybyś rzeczywiście tam był w niedzielę, tak jak mówisz, twoje ślady dawno by zniknęły. Bertel zamilkł na chwilę, zastanowił się, po czym powiedział.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.