Leon Myszkowski - Panie menadżerze, co teraz?
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.
Trendy są, trendy przemijają. To jest tak jak z matchą. Teraz pijemy, za dwa lata nie będzie modna. I jakby... Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe. Takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku animy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual.
To wtedy wchodziło na rynek w ogóle światowy i też tam gdzieś polski. I zrobiło się, stawało się to coraz bardziej dostępne dla powiedzmy szerokiej masy. Ja od dziecka byłem, znaczy od dziecka, pamiętam pierwszy taki utwór, który gdzieś tam z muzyki elektronicznej zaczął mnie ruszać, no to było To był utwór Fable Roberta Milesa i tak dalej i tak dalej. Potem doszło, potem była Swedish House Mafia, potem był Martin Garrix, po drodze Hardwell. Ja takiej muzyki słuchałem jako, powiedzmy, dorastający nastolatek. I zawsze jakby ona mi się po prostu podobała. Potem, jak oczywiście, bo to na świecie było popularne dużo wcześniej, ale jak w Polsce zaczęło się robić popularne w ogóle Spinning Records jako takie, nagrania z festiwali, Tomorrowland i te wszystkie inne, nie wiem, Ultramusic, no to ja zacząłem tym przesiąkać.
Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe, takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren, etc., etc., etc. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku Annymy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual. Na przykład tak samo jak są pewne utwory, to miałem okazję oglądać właśnie na Eurowizji będąc, to w roli akurat bardziej managementowej, że są pewne utwory, które bez oprawy wizualnej, na przykład z mojego punktu widzenia, są nieatrakcyjne.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od omówienia historii i rozwoju sceny DJ-skiej w Polsce.
Leon Myszkowski omawia zmiany w telewizji, szczególnie koncept DJ-a w programach talentowych.
Leon opisuje proces przygotowywania się do koncertów, w tym wybór zestawów i dostosowanie do audiencji.
Rozmowa przechodzi do tematu produkcji muzycznej i remikserii dla różnych artystów.
Leon Myszkowski omawia trudności i potencjał rynku imprezowego w Polsce, szczególnie organizacji plenerów i imprez klubowych.
Leon Myszkowski opowiada o logistyce imprez, relacjach z klientami i problemach związanych z obsługą wielu artystów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.