Leon Myszkowski - Panie menadżerze, co teraz?
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.
Trendy są, trendy przemijają. To jest tak jak z matchą. Teraz pijemy, za dwa lata nie będzie modna. I jakby... Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe. Takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku animy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual.
Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe, takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren, etc., etc., etc. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku Annymy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual. Na przykład tak samo jak są pewne utwory, to miałem okazję oglądać właśnie na Eurowizji będąc, to w roli akurat bardziej managementowej, że są pewne utwory, które bez oprawy wizualnej, na przykład z mojego punktu widzenia, są nieatrakcyjne.
Po prostu inaczej to wygląda, tam jest inna kultura tej muzyki, nawet nie wiem, sam fakt tego, że w 2020 roku David Guetta z Zaro Larsson chyba otwierali mundial, no to wiesz, coś nie do pomyślenia u nas. Jakby po prostu u nas nie ma tej kultury i wydaje mi się, że jeszcze długo, długo jej nie będzie. Nie rozumiem do końca dlaczego, ale tak po prostu jest. Ale z drugiej strony, jak spojrzymy sobie na wschód, w stronę tam Ukraina, Białoruś, Rosja, kraje bałtyckie. No wiem, że tam Rosja średni temat na teraz, ale chodzi o to, że po prostu tam też tej kultury nie ma. Że w ogóle w tamtą stronę, tak jakby u nas jest pewna ściana, która zaczyna się na nas i tam nie ma też takich DJ-ów wielkich.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od omówienia historii i rozwoju sceny DJ-skiej w Polsce.
Leon Myszkowski omawia zmiany w telewizji, szczególnie koncept DJ-a w programach talentowych.
Leon opisuje proces przygotowywania się do koncertów, w tym wybór zestawów i dostosowanie do audiencji.
Rozmowa przechodzi do tematu produkcji muzycznej i remikserii dla różnych artystów.
Leon Myszkowski omawia trudności i potencjał rynku imprezowego w Polsce, szczególnie organizacji plenerów i imprez klubowych.
Leon Myszkowski opowiada o logistyce imprez, relacjach z klientami i problemach związanych z obsługą wielu artystów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.