Hrabia Monte Christo. 115. Przebaczenie
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Minęły trzy dni, podczas których imię Boga gościło ciągle, jeśli nawet nie w jego sercu, to na jego ustach. Chwilami miewał o mamy. Wydawało mu się wtedy, że widzi przez okno, jak w biednej izdepce leży na barłogu konający starzec. Starzec ten także umierał z głodu. Czwartego dnia nie był już człowiekiem, ale żywym trupem. Zebrał z ziemi resztki posiłków aż do ostatniej okruszynki i zaczynał pożerać skórę leżącą na podłodze. I błagał Pepina, tak jak się błaga anioła stróża, by dał mu coś do zjedzenia. Uofiarowywał mu 1000 franków za kęs chleba. Pepino nie odpowiadał. Piątego dnia doczołgał się do wyjścia z celi.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!