Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Magda Grydniewska "O tym, jak lubelski ratusz budowano"

01.02.2026 ·36 min 10 s

Wydawało się, że o budynku lubelskiego ratusza wiadomo niemal wszystko. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że magistrat, który w obecnej formie powstał 200 lat temu w miejscu spalonego kościoła karmelitów, kryje jeszcze wiele tajemnic. Opowiemy między innymi o projektach, o tym, jak w umowach było zapisane, że nie można oszukiwać z materiałami, o tym, co robili cieśle zamiast budować gmach, a także o śladach po dawnych czasach, które nadal można odnaleźć - to wszystko w audycji Magdy Grydniewskiej "O tym, jak lubelski ratusz budowano".

Właśnie fakt, że w takim sąsiedztwie mieli pracować i z tego właśnie powodu przez dłuższy czas nie chciano się do tego obiektu przenieść. 22 czerwca 1826 roku, czyli dwa tygodnie po nabyciu, generał Lubowiecki zażądał, żeby Urząd Municipalny wprowadził się już do zakupionych gmachów, wyznaczył termin 1 lipca tego roku, ale prezydent miasta twierdził, że nie jest to możliwe, bo podziemia są napełnione rozmaitymi gadami i trupami, najnieprzyjemniejsze ekshalacje sprawującymi. Ekshalacje, czyli wyziewy. No a później generał Lubowiecki odpowiadał prezydentowi miasta, że dotychczasowi lokatorowie tego gmachu, bo budynki były częściowo użytkowane, nie obawiają się ani trupów, ani gadów, ani też zawalania się murów, a nadto, pomimo szkodliwych jakoby wyziewów, o których Urząd Municipalny wspomina, ciągle w dobrym stanie zdrowia zostają.

Była to tak zwana licytacja in minus, czyli licytujący mieli po prostu podawać kwoty mniejsze. Licytacja się powiodła. Kontrakt został podpisany 4 czerwca 1827 roku przez Ignacego Lubowieckiego, który działał tutaj z upoważnienia Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, a wykonawcami było konsorcjum trzech lubelskich entrepreneurów, jak to wówczas mówiono, czyli przedsiębiorców. Byli to starozakonni Nathan Morgenstern, Fischer Himmelfarb, I Nachim Altschuler. Całość prac miała kosztować 105 tysięcy 150 złotych i 27 groszy. W tym kontrakcie, można powiedzieć, nic się nie zmieniło. Znalazły się między innymi takie postanowienia, według których ci właśnie przedsiębiorcy mieli określone nie tylko terminy, ale też na przykład mieli określone jednoznacznie, jakich materiałów mają użyć.

No więc to jest taki przykład, jak te funkcje się przeplatają No i co tu dużo mówić, były też takie sytuacje, tak jak i dzisiaj, kiedy to w projekcie i przy zamówieniu publicznym tym pierwotnym pewne rzeczy przegapiono. W projekcie i w licytacji ominięto wystawienie kloak, czyli toalet. Trzeba je było doprojektować, trzeba było zrobić kolejną licytację, uzupełniające zamówienia, jak to byśmy dzisiaj W sprawie zamówień publicznych powiedzieli, żeby te kloaki domontować. Na przykład na początku 1828 roku generał Lubowiecki, prezes Komisji Województwa Lubelskiego, zdał sobie sprawę, że w projekcie nie utworzono w ratuszu większych sal na użytek spotkań politycznych, jak to było określone.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.