Magda Grydniewska "O tym, jak lubelski ratusz budowano"
Wydawało się, że o budynku lubelskiego ratusza wiadomo niemal wszystko. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że magistrat, który w obecnej formie powstał 200 lat temu w miejscu spalonego kościoła karmelitów, kryje jeszcze wiele tajemnic. Opowiemy między innymi o projektach, o tym, jak w umowach było zapisane, że nie można oszukiwać z materiałami, o tym, co robili cieśle zamiast budować gmach, a także o śladach po dawnych czasach, które nadal można odnaleźć - to wszystko w audycji Magdy Grydniewskiej "O tym, jak lubelski ratusz budowano".
Była to tak zwana licytacja in minus, czyli licytujący mieli po prostu podawać kwoty mniejsze. Licytacja się powiodła. Kontrakt został podpisany 4 czerwca 1827 roku przez Ignacego Lubowieckiego, który działał tutaj z upoważnienia Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, a wykonawcami było konsorcjum trzech lubelskich entrepreneurów, jak to wówczas mówiono, czyli przedsiębiorców. Byli to starozakonni Nathan Morgenstern, Fischer Himmelfarb, I Nachim Altschuler. Całość prac miała kosztować 105 tysięcy 150 złotych i 27 groszy. W tym kontrakcie, można powiedzieć, nic się nie zmieniło. Znalazły się między innymi takie postanowienia, według których ci właśnie przedsiębiorcy mieli określone nie tylko terminy, ale też na przykład mieli określone jednoznacznie, jakich materiałów mają użyć.
Tutaj widać też, że żadnych szans na przeżycie lub niewielkie szanse na przeżycie miały osoby, które znajdowały się w tym czasie w tym skrzydle. To jest już lipiec 1944 roku. Wtedy budynek doszczętnie spłonął od ostrzału artyleryjskiego. Została skorupa, a wnętrze się wypaliło. Później Ignacy Kędzierski, który od kwietnia 1948 roku nadzorował odbudowę ratusza, bo on też ją przygotował, projekt architektoniczny. Przyjął, że pozostawiamy tą zewnętrzną strukturę ratusza, odbudowujemy tak, jak zaprojektował to w XIX wieku Goffe i w tym momencie zostawiono klasycystyczną bryłę, odbudowano portyk wejściowy, natomiast zupełnie przebudowano i dostosowano już do potrzeb współczesności wnętrza ratusza.
W dokumentach dotyczących odbudowy jest mowa o tym, że zarówno projektanci, jak i ówczesny konserwator wojewódzki pan Knotę, wszyscy wskazywali na to, że o ile wnętrza można przekształcić, o tyle architektura zewnętrzna ratusza ma zostać zachowana lub zrekonstruowana dokładnie w takim kształcie, w jakim była przed wojną. Tak się stało, Ignacy Kędzierski, jeśli chodzi o zewnętrzną formę ratusza, od strony zwłaszcza krakowskiego przedmieścia, wprowadził tylko jedną zmianę, a mianowicie poszerzył schody przy portyku. Portyk musiał zrekonstruować, on był zniszczony całkowicie. Podobnie zrekonstruował wieżę, zrekonstruowano więźbę dachową, zrobiono tę więźbę stalową. Natomiast architektura sama w sobie jest po prostu kontynuacją tej architektury, która była wcześniej.
Ale w znacznym stopniu Ignacy Kędzierski przekształcił wnętrze. Stworzył z budynku ratusza budynek użyteczności publicznej godny tego miana. A zrobił to w taki sposób, że na osi wejścia zaprojektował monumentalną klatkę schodową. To również w tym czasie została zaprojektowana na parterze duża sala. Ta, która do dzisiaj służy jako sala obrad Rady Miasta. To była nowa kościoła, tak? To była część nawy kościoła, dlatego że dawna nawa kościoła to jest obecna sala Rady Miasta plus korytarz przy niej. Klatka schodowa jest w miejscu zachodniego ciągu kaplic. Widać powagę budynku, taki majestat. Schody są długie, aczkolwiek nie są męczące, łatwo się po nich wchodzi.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wydawało się, że o budynku lubelskiego ratusza wiadomo niemal wszystko. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że magistrat, który w obecnej formie powstał 200 lat temu w miejscu spalonego kościoła karmelitów, kryje jeszcze wiele tajemnic. Opowiemy między innymi o projektach, o tym, jak w umowach było zapisane, że nie można oszukiwać z materiałami, o tym, co robili cieśle zamiast budować gmach, a także o śladach po dawnych czasach, które nadal można odnaleźć - to wszystko w audycji Magdy Grydniewskiej "O tym, jak lubelski ratusz budowano".