Profesor Cichosz ma rację!
W tym odcinku rozmawiamy z Jakubem Mauriczem o realnym stanie zdrowia Polaków, systemowych błędach w podejściu do profilaktyki oraz o tym, dlaczego wyniki badań, suplementy i hasła „zdrowy styl życia” często nie dają realnej poprawy zdrowia.To rozmowa o medycynie, dietetyce i fizjologii człowieka, pokazana bez instagramowych skrótów i bez uproszczonych zaleceń.W rozmowie pojawiają się m.in.:– witamina D – dlaczego jest jednocześnie „świętym Graalem” suplementacji i jednym z najbardziej źle interpretowanych parametrów– suplementacja w ciemno – kiedy może pogorszyć stan zdrowia zamiast pomóc– tkanka tłuszczowa jako aktywny narząd, a nie tylko „problem estetyczny”– otyłość, stłuszczenie wątroby, insulinooporność – dlaczego to dziś problem milionów osób– cholesterol – czemu jego wysoki poziom bywa objawem, a nie przyczyną problemów– błędy lekarzy i systemu ochrony zdrowia – szybkie recepty zamiast szukania przyczyn– dlaczego pacjenci latami krążą między gabinetami, a ich stan się nie poprawia– interpretacja badań krwi – czemu pojedyncze wyniki wyrwane z kontekstu są bezwartościowe– rola stanu zapalnego i stylu życia, a nie jednego „złego składnika” w diecie– dlaczego problem nie leży w jednym produkcie, jednej witaminie ani jednej diecie
ile razy borykałem się z takimi pomysłami, że o Kuba, to nie jest dla mnie, bo ja na przykład muszę zjeść o ósmej. to zlicę o 8. No ale wtedy nie będę miał 16 na 8, tylko będę miał 14 na 10. No i? Jakby to nie jest dla mnie żaden problem. Możesz mieć śniadanie o 8, ten obiad powiedzmy o godzinie 13-14 i kolację o 18 i to się wszystko ładnie zamyka. Chodzi o to, żeby nie jeść co rusz pomiędzy tymi posiłkami, żeby tych posiłków było 3, a nie 5 albo 7-8 z tymi przykąskami i żeby faktycznie od tej 18-19 czy 20 do 8 rano zamknąć te 10 czy 12 godzin Bez żadnego jedzenia. A nie, że jeszcze rąbiemy do serialu na Netflixie Orzeszki o 22, a wstajemy już 6.30 czy 7.00 i już jemy posiłek. Po co? Tak naprawdę nie jesteśmy wyczynowymi sportowcami, u których metabolizm przypomina taką suchą gąbkę, że nawet jak włożysz ją do wody i wyjmiesz, to ona chwilę ocieknie i już tam nic nie ma.
Bo jak chodziło od lekarza do lekarza, to każdy był ta, no pewnie niechudnie panie. I słuchaj, przypadek taki, że nie działała na nią ta dieta powiedzmy głównego nurtu, czyli proszę właśnie kontrolować indeks glikemiczny, dużo węglowodanów, mało tłuszczu, mało nasyconych i tak dalej. A proszę iść to i to. Metformina wspomagająco nie działa. Ale mówi, dobra, ale nie ma pani efektów terapii, panie doktorze, nie mam efektów żadnych. Ani nie mam efektów ubocznych, ani nie mam efektów terapii, nic się nie dzieje. Jakby poziom glukozy, insuliny, wszystko po kolei tak, tyle samo. Schudłam tam może kilogram w dół, kilogram w górę, czyli no de facto nic. No plus jeden, minus jeden, równa się zero. Nie? Dokładnie. Potem wjechały te leki właśnie w zastrzykach. Semaglutit, liraglutit i tak dalej. Ponownie. Też nic. Nic. Dostałam notkę, słuchaj, że pacjentka świadomie odmawia leczenia i tak dalej, w karcie wpisane. Finalnie pan Mauricz ją poskładał, nie?
