Leon Myszkowski - Panie menadżerze, co teraz?
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.
Trendy są, trendy przemijają. To jest tak jak z matchą. Teraz pijemy, za dwa lata nie będzie modna. I jakby... Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe. Takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku animy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual.
Co się nigdy nie zmieniło? Ludzie zawsze piją kawę na przykład, nie? Więc są pewne rzeczy w muzyce elektronicznej stałe, takie nazwiska, które są stałe, nie wiem, jest David Guetta, Martin Garrix, Hardwell, Armin Van Buren, etc., etc., etc. No a są po prostu takie chwilowe po prostu eksplozje popularności, które gdzieś tam się pojawiają, przemijają. Oczywiście nie wiem, czy tak będzie w wypadku Annymy, gdzie to jest po prostu, gdzie ja nawet Ja nie jestem w stanie słuchać tego, co on gra, bo jest to dla mnie asłuchalne. To jest dopiero ciekawe jako audio-wizual. Na przykład tak samo jak są pewne utwory, to miałem okazję oglądać właśnie na Eurowizji będąc, to w roli akurat bardziej managementowej, że są pewne utwory, które bez oprawy wizualnej, na przykład z mojego punktu widzenia, są nieatrakcyjne.
Czekaj, ale musisz się zatrzymać na drukowaniu pionowym. Dawaj. Co się drukuje pionowo najczęściej? Bo to serio mnie zastanawia. Mógłbym zrobić Ci zdjęcie i wydrukować Cię tu na przykład. Dobra, no i po co mi moje zdjęcia wydrukowane na ścianie? Wiesz co, głównie to nie jest do klienta prywatnego, głównie działa to na firmach i na urzędach i na szpitalach. Logówki, na przykład bardzo często przychodnie, nie wiem, oddziały dla dzieci się drukuje, na przykład wiesz, kiedyś się robiło to naklejkami albo przychodził pan, który wiesz... Rysował i malował. Rysował, malował, no ale to jest relatywnie drogie, malarz jest drogi po prostu, taki, który szczególnie maluje coś szczegółowego. No a taka drukarka stawiasz i ona robi to za ciebie i to w pięć godzin. I to jest od razu suche, gotowe, utwardzone. Czy chcesz mi powiedzieć, że właśnie we wszystkich miejscach, w których chcemy biznesowo na przykład, będę się tego trzymał, ozdobić ściany, to nie musimy robić wydruków i naklejać i robić fototapety, tylko możesz po prostu namalować na ścianie?
Którego właśnie, a propos pracy panów od malowania, którzy panowie z nas pracowali, zajmowali się ganianiem tego psa po całym tym regionie, tym rejonie ich Pruszkowskim, że jest gigantyczne miejsce, naprawdę tam się wjeżdża i po prostu to jest, nie wiem, ile hektarów ziemi. No i ten pan od innowacji uznał, że dobra, dawajcie sprawdzimy z taką drukarkę, nie? Może to da radę znakować. My tak patrzymy. Dostaliśmy na początku kontener, który nazywa się Kontajnex. To jest nowej klasy kontener z bardzo małymi wyżłobieniami, dosłownie takiej wielkości. Malutkie, nie? Mówimy, super, damy radę na pewno. No tymczasem przyjeżdżamy, a tam stoi stary kontener typu Zublin. Kontener typu Zublin ma już taki wrzer mniej więcej. Stary taki, my takie, ale wie pan, panie Karolu, bo to tamten miał być. No tak, ale tamte już zajęte. My takie, aha.
No hormony masz Pan jak czterdziestolatek, nie? Ja mówię, no niezbyt to dobra informacja. On mówi, no to co trzeba zrobić? No Pan musi przestać tak po tej nocy grać cały czas. Ja mówię, no tak, ale wie Pan, taka praca, coś tam. No Panie, praca, no jest praca, ja rozumiem, ale jest też Pana zdrowie, no musi się Pan zdecydować. No tak, bo klub grasz też dłużej niż... Tak, klub grasz z reguły od sześciu do ośmiu godzin. No. I to było tak, że ja potrafiłem grać wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela na przykład. I wiesz, i przez te wszystkie dni śpisz po cztery godziny. Jesteś po prostu trochę jak taki trup. Żartujesz. Kończysz, wiesz, o czwartej nad ranem idziesz spać po to, żeby kolejnego dnia... Tak. O tam mniej więcej przy odrobinie szczęścia szósta, szósta trzydzieści zaśniesz. No. Budzisz się. 16.00 i lecisz dalej.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od omówienia historii i rozwoju sceny DJ-skiej w Polsce.
Leon Myszkowski omawia zmiany w telewizji, szczególnie koncept DJ-a w programach talentowych.
Leon opisuje proces przygotowywania się do koncertów, w tym wybór zestawów i dostosowanie do audiencji.
Rozmowa przechodzi do tematu produkcji muzycznej i remikserii dla różnych artystów.
Leon Myszkowski omawia trudności i potencjał rynku imprezowego w Polsce, szczególnie organizacji plenerów i imprez klubowych.
Leon Myszkowski opowiada o logistyce imprez, relacjach z klientami i problemach związanych z obsługą wielu artystów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na scenie widać światła, tłum i kilka sekund, które później krążą po sieci. Nie widać setek telefonów, tysięcy kilometrów i decyzji podejmowanych wtedy, gdy wszystko może się posypać. Leon Myszkowski zna scenę z obu stron: jako ten, który porusza tłum, i ten, który pilnuje, żeby wszystko wydarzyło się o czasie. I chyba właśnie poza kadrem dzieje się u niego najwięcej.