Odcinek 139 - Nimrodel ukoi nasze smutki
Dziś usłyszymy zapomnianą pieśń w zapomnianym języku. Drużyna pierścienia ukryje się ostatecznie przed orkami z Morii ale czy będzie to bezpieczniejsze rozwiązanie? Zapraszamy na 139-ty odcinek podcastu - drugi z trzech poświęconych rozdziałowi Lothlorien.Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.com/invite/GTGN7Drg2T
Dziś usłyszymy zapomnianą pieśń w zapomnianym języku. Dożyna pierścienia okryje się ostatecznie przed orkami z mori, ale czy będzie to bezpieczniejsze rozwiązanie? Zapraszamy na 139 odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi Lothlorien. Witam, nazywam się Maciej i będę was gościł w uroczyj gospodzie Pod Zielonym Smokiem. W naszym podcaście czytam i opowiadam kolejne fragmenty tekstów profesora Tolkiena, które później wspólnie analizujemy z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i wspólnie z Maćkiem omawiamy kolejne fragmenty książek. Wspieram go także językowo, zwłaszcza gdy sięgamy do oryginalnych tekstów po angielsku. Zajmuję się również techniczną stroną podcastu i mediami społecznościowymi. Nie Jesteśmy Jednak Sami jest z nami Nikodem, który odpowiada za montaż dźwięku i efekty specjalne oraz Ola, opiekująca się mediami społecznościowymi i współprowadząca w niektórych odcinkach.
I tak jak ty, chociażby, czy ja, mieliśmy okres w życiu, kiedy czytaliśmy Tolkiena co roku, prawda? Tak, tak. I to jest normalne wśród ludzi takich jak my. Tak, to prawda, to prawda. Dobrze, a powiedz mi, czy masz jakieś miejsce, które potencjalnie wybrałabyś na emeryturę, jeśli chciałabyś spełnić emeryturę, to właśnie tam. Jakie to by było miejsce w Śródziemiu? I tutaj, wiesz, chyba byłoby to Szajer, chociaż ja też trochę bym się bała, że tam mało miasteczkowość, wściptwo, takie podzorkarstwo hobbitów w końcu by mnie trochę zmęczyło, no i musiałabym odpoczywać co jakiś Odcinek 139-Lothlorien, Moria.
Z czego była ta książka? Czy możesz na tej podstawie powiedzieć nam, jakiego materiału użyto do tego, żeby tą księgę stworzyć? Bo na przykład ja mam 80-letniego Słowackiego, balladynę. Mam takie bardzo stare wydanie, które jest w bardzo złym stanie, ale to się wszystko trzyma jako tak, prawda? Wiadomo, nie zostało przebite przez orków, nie wiem, mieczem, nie? Wiadomo, to się nie wydarzyło w moim życiu. Ale mimo wszystko papier jest w dobrym stanie. Jest oczywiście trochę pożugły. Names mentioned – Nimrodel, Lothlorien, Moria.
Czyli możemy założyć, że mógł spokojnie napisać papier albo pergamin, ale nie zrobił tego, prawda? I to jest też bardzo ciekawe. Ponadto moim zdaniem Tolkien właśnie celowo używa tego słowa paper, bo to też jest bardzo ciekawe. Myślę, że profesor sugeruje nam, iż krosnoludowie z plemienia Balina używali materiału bardziej zaawansowanego, Odcinek 139-Lothlorien, Moria. Pofantazjować, ale nie do końca jakby wiem, co można byłoby tutaj powiedzieć, prawda?
Bieg to jest raczej, że tak powiem, bieg to pół biedy, prawda? Ale wiesz, zobacz, jak oni, masz taką księgę jako część swojego, nie wiem, plecaka, prawda? Czy, nie wiem, jakiegoś tam tobołka i zbiegasz po schodach, to ten tobołek naparza ci po plecach po prostu. Wiesz, to już była drama dla tej księgi, nie? Ona by się tam... Pamiętajmy, że ona miała metalowe okucia, była ciężka, Odcinek 139- Lothlorien, Moria. Dokładnie, jak dragon krasnoludy.
Tak, tak, tak. No właśnie, słuchaj Maciek, no tak, dokładnie. Ja odpowiedziałam już wcześniej trochę na to pytanie. Tak, tak, już udzielałeś odpowiedzi. Tak, i tutaj też warto nadmienić, że ta księga nigdy nie powróciłaby do stanu sprzed zniszczeń, tak? Natomiast my byśmy dali radę zabezpieczyć ją dla przyszłych pokoleń. My w sensie teraz współcześnie, tak? Masz na myśli? Tak, tak. A powiedz mi, bo teraz zobacz, mamy taką sytuację, zakładamy, że to jest sytuacja oczywiście czysto teoretyczna, ale tak Tolkien kazał nam myśleć, że Tolkien był tłumaczem Władcy Pierścieni, prawda? Autorami byli Frodo, Bilbo. Names mentioned – Nimrodel, Lothlorien, Moria. Names mentioned – Nimrodel, Lothlorien, Moria.
To jest tylko i wyłącznie jakiś dłuższy, ale jednak tylko i wyłącznie fragment. Tak, no i ta pieśń w zasadzie streszcza nam w formie poetyckiej historię, którą możecie znaleźć w niedokończonych opowieściach w rozdziale pod tytułem Historia Amroda i Nimrodel w języku polskim, w sensie w tłumaczeniu Agnieszki Sylwanowicz i Pauliny Breiter. Amroth jest zapisywany przez D na końcu, natomiast w oryginale jest to Amroth, czyli TH na końcu. I w skrócie, co tu się dzieje? Przede wszystkim Nimrodel żyła w Lothlorien na długo przed przybyciem zarówno Sindarów, jak i Noldorów, prawda? Czyli tych elfów, którzy wędrowali na zachód. A właśnie Nimrodel nie. Ona została tutaj, w tym miejscu, odłączyła się od wędrówki wraz z resztą leśnych elfów, które właśnie nazywamy Nandorami, tak?
Tak jak mówisz, pewnie to zło jakby i tak by ją dosięgnęło, czy ogólnie całe Śródziemie w jakiejś formie, ale... Ale z punktu widzenia takiego wąskiego spojrzenia na to, co się wydarzyło, no to tak, to mogła mieć rację pod tym kątem. Tak, no i Amroth był tutaj synem władcy, czyli w zasadzie księciem następcą tronu potencjalnym, synem władcy Lothlorien ówczesnego, Amdira. I przy okazji właśnie tego momentu chciałbym tutaj sprostować mój błąd z poprzedniego odcinka, na który zwrócił uwagę nasz Discordowy Dax, czyli Darek. Właśnie tam w poprzednim odcinku w 138 powiedziałem Amroth syn Amrotha.
Więc jakby przejęzyczenie z mojej strony oczywiście chodziło o to, że Amroth syn Amdira. Amdir był panującym władcą w tym momencie, kiedy się poznali. No i generalnie historia Amrotha jest w ogóle bardzo skomplikowana, ma różne wersje, więc nie będziemy tutaj bardzo się wchodzili w szczegóły. Najważniejsze jest to, co się wydarza między nimi, ponieważ po przebudzeniu Balroga, czyli pod koniec 1980 roku III ery dokładnie, Nimrodel wraz z dużą grupą elfów właśnie tych leśnych uciekła z Lothlorien, która była bardzo blisko Morii, tam gdzie właśnie Balrog się przebudził i uciekła. Najpierw chciała wejść do Fangornu, tam jednak nie udało jej się wejść, ponieważ drzewa ją przestraszyły i tam ją znalazł ponownie Amroth, ponieważ szukał ją i tam odbyli ze sobą bardzo długą rozmowę.
Tak, pieśń o Nimrodel mamy zakończoną i przechodzimy do kolejnego fragmentu bez żadnej przerwy, czyli nie opuszczamy żadnego fragmentu tekstu, chociaż opuściliśmy niektóre zwrotki piosenki w ramach czytania, ale one oczywiście są w tekście. Dobrze, i czytamy teraz drugi fragment, posłuchajcie. Głos Legolasa zadrżał. Pieśń się urwała. Nie mogę śpiewać więcej, powiedział. To tylko urywki, resztę zapomniałem. Pieśń jest długa i smutna. Mówi bowiem o niedoli, która spadła na Lothlorien, gdy krasnoludy zbudziły złe siły w górach. Ale krasnoludy nie stworzyły złych sił, odparł Gimli. Ja też tego nie mówiłem. Ze smutkiem, rzekł Legolas. Zło wszakże przyszło, a wówczas wiele elfów z rodu Nimrodel porzuciło swoje siedziby i wywędrowało.
Ona zaś zginęła gdzieś daleko na południu wśród białych gór i nie zjawiła się na pokładzie statku, gdzie daremnie oczekiwał jej ukochany Amroth. Wiosną, kiedy wiatr szumi w Młodych Lasach, można po dziś dzień usłyszeć głos Nimrodel nad wodospadem jej imienia. A kiedy wiatr wieje od południa, niesie znad oceanu głos Amrota, bo potok Nimrodel płynie do Srebrnej Żyły, którą elfy zwą Kelebrantem. A Kelebrant do Anduiny Wielkiej, Anduina zaś do Zatoki Belfalas, gdzie statki elfów odbiły od lądu. Ale Nimrodel ani Amrot nigdy nie wrócili. Powiadają, że Nimrodel miała dom wśród kołęzi drzewa, w pobliżu wodospadu. Elfy z Lothlorien zwykły bowiem podówczas budować domy w kronach drzew, a może nawet i teraz jeszcze to robią.
Tak, to jest właśnie śmieszne. Sam reaguję często bardzo, bardzo prosto linijnie, prawda, bo jakby już jest za późno na zatykanie sobie ust. Ale powie, mówią, że no nie ma się co bać, są śledzeni i wiedzą o co chodzi w misji drużyny w Lothlorien. I skąd wiedzą? Eladan i Elrohir, czyli synowie Elronda, po naradzie zostali wysłani do Dziwnej Krainy i to właśnie tutaj zostali wysłani i przekazali wieści o misji Froda. Wiadomo, że wtedy jeszcze nie było wiadomo, ile będzie osobowa drużyna i tak dalej. W momencie, kiedy byli wysłani, wiadomo tylko było, że Frodo ruszy. Tylko Legolas i Frodo są zaproszeni na górę.
Imię Aragorna, syna Arathorna, nie jest, Lothlorien, obce, odparł Hardir. Ma on łaski u naszej pani, a więc wszystko w porządku. Wyliczyłeś wszakże dopiero siedmiu. Ósmy jest Krasnoludem. Rzekł Legolas. – Krasnolud! – zawołał Haldir. – To gorzej. Od czarnych dni nie zadajemy się z krasnoludami. Nie mają wstępu do naszego kraju. Tego krasnoluda nie będę mógł wpuścić. – Ależ to zaufany Dalina z Samotnej Góry, przyjaciel Elronda! – odezwał się Frodo. – Elrond go wybrał na towarzystwa naszej wyprawy i słusznie, bo w drodze okazał się mężny i wierny. Elfy porozumiały się między sobą szeptem i zadały kilka pytań Legolasowi w swoim języku.
Dobrze, powiedział wreszcie Haldir. Zgadzamy się jakkolwiek niechętnie. Skoro Aragorn i Legolas zobowiążą się go pilnować i ręczą za niego, przepuścimy tego krasnoluda. Musi mieć jednak oczy zasłonięte opaską, wędrując przez Lothlorien. Ale dość tych rokowań. Wasi towarzysze nie powinni tam dłużej stać na zimę. Strzeżemy brzegów rzek, odkąd przed wieloma dniami zauważyliśmy wojska orków ciągnące z krajem gór na północ w stronę Morii. Na pograniczach lasów słychać wycie wilków. Jeżeli, tak jak powiadacie, idziecie z Morii, niebezpieczeństwo z pewnością ciągnie waszym tropem. Jutro o świcie. Trzeba stąd ruszyć dalej. Cztery hobbici mogą przyjść tutaj i spędzić noc z nami.
Ich się nie boimy. Na sąsiednim drzewie jest drugi talan. Reszta może się tam schronić. Ty, Legolasie, będziesz wobec nas odpowiedzialny za nich. Zawołaj, gdyby się coś działo. Krasnoruda, nie spuszczaj z oka. Tak, dłuższy fragment, większość to wypowiedź Haldira, prawda? Tak, ale też bardzo ciekawa. Poznajemy nowe plemię. I tutaj Haldir, wydaje mi się, że ze względu na Froda, przechodzi na wspólną mowę od samego początku. Mówi powoli i tłumaczy, że nie jest to jego naturalny język. I tu wyjaśnia, dlaczego oni się nie posługują, nie posługują się Westronem. Tak, mówi o tym, że większość elfów mieszka głęboko w Lothlorien i tylko ci, którzy zajmują się strzeżeniem, terytorium i przekazywaniem informacji potrzebują znajomości innych języków i są z nim jego bracia Rumil i Orofin, którzy właśnie w ogóle się Westronem nie posługują.
Into the wood. Czyli wybawili ich w głąb lasu, a nie z lasu. I wtedy jakby to zdanie, które on później mówi o tym, że z Lothlorien nie wyjdą, bo tutaj w tłumaczeniach Skibniewskich się wydaje, że oni wrócą i później te elfy ich zaatakują. Albo, no i skoro wybawili ich z lasu, to całe zostawianie pułapki nie ma sensu, prawda, w tym momencie, bo już wyszli. Tak, u fronców, ciekawe jest, ociągnęliśmy w głąb lasu i u Łozińskiego pociągnęliśmy ich w głąb lasu. Czyli tu prawidłowo, prawda? Tak. Zgodnie z oryginałem. No i dowiadujemy się też, że Haldir albo Haldir z Rumilem wysłali Orofina, czyli trzeciego z tych trzech elfów, do stolicy, żeby ostrzegł resztę, no i nie wyjdą stamtąd, prawda?
Czyli to właśnie ten błąd, o którym mówiliśmy, byłby tutaj w tym momencie, no i jest bez sensu, prawda? To cała ta konstrukcja zdań. Natomiast na koniec Haldir mówi, że drużyna musi się zaraz spieszyć i później przechodzimy do wypowiedzi narratora w zasadzie. Dowiadujemy się, że drużyna się budzi, że czują się jak w chłodny dzień w środku lata. Skoro się budzą, to w końcu dotarliśmy do 16 stycznia, tak? Dosyć długo to trwało, dwa rozdziały. Tak, ale zobaczcie, jaki jest inny klimat w Lothlorien, bo właśnie to wrażenie lata. I ten ciepły, chłodny, ale mimo wszystko cieplejszy poranek, to oni jeszcze nie są tak bardzo na południu, żeby to poczuć. Ale właśnie tak, bo jest też, mam przygotowany na ten temat fragment w przyszłym odcinku, ale już powiemy, mniej więcej Lorien leżało na wysokości, gdyby jakby
Trzymać się słów Tolkiena, że Gondor to jest mniej więcej Florencja we Włoszech, a wiadomo Szajer to jest Anglia, Środkowa Anglia, to wypadałoby nam, że Lothlorien to jest mniej więcej Bawaria, wysokość Bawarii, prawda, więc na pewno troszkę cieplej niż... Trochę cieplej, ale tak czy inaczej, no zima jeszcze w Bawarii jest... Dokładnie, dokładnie. ...występuje. No ale w każdym razie budzą się i ruszają bardzo wcześnie, prowadzeni przed dwóch elfów i następuje pożegnanie z Nimrodel, pożegnanie Legolasa, pożegnanie Froda i Frodo tutaj ma takie wrażenie, że już nigdy nic równie pięknego nie usłyszy. Dokładnie. I na sam koniec dzisiejszego odcinka mamy fragment, którego nie czytamy. W tym fragmencie dowiadujemy się, że wrócili na ścieżkę wzdłuż Srebrnej Żyły, czyli tej głównej drogi idącej właśnie wzdłuż Srebrnej Żyły, czyli Celebrantu, czyli Silverody po angielsku.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Maciej i Kasia przedstawiają gospodę i prezentują dzisiejszego gościa, Dorotę Szyc, specjalistkę od konserwowania papieru.
Maciej i Kasia pytają Dorotę o jej relację z dziełami Tolkiena i o jej ulubione cytat z jego prac.
Dorota opowiada o swoim wyborze miejsca na emeryturę i o swojej kolekcji książek Tolkiena, a następnie przejmuje temat Księdza Mazarbul.
Dorota opisuje swoje zadania jako pracownika archiwum i szczegółowo opisuje proces konserwacji papieru.
Rozmowa skupia się na konserwacji papieru i ewentualnych zniszczeniach Księgi Mazarbul. Analiza warunków zachowania papieru w Morii i propozycje metodyk konserwacji.
Rozdział poświęcony analizie pieśni o Nimrodel, jej historii i znaczeniu w Śródziemiu.
Podróżnicy opowiadają o języku Sindarin i języku leśnych elfów, analizując ich różnice i użycie.
Podróżnicy analizują scenę z wodospadem, w której Legolas opisuje spotkanie z elfami.
Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite.
Drużyna budzi się wcześnie, Haldir i jego bracia prowadzą ich dalej. Frodo odczuwa uczucie, że nigdy nie usłyszy równie pięknej sceny jak ta z Nimrodel.
Drużyna wraca na ścieżkę wzdłuż Srebrnej Żyły, gdzie zauważają ślady orków. Haldir wezwał swojego współpleśnieca za potokiem, przerzucili się liną i kontynuują podróż.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś usłyszymy zapomnianą pieśń w zapomnianym języku. Drużyna pierścienia ukryje się ostatecznie przed orkami z Morii ale czy będzie to bezpieczniejsze rozwiązanie? Zapraszamy na 139-ty odcinek podcastu - drugi z trzech poświęconych rozdziałowi Lothlorien.
Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiem
Dołącz do Discorda - https://discord.com/invite/GTGN7Drg2T