I też właśnie zeszła jakby poniżej 90 kilogramów i tak dalej, gdzie już tam chyba w szczycie miała, nie pamiętam, chyba 127 bodaj. W każdym razie w rozmowie jest to omawiane. I ciekawe, ciekawe jest to, że słuchaj, przyszła do mnie na rozmowę w spodniach, które potem chyba po 3-4 miesiącach był koncert. Nie pamiętam, czy to nie było na Openerze. W każdym razie chciała pójść na ten koncert i stwierdziła, o pójdę w tych samych spodniach, chcę do Mauricza. I słuchaj, zrobiła sobie zdjęcie, że te spodnie były o tyle za szerokie. Czyli w ciągu tych kilku miesięcy udało się zrobić to, co lekarze przez lata wmawiali jej, że nie, wie pani co, my tak naprawdę kontrolujemy tylko straty, żeby utrzymać tą masę ciała, żeby nie pogłębiać tej otyłości itd., itd. Cyk, da się, da się. Ale powiem ci przy okazji, pacjentka naprawdę przodownik roboty.
No ale dobra, ale powiedzmy, że ludzie mają jakieś efekty uboczne. Ja uważam, że nigdy nie ma drogi na skróty. I jak są niektórzy, osoby, które sprzedają takie podejścia, że a, jedz wszystko, licz kalorie, jakoś to będzie okej, jedz, nie wiem, normalnie osiągaj więcej i tego typu jakieś frazesy, dla mnie to nigdy nie jest cenne. Dlatego, że widzimy, że przede wszystkim liczy się konsekwencja i prawda jest taka, że im więcej w naszym żywieniu będzie tych produktów nieprzetworzonych, urozmaiconych, pełnowartościowych, tym lepiej dla nas. I teraz, jeżeli ktoś powie, to czy Kuba Mauricz nie chodzi na lody? Kuba Mauricz też chodzi na lody, zresztą w Szczecinie jest taki Świetny lokal, Dudkiewicz Lod Autorskie. Jakby ktoś był w Szczecinie, to polecam. I tam raz na jakiś czas pójdę. Jak miałem jeszcze biuro w centrum, to bywałem tam częściej, nawet raz w tygodniu czy dwa razy w tygodniu, na gałkę. Nie na deser, nie na jakieś tam puchary, trzy, cztery gały, tylko na jedną gałkę lodów raz na jakiś czas.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Surfshark. VPN odkryłam w momencie, kiedy zauważyłam, że ceny lotów różnią się w zależności od tego, skąd je wyszukuję.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Surfshark. VPN odkryłam w momencie, kiedy zauważyłam, że ceny lotów różnią się w zależności od tego, skąd je wyszukuję."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku rozmawiamy z Jakubem Mauriczem o realnym stanie zdrowia Polaków, systemowych błędach w podejściu do profilaktyki oraz o tym, dlaczego wyniki badań, suplementy i hasła „zdrowy styl życia” często nie dają realnej poprawy zdrowia.To rozmowa o medycynie, dietetyce i fizjologii człowieka, pokazana bez instagramowych skrótów i bez uproszczonych zaleceń.W rozmowie pojawiają się m.in.:– witamina D – dlaczego jest jednocześnie „świętym Graalem” suplementacji i jednym z najbardziej źle interpretowanych parametrów– suplementacja w ciemno – kiedy może pogorszyć stan zdrowia zamiast pomóc– tkanka tłuszczowa jako aktywny narząd, a nie tylko „problem estetyczny”– otyłość, stłuszczenie wątroby, insulinooporność – dlaczego to dziś problem milionów osób– cholesterol – czemu jego wysoki poziom bywa objawem, a nie przyczyną problemów– błędy lekarzy i systemu ochrony zdrowia – szybkie recepty zamiast szukania przyczyn– dlaczego pacjenci latami krążą między gabinetami, a ich stan się nie poprawia– interpretacja badań krwi – czemu pojedyncze wyniki wyrwane z kontekstu są bezwartościowe– rola stanu zapalnego i stylu życia, a nie jednego „złego składnika” w diecie– dlaczego problem nie leży w jednym produkcie, jednej witaminie ani jednej diecie