Leon Myszkowski - Panie menadżerze, co teraz?
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.
Sprzęt DJ-ski jest drogi. Kiedyś był niedostępny, kiedyś nie było kontrolerów, kiedyś były tak naprawdę gramofony i były CDJ-e. Jak ja zaczynałem się uczyć... Ty umiesz grać z płyt? Umiem. Umiem grać z płyt, robiłem na tym kursy, natomiast w ogóle z tego nie korzystam na co dzień. W ogóle. Zresztą pozdrawiam mojego nauczyciela, DJa Romiego, może kiedyś to obejrzy. Prawie wyłysiał mnie ucząc, bo to nie było łatwe. Natomiast jak ja zaczynałem swoją przygodę gdzieś tam z graniem w ogóle jako DJ, ja miałem wtedy 14 lat. Wtedy właśnie na rynek zaczęły wchodzić te takie kontrolery, to co teraz najczęściej kojarzymy ze wszystkich rolek na Instagramie i tak dalej, czyli jakby połączony sprzęt DJ-ski, w którym znajduje się i mikser i deki w jednym urządzeniu.
No ale okazało się, że zrobiłem ten kurs i nie przeszło. Też na kursie nauczyliśmy się grać na tym takim już powiedzmy prawdziwym sprzęcie DJ-skim, czyli na prawdziwych CDJ-ach, wtedy to były bodajże dwutysiączki, nie pamiętam czy już Nexusy. Więc nauczyliśmy się grać trochę jak profesjonaliści i też jaki był wtedy zasadniczy plus tych kursów, bo wydaje mi się, że ich wartość bardzo spadła w czasie. Wtedy było nas relatywnie mało i każdy z chłopaków, który przychodził, ja czy moi koledzy, każdy z nas był uczony przez dość doświadczonego już w klubowej muzyce DJ-a. Jakby szkoliły nas osoby, Które już trochę zęby zjadły na samym nie uczeniu ludzi.
No to tak oni nie rozumieją czym jest CDJ i o co z tym chodzi, że ojo chłopce klika kolorowe jakieś, tutaj się kręci, tutaj tego, to tamtego. I dlatego też trochę trudno jest obronić to w ogóle w telewizji i atrakcyjnie to pokazać. Szczególnie, że w ogóle pod kątem realizacji DJ w telewizji jest bardzo trudny do obsługi. Dlatego, że DJ grający na żywo No wiesz, pod kątem spięcia wizualu, spięcia czasówki, spięcia tego, to jest bardzo skomplikowane przedsięwzięcie, gdzie z reguły tam wszystko zaplanowane od sekundy do sekundy. Zrobi się przejście, cztery takty, później już mamy problem. Dlatego wydaje mi się, że tak w telewizji to my się nie za bardzo bronimy. Dobra. Jak jedziesz grać dużą imprezę, masz przygotowany set.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od omówienia historii i rozwoju sceny DJ-skiej w Polsce.
Leon Myszkowski omawia zmiany w telewizji, szczególnie koncept DJ-a w programach talentowych.
Leon opisuje proces przygotowywania się do koncertów, w tym wybór zestawów i dostosowanie do audiencji.
Rozmowa przechodzi do tematu produkcji muzycznej i remikserii dla różnych artystów.
Leon Myszkowski omawia trudności i potencjał rynku imprezowego w Polsce, szczególnie organizacji plenerów i imprez klubowych.
Leon Myszkowski opowiada o logistyce imprez, relacjach z klientami i problemach związanych z obsługą wielu artystów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.