Mentionsy Mentionsy
Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce
Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce

Grzegorz Rasiak: PSG chciało mnie ściągnąć

16.04.2024 ·1 godz 24 min

Kiedy chciało go PSG? Skąd wziął się konflikt z Niedzielanem? Dlaczego stał się ofiarą hejtu? Jak skrzywdził go Orest Lenczyk? Dlaczego Brendan Rodgers bronił go w sądzie? Czy Gareth Bale wciąż o nim pamięta? Kto robił większe wrażenie niż Bale? Czy rozmowa z Dziekanowskim pozbawiła go wyjazdu na Euro?

Tottenham skończył na piątym miejscu w tabeli i ciężko było wskoczyć do składu. A czy Grzegorz Rasiak, tak z perspektywy czasu, był napastnikiem o poziomie Premier League? Bo czasami po prostu tak jest, że piłkarz trafia albo do klubu, do którego nie pasuje, albo do klubu, w którym właśnie, tak jak Pan mówi, jest potężna konkurencja, ale z drugiej strony można o nim powiedzieć, że jest napastnikiem na poziom Premier League. Ma Pan takie poczucie na przykład po latach, że gdyby występował w tamtym momencie, kiedy trafił Pan do Tottenhamu w nieco słabszych klubach, albo innych klubach, albo klubach grających w nieco inny sposób, to mógłby Pan w tej Premier League coś znaczyć więcej? Myślę, że moje umiejętności, jakie były na tamten czas, no to mogłem być czołową postacią w Championship i tak było. No i byłem uzupełnieniem składu w Premier League. Choć jestem dumny z tego, że dwa kluby po mnie sięgnęły, a sięgnąć mogło o wiele więcej.

Fulham między innymi. Między innymi Fulham i robiłem wszystko, żeby przekonać trenera, którego doskonale znałem. To się nie udało. Była oferta z West Hamu, jak awansował po playoffach do Premier League, a my odpadliśmy. W międzyczasie Aston Villa się po mnie zgłosiła, jak byłem w Tottenhamie w styczniu, bo akurat tak się złożyło, że z tych osiem meczów w Tottenhamie w Premier League dwa mecze zagrałem z Aston Villą i w ogóle naprawdę dobrze się zaprezentowałem, a Aston Villa dosyć często gościła u nas na stadionie. Birmingham koło Derby leży, więc byli mocno zainteresowani. Nie doszło do transferu latem. Chcieli zimą. Mido był na Pucharze Afryki.

To powoduje, że napastnicy... mają więcej swobody, łatwiej się gra i łatwiej też przede wszystkim jest grać bocznym pomocnikom, którzy mają więcej osób w polu karnym i łatwiej jest się znaleźć i zdobyć gola, więc jakby inne predyspozycje piłkarskie, podobnie jak w Tottenhamie był Robby Kinley, Jermaine Defoe, Martinho tak samo ustawiał to, bo wiedział, że ta sprawa może się opłacić i przede wszystkim może mieć wymierne korzyści, jeśli chodzi o... o współpracę i zdobywanie goli. Więc jakby tutaj z Andrzejem się naprawdę dobrze rozumieliśmy. Szkoda, że graliśmy tylko grochlinie przez rok, bo może jakby była sytuacja taka, żebyśmy do lata wytrwali i prezes by się nie obraził, że ja odchodzę latem jako wolny transfer. To te mecze...

bo większość było do mnie, więc generalnie znakomicie mi się z nim grało, szczególnie, że po lewej stronie jeszcze był Rudi Skacza, oni się wymieniali i ten serwis z lewej strony miałem znakomity. Ciężko było tych goli nie strzelić. I Garew na pewno by powiedział, że mnie pamięta, bo się śmiałem, że mój kolega, który pracował w Chicago Fire, był w meczu All Stars swego czasu, to podszedł do niego, że się przyjaźni z Grzegorzem. Mówił, wiadomo, więc doskonale mnie pamiętał, nie mógł zapomnieć, a po nim od razu było widać, że to jest wielki talent i to jest tylko kwestia czasu, kiedy będzie błyszczał. Ale od samego początku, już od tych najmłodszych kategorii? Ja poznałem Garefa, jak miał niespełna 17 lat. Czyli jakby on debiutował w meczu, w którym też jakby zagrał jedno spotkanie chyba, czy dwa spotkania na wiosnę, gdzie byłem wypożyczony z Tottenhamu, a od pierwszego spotkania już nowego sezonu w pierwszej kolejce fantastycznego gola strzelił z derby i zaczął grać regularnie i

To był taki najbardziej inteligentny piłkarz, z jakim pan się zerknął na przykład na angielskich boiskach wtedy? No, to właśnie ta nieszczęsna bramka, która została uznana, to była po jego dośrodkowaniu. No, było widać, że to jest... Tylko, że Michael już wtedy, mimo wszystko, już nie miał dwudziestu lat, czy siedemnastu, jak Garef, tylko dwadzieścia kilka, bo chyba z tego, co się orientuję, to jest ode mnie o rok młodszy. Ja wtedy, jak byłem, to miałem nawet dwadzieścia sześć, czy nawet, czy może trochę... Z tego, co wiem, chyba 80-roczny, ale nie jestem pewien. No to było widać, że już po West Hamie, tu jest Tottenham, już było widać, że to jest piłkarz, który idealnie pasuje do Premier League'i. Przede wszystkim zawsze można było mu podać, zawsze był pod grą.

I umiejętności ogromne, jeśli chodzi o Tottenham, no to Michael Carrick, Robbie Keane, to byli zawodnicy, których uwielbiałem oglądać, a do tego Yang Pio Lee, byliśmy razem w parze. Pan powiedział, że to był najlepiej wyszkolony obrońca, z jakim pan grał, tak? Tak szczerze powiedziawszy, to jak się na niego patrzyło, to nikt by nie powiedział, że to jest obrońca. Po prostu lewa, prawa, zakos, do środka. Znakomity, pozytywny facet, świetny piłkarz, zrobił znakomitą karierę. Zresztą wiem doskonale, czy to ten Borussia Dortmund, PSW za trenera Hidinga, no i ten pamiętny mecz Polska-Korea. To tak naprawdę jeden z piłkarzy, na których warto się wzorować i jego oglądać.

Jakby ktoś powiedział, że jest obrońcą, to tak jak Gareth Bale. Zaczynał na lewej obronie. Ale z takich piłkarzy, których miałem to szczęście, że tych piłkarzy było sporo. Nie oszukujmy się, Edgard Davids był w Tottenhamie, był German Genas, Ledley King. Wybitny piłkarz, jak był zdrowy to ciężko było wygrać z nim jakikolwiek pojedynek. Zresztą graliśmy razem w meczu na Old Trafford, Anglia-Polska. No i piłkarz, o którym muszę wspomnieć, bo to była osobowość i piłkarz Elhadzi Diouf, który który miał wybitne umiejętności piłkarskie, ale na treningu nie widziałem ani raz, żeby ktoś mu zabrał piłkę.

Geliśmy z Arsenalem, Penchesterem, czy Tottenhamem, tak jak Archadzi Diouf, do 60 minuty był jednym z najlepszych na boisku, bo najlepszy na boisku. Wiadomo, że później już te jego poza sportowe wojarze nie pomagały mu wytrzymać 90 minut, ale był to zawodnik, któremu nie dało się piłki. Jak go nie sfaulowałeś, to nie mogłeś mu piłki zabrać. Po prostu... A mieliśmy bardzo fajny kontakt, bo poznaliśmy się od razu na pierwszym meczu, jak trafiłem na mecz z Reading. Byliśmy razem w tej szesnastce meczowej, on wrócił o 6 rano z Pucharu Afryki. Spotkaliśmy się w windzie akurat, jak zjeżdżaliśmy na śniadanie. Mówi, że przyjechał, wiedział doskonale, że już trafiłem do zespołu, że jestem Polakiem, co mnie bardzo ucieszyło.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.