Potem przeszedł w poniedziałek. Tak jak poprzedniego dnia ustawił na stole krzyż, kielich oraz inne niezbędne do odprawiania mszy przedmioty i zaczął się modlić. Tym razem stołu nie było. Nie było też odpowiedniej atmosfery do odprawiania mszy. Ludzie byli pochłonięci przygotowaniami do obrony kopalni. Adam Skwira, górnik z 28-letnim stażem pracy. Organizował Solidarność na Kopalni Wujek. Gdy rozpoczynał się strajk, wszedł w skład Komitetu Strajkowego. To właśnie on razem ze Stanisławem Płatkiem i Jerzym Wartakiem pierwszego dnia strajku poszli na rozmowy z komisarzem wojskowym, czyli przedstawicielem rządu w Katowicach. Żądali uwolnienia przewodniczącego Zakładowej Solidarności, Jana Ludwiczaka. Nic jednak nie uzyskali. Dlatego, kiedy wrócili na kopalnię, załoga Solidarnie podjęła decyzję o kontynuowaniu protestu.
To właśnie z powodu aresztowania przewodniczącego Komitetu Zakładowego NSZZ Solidarność Jana Ludwiczaka rozpoczął się strajk w Kopalni Wujek. Ludwiczak miał mniej szczęścia niż Jan Bożek w Jastrzębiu. Nie zdołał wyrwać się milicji. Akcja SB przebiegała podobnie, ale nie tak samo. Najpierw drzwi mieszkania przy ulicy Wincentego Pola zapukało MO z informacją o włamaniu do biura związku. Ludwiczak nie otworzył. Zadzwonił natomiast na kopalnię, która była tuż obok, na tej samej ulicy. Kilka minut później pojawiło się trzech górników. Ale zanim Ludwiczak położył się spać, pod blok podjechał milicyjny samochód i na klatkę schodową wpadło ZOMO. Na górników rzucili się bez ostrzeżenia, bili gdzie popadnie, polała się krew. A potem zaczęli wyważać drzwi i wdarli się do mieszkania.
Ludwiczaka przewieziono do ośrodka internowania w Jastrzębiu. Na wolność wypuszczono go dopiero po roku, dzień przed Wigilią. Dlaczego aresztowano Ludwiczaka i wielu podobnych mu działaczy Solidarności? Na to pytanie pozwala odpowiedzieć fragment oficjalnego dokumentu. Decyzja o internowaniu numer 3A13 z 13 grudnia 1981 roku, w którym czytamy. Może organizować strajki, nawoływać do zakłócenia ładu i porządku publicznego oraz powodować napięcia społeczne w zakładzie. Trzej pobici przez ZOM-u górnicy wrócili na kopalnię i opowiedzieli dokładnie, co wydarzyło się pod drzwiami Ludwiczaka. To była iskra, która podpaliła stos. Kopalnia stanęła już w niedzielę 13 grudnia, ale decyzja o strajku podjęła cała załoga następnego dnia. W poniedziałek 14 grudnia mąż wyszedł na poranną szychtę.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ksiądz Bolczyk pobłogosławił mszę w kościele św. Michała w Katowicach przed pacyfikacją kopalni Wujek.
Górnicy z KWK Wujek poprosili o uspokojenie po trudnym dniu strajku.
Strajk w KWK Wujek zaczyna się z aresztowania przewodniczącego Komitetu Zakładowego NSZZ Solidarność Jana Ludwiczaka.
Pacyfikacja kopalni Wujek zaczyna się z ataku ZOMO i milicji, prowadzącym się strach i walka o kopalnię.
Bitwa o kopalnię Wujek, w której zginęło sześć górników i trzej zostali ranni. Górnicy zdecydowali się na zgodę na przyjęcie warunków zaproponowanych przez reżim.
Procesy sądowe i tajemnice związane z użyciem broni palnej przez ZOMO podczas pacyfikacji kopalni Wujek. Zakończenie misji specjalnej w RMF FM.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.