Hrabia Monte Christo. 81. Włamanie
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Po raz ostatni może używał takiej koszulki we Francji, w której już dziś nikt nie lęka się sztyletów. Ludwik XVI obawiał się śmierci od sztyletu, a i tak zginął na gilotynie. Koszulka znikła pod długą sutanną, włosy hrabiego zakryła peruka z tensurą. Trójgraniasty kapelusz ostatecznie zmienił go w księdza. Tymczasem włamywacz, nie słysząc już żadnych szmerów, podszedł znów do sekretarzyka i rozległ się z grzyt wytrycha. Dobrze, pomyślał hrabia, ufając z pewnością wymyślnemu zamkowi, który opierał się skutecznie włamywaczowi. Świetnie, zajmie ci to parę minut. I podszedł do okna. Człowiek, który wcześniej wdrapywał się na słupek, przechadzał się teraz po ulicy i co ciekawe, zamiast niepokoić się tym, że w każdej chwili ktoś może nadejść, czy to od strony pól elizejskich, czy to od przedmieścia Saint-Honor, pochłonięty był tylko tym, co działo się u hrabiego.
— Tak, proszę księdza, jakiem Kaderus. — Kto taki? — Pewien Anglik. Lord Wilmore. — Znam go. Dowiem się, jeśli kłamiesz. O księży dobrodzieju mówię szczerą prawdę. Więc ten Anglik zaopiekował się tobą? Nie mną, ale pewnym młodym Korsykańczykiem, z którym byłem skuty. Jakże się nazywał ten Korsykańczyk? Benedetto. Ale to tylko imię. Nie miał nazwiska, był podrzutkiem i uciekł razem z Tobą? Jak to się stało? Opracowaliśmy razem w Saint-Mardier pod Toulonem. Zna ojciec Saint-Mardier? Znam. Otóż kiedy inni wypoczywali, my odeszliśmy trochę na bok, przepiłowaliśmy kajdany piłką, którą dostaliśmy od Anglika i uciekliśmy w pław.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!