Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 27. Opowiadanie

27.07.2025 ·31 min 19 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Tym większe, proszę księdza, że nie jest dziełem Boga, to ludzie, tylko ludzie do tego doprowadzili. — No, przejdźmy do tych ludzi — podchwycił ksiądz. — Lecz pamiętaj, pan — dodał niemal z groźbą w głosie — żeś obiecał powiedzieć mi wszystko. Dalej, co to za ludzie, przez których syn umarł z rozpaczy, a ojciec z głodu? — To ludzie, którzy mu zazdrościli. Dwóch ich było, proszę księdza. Jeden kierował się miłością, drugi ambicją. To Fernand i Danglars. Jakże się ta zazdrość objawiła? Zadenuncjowali Edmunda, że jest agentem napoleońskim. Ale który z nich na niego doniósł? Który był prawdziwym winowajcą?

A i widzi ksiądz – tak to Bóg nagradza cnotę. A proszę bardzo, ja na przykład nie popełniłem nic złego, prócz tego, co już księdzu opowiedziałem, i to ja właśnie żyję w nędzy. Będę patrzył na śmierć żony, dla której nic nie mogę zrobić, a potem umrę z głodu, jak ojciec Edbunda. Fernand tymczasem i Danglar tarzają się w złocie. Jak to? Bo kanaliom powiodło się w życiu, podczas gdy ludziom uczciwym nie. Cóż się stało z Danglarsem, głównym winowajcą, bo to on do tego podżegał? Co się z nim stało? Wyjechał z Marsylii i za rekomendacją pana Morela, który nie wiedział nic o jego zbrodni, wszedł jako prokurent do pewnego hiszpańskiego bankiera.

Podczas wojny hiszpańskiej zajmował się dostawami dla naszego wojska i zrobił na tym majątek. Potem włożył pieniądze w obligacje państwowe i pomnożył we czwór nasób swój kapitał. Ożenił się z córką swojego bankiera, a gdy zmarła, poślubił wdowę panią de Margon, córkę pana de Salvié, szambelana królewskiego, który cieszy się wielkimi łaskami na dworze. Kiedy już został milionerem, zrobili go baronem. No i jest baronem danglarsem, ma pałac przy ulicy Mont Blanc, 10 koni w stajni, 6 lokajów w przedpokojach i sam nie wiem, ile milionów w kasie. Odezwał się ksiądz szczególnym tonem. I jest szczęśliwy?

Fernao jako Hiszpan został posłany do Madrytu, aby zbadał tam nastroje. Znalazł tam Danglarsa, zwąchał się z nim, przyrzekł swemu generałowi i współdziałanie royalistów ze stolicy i z prowincji, uzyskał różne obietnice, podjął się ważnych zobowiązań, przeprowadził swój pułk sobie tylko znanymi ścieżkami przez wąwozy, których strzegli rojaliści. Jednym słowem, tyle ważnych usług wyświadczył w tej krótkiej kampanii, że po zdobyciu Trocadero został mianowany pułkownikiem i udekorowany krzyżem Legii Honorowej, a ponadto nadano mu tytuł barona. — Dziwne ścieżki los — szepnął ksiądz. — To prawda. Lecz niech ksiądz słucha.

Zapomnieć. Nabijała sobie tym wszystkim głowę, aby przygłuszyć głos serca. Ale teraz ten cały majątek i zaszczyty już ją zapewne pocieszyły. Jest bogata, ma tytuł hrabiny, a przecież... A przecież, powtórzył ksiądz, jestem pewien, że nie jest szczęśliwa, odżył Kaderus. Co wzbudza w tobie to przekonanie? A bo kiedy już nie mogłem wytrzymać tej nędzy, przyszło mi na myśl, że mogliby mi pomóc moi dawni przyjaciele. Udałem się do Danglarsa, ale wcale mnie nie przyjął. Potem do Fernanda i ten mi przekazał przez lokaja sto franków. I ani z jednym nie zdołałeś się zobaczyć, ani z drugim? No nie, ale za to widziała mnie pani de Morserve.

Jakim sposobem? Gdybym wychodził, pod nogi upadła mi sakiewka. W środku było 25 luidorów. Podniosłem szybko głowę i ujrzałem Mercedes, jak zasuwała żaluzję. – A pan de Vilfort? – ksiądz zmienił temat. – Ten to nie był moim bratem ani swatem. Nie znałem go. Jak mogłem coś od niego wypraszać? Ale czy nie wiesz pan, co się z nim stało? Jaki był jego udział w nieszczęściu Edmunda? Nie. Wiem tylko, że w jakiś czas po aresztowaniu Edmunda poślubił Pannę de Saint-Méran i opuścił Marsylię. Szczęście musiało się także do niego uśmiechnąć. Jest zapewne bogaty jak Danglars, a ważny jak Fernand.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